Głupi chomik co marzył o hygge

2 miliony 495 tysięcy 595 – tyle jest znaczników na Instagramie pod hasłem „hygge
Pod bardziej amerykańskim (a może europejskim) „słowlife” jest niewiele mniej 1 214 934. Nie wspominając o różnych ich odmianach i dodatkach z emotikonkami.
Coś w tym jest, że taka znacząca większość z nas pragnie zwolnić.
Czytaj dalej

Reklamy

Legendarny wózek Elodie

O wózku Elodie Details marzyłam odkąd moje dziecko skończyło 8 miesięcy. Podpatrywał go u blogerek, koleżanek i sław. I nawet nie chodziło o to, że mają go wszyscy i jest super modny. On po prostu był ❤  *p*i*ę*k*n*y*  ❤
Zakochałam się w nim.
Kiedy jechałam kupić mój wymarzony wózek nawet nie sądziłam, że wyjadę z czymś innym. Ale jakoś sprzedawca mnie przekonał…magik?

Czytaj dalej

Marki – MayuMay

Bardzo lubię szyć. Jeśli zależałoby to od mnie szyłabym zawodowo, a na pewno szyłabym ubrania i pościele dla nas (zresztą poczyniłam kilka spódnic, sukienek i kocyków do pokoju młodej). I choć szycie jest wspaniałym doświadczeniem, zapewniającym mi niesamowity relaks i chillout w tym moim korporacyjnym życiu, to właśnie ten korporacyjny fragmencik powoduje, że szyć nie mam kiedy. Bo, aby szyć, aby nauczyć się dobrze szyć – to potrzeba czasu. To chałupnicze i wymagające perfekcjonizmu hobby (przynajmniej w moim odczuciu). Próba odstępstwa według mnie zawsze powoduje, że uwidacznia się to w efekcie końcowym i ten kto się na tym zna – zobaczy różnice.

Czytaj dalej

o szklankę mąki

nie wiem czasami o co w tym wszystkim chodzi. Czy jestem jakoś upośledzona, mam jakieś ubytki genetyczne, czy może cierpię na chroniczny niedobór cierpliwości. Ale przysięgam jestem nieraz przekonana, że za grosz nie wiem jak być rodzicem. Znaczy wiem, ale zupełnie nie potrafię zachowywać się tak jak powinnam się zachowywać. I mam tylko ochot stać i krzyczeć albo płakać (tylko nie wiem czy z niemocy czy z wku**u).

Czytaj dalej

What’s up

Jakoś tak odkąd wróciłam do pracy nie po drodze mi do blogowania. Jakoś tak mi nie po drodze do wirtualnego świata, no dobra poza Instagramem, od którego jestem lekko uzależniona i codziennie wchodzę nań co najmniej kilkakrotnie (jest on zresztą narzędziem śmierci dla mojego portfela).

Czytaj dalej

MATKA – gatunek niewytresowany

Odkąd wróciłam na etat i praca zawodowa pochłonęła mnie całkowicie  odłączyłam się w znacznym stopniu od blogosfery. Zaczęłam postrzegać parenting zupełnie z innej strony. Mam wrażenie, że nagle stanęłam po drugiej stronie lustra albo ktoś mi dał w końcu jakiś porządny środek czyszczący i mogłam przemyć ten dziwny mglisty obraz jaki miałam o blogerkach parentingowych.
Zyta wróć, nie o blogerkach a matkach, bo nie raz przysypiając rano w metrze nie wierzę co czytam w postach, zajwakach i komentarzach…WTF

aaa+uwaga tekst zawiera słowa niecenzuralne
Czytaj dalej

Od trzech lat

Jest to dla mnie coś tak niesamowitego i niepojętego. Potrafię powtórzyć skomplikowane paremie łacińskie, objąć kilka tysięcy przepisów, wygrać sprawę w sądzie czy urządzić promocję wartą kilka milionów złotych. Jednak nie potrafię zrozumieć jak moje maleńkie dzieciątko ma już trzy lata. Tak dobrze czytacie -> 3!!! 

104_156

Czytaj dalej