TYDZIEŃ 10 CIĄŻY

Dni mi się ciągnęły nieubłaganie, nakaz leżenie spowodował, iż miałam wrażenie iż doba trwa tydzień, tydzień miesiąc itd…
Plusem tej całej okoliczności było to, iż większość czasu przespałam. Tak, tak witamy ciążowy objaw.
Potrafiłam spać po 20 godzin na dobę i być zmęczoną.
W sumie teraz się cieszę, bo w śnie nie myślałam co może pójść nie tak.
I taka rada od „bardziej doświadczonej” ciężarówki: NIE CZYTAJCIE FORÓW!!!


Nie to, iż je neguje czy besztam, ale można tam znależć wszystko i tylko się nakręcić.
Jeśli coś was martwi macie lekarza, położną czy Izbę Przyjęć.
Dla zobrazowania: ból brzucha- a to ci ciekawa dolegliwość ciążowa- dla jednej z forum był to objaw poronienia (yyy nie znoszę tego słowa) a dla drugiej zwykły objaw rosnącej macicy. Podejrzewam, iż 80% z nas jak przeczyta, iż ktoś tam miał podobny objaw i stracił ciąże – od razu spanikuje.
Zresztą Dr Z(tak nazywam mojego nowego gina) zabronił mi czytać fora: Każda ciąża jest inna!!- powtarza jak mantra jak pytam go o objawy, które mnie niepokoją. – Zmartwiona mama to zmartwione dziecko.
I to święta prawda.
Ze swoje strony polecam
http://www.mamazone.pl
http://ladiesandbabies.pl/ – mają fajny kalkulator ciąży
czy
http://www.brzuszek.net
albo blog dzieciowomi.pl 🙂
O wiele bardziej rzetelne niż fora ( teraz się wymądrzam, ale nie byłam lepsza…)
Nie wiem jak, ale jakoś dotrwałam do 10 tygodnia. Jeszcze tylko dwa i ryzyko spadnie…
Nie to jednak, iż w głowie miałam tylko czarne myśli o nie. No dobra może ustalmy tak: był szarawe, jako iż w życiu jestem niepoprawną optymistką, nie byłam przygotowana na taką drogę przez przez własną psychikę i może trochę wyolbrzymiałam, ale cóż tak najwidoczniej miało być.
Jak każda ‚oczekująca’ na bieżąco sprawdzałam co u mojego malucha słychać i nawet się zmierzyłam, a co przecież trzeba wiedzieć od czego się zaczęło.
BIODRA: 96cm
TALIA: 75 cm
WAGA: 64 kg
OBJAWY: kosmiczny ból piersi i pojawienie się na nich widocznej siatki, niebieskich żył, brak apetytu i trądzik !!!.
ODZIEŻ CIĄŻOWA: nie kupiona, ale wylookana. W mordę jakie to jest wszystko drogie!!!
ROZSTĘPY: nie, postanowienie, iż po zakończeniu I trymestru smaruje się
CZEGOŚ BRAK: sushi, jak od dawna nie miałam na niego ochoty, nagle mam :/
PŁEĆ: się tworzy, ale na pewno nie dla nas, aby to sprawdzić przez najbliższe tygodnie
CO SPRAWIA RADOŚĆ: to, iż bobo ma już większą odporność i duża część organów już się wytworzyła ( w tym serducho, które widziałam na USG, piękna sprawa, taki mały pikający punkcik). Ponoć wg niektórych zaczyna się okres zarodkowy, który trwa do końca ciąży, mały człowiek osiągnął już 3 cm, no nie ma to jak kawał porządnego człowieka.:)
NAJLEPSZA CHWILA TYGODNIA: USG i widok serducha: „Dr Z czy mogę ten sprzęt do domu, ciągle bym się na bobo gapiła ;)” „Przykro mi nie da się tego załatwić” 😦

A więc leżę i czekam, aż minie I trymestr…a póki co serduszko bije 🙂
Ach umówiona zostałam na tzw. USG genetyczne w szpitalu Medicover za 2 tygodnie 🙂
10t 1 d

MISAKO

Reklamy

2 thoughts on “TYDZIEŃ 10 CIĄŻY

    • misakohime pisze:

      Na USG badane są parametry mogące świadczyć o chorobach tj.zespół downa (NT-przezierność karkowa) czy innych wstępnych nie prawidłowościach. Co daje, cóż wiedzę o stanie zdrowia płodu, pytanie co się z tą wiedzą zrobi. Poza tym na takim USG płód, naprawdę wygląda jak miniaturka człowieka :), widać jak się rusza, kopie 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s