TYDZIEŃ 13-14 CIĄŻY

Poczujesz w końcu przypływ energii!!! 13 tydzień to czas kiedy mija większość dolegliwości I trymestru w tym senność i mdłości, a w 14 tygodniu ciąży zaczyna się drugi trymestr.  Co raz bardziej widoczny brzuszek będzie powodować, że coraz częściej będziesz myśleć o dziecku. Staraj się dbać o siebie i jak najmniej martwić.
Mogą się pojawić objawy zaniku pamięci krótkotrwałej…

piękne zobrazowanie 13 tygodnia z www.zapytajpolozna.pl POLECAM

piękne zobrazowanie 13 tygodnia z http://www.zapytajpolozna.pl POLECAM

 

Szczerze z moją pamięcią w tym okresie musiało być naprawdę kiepsko, gdyż dopiero wówczas poznałam piękny wachlarz ciążowych objawów. Kiedy to myślałam, iż poranne mdłości z 12 tygodnia są utrapieniem, 13 i 14 pokazały mi moc hormonu Beta HCG (wg mądrych zapisków on odpowiada za wymioty).
Przez pierwsze 2-3 dni wmawiałam sobie, iż to normalne wymiotować w ciąży i w końcu zrozumiałam ironie pojęcia „poranne mdłości”. Ja i moja żółta miska stałyśmy się najlepszymi przyjaciółkami, a siateczki jednorazowe nie opuszczały mojego boku. Nie znałam dnia ani godziny. I nie miało tu znaczenia, czy był dzień czy noc i akurat udało mi się na chwilę zasnąć…
Z drugiej strony zwracano mi uwagę, iż wg jakiś tam amerykańskich badań z jakiegoś uniwersytetu, kobiety które wymiotują są mniej narażone na utratę ciąży (Amerykańscy naukowcy i ich teorie są zawsze bezcenne, a za resztę zapłacimy kartą MasterCard).
Ale wróćmy do medycyny. Jako człowiek dość kształtny i rozumny, wiedziałam, iż uporczywe wymioty są niebezpieczne dla mnie jak i małej istotki w moim brzuszku. Tę wiedzę miało się już z własnego dzieciństwa, kiedy to mama powtarzała nie jedź tyle tortu czekoladowego i nie pij tyle coli- oczywiście jako choco/coco-maniaczka nie słuchałam i trułam się notorycznie różnego rodzaju delicjami.

Muszę jednak przyznać, iż kiedy w ciąży dopadły mnie wymioty mój mózg wyprał się z wszelkiej logiki i naprawdę nie rozumiałam czego Mąż chce od mnie podstawiając kolejne kanapki, zupki i inne cuda, kiedy to ja dopiero wymiotowałam.
Kiedy jednak zaczęłam resetować nawet wodę, sprawa stała się naprawdę poważna i mój kochany Mąż jakoś zgarnął mnie do szpitala.
Jak Boga kocham nie wiem jak tam trafiłam.
Wiem jednak jedno, jak usłyszałam ‚przyjęcie na oddział’ pojawił mi się jakiś ukryty pokład energii i walczyłam wszystkimi siłami (ledwo stałam na nogach więc nie wiem co to było), aby tam nie trafić. Oczywiście osoba postronna puknęła by się w głowę i powiedziała, iż jestem szalona  albo co najmniej nienormalna.
Ja jednak doświadczona 3 tygodniami w szpitalu, wiedziałam jedno- szpital to tylko podczas porodu! Pomijając jakże przystępną służbę zdrowia i kompletny brak informacji, który doświadczyłam (bo w sumie część pielęgniarek była spoko) to codzienne pobudki o 6 rano i prawie nie przespane noce, gdyż trafił mi się pokój przy dyżurce na patologii. O nie, nie chciałam tego znów przechodzić…Zrobiłam więc taką zadymę, iż lekarz przystał na przyjęcie tylko na podłączenie kroplówki (potem znajoma lekarka wyjaśniła, iż to coś ze zwrotem kasy za mnie przez NFZ).
Muszę przyznać, iż kroplówka była dla mnie zbawieniem (choć pewnie swoją rolę odegrał też czopek), gdyż po 2 dniach wspaniałego spędzania weekendu na patologii, wymioty zaczęły słabnąć, tak iż w czwartek wymiotowałam tylko 3 razy. AVE.

szpital bródnowski 11 tydzień
Po dawce leków byłam w lekkim raju, wtedy skumałam, iż jestem w szpitalu 😛

Ale swoją drogą u maleństwa też się dużo działo. W tym okresie osiągnął wielkość brzoskwinki.
indeks
A jelita w końcu przesunęły się z pępowiny do brzuszka O_o . Co dla mnie było niesamowite, to, iż tworzą się już zalążki ząbków ! A najbardziej rozbawiła mnie nowina (co zresztą jakiś czas później zobaczyłam na własne oczy) bawi się pępowiną. Jak to się mówi najprostsze zabawki są najlepsze. W końcu moja chrześnica do dziś bardziej się cieszy z papieru pakunkowego niż samego prezentu :).
Na oddziale spotkałam sporo mamusiek i większość z nich na tym etapie cierpiała na zgagę. Ja na szczęście nie miałam jej przez długi okres doświadczyć.
Pod koniec 14 tygodnia zjadłam pierwszy pełen posiłek na ciepło. A ostatnie wymioty pożegnałam na dobre w 14 tygodniu i 5 dniu. Adios amigos !!!

MISAKO

Cała checa z wymiotami sprawiła, iż się porządnie skurczyłam, a moje dotychczasowe portki były na mnie za duże. Cieszyło mnie to, bo myślałam, iż pojadę na nich przez pewien okres, ach jak się myliłam 🙂

BIODRA: 96cm
TALIA: 73 cm
WAGA: 59 kg
OBJAWY: wymioty
ODZIEŻ CIĄŻOWA: moja odzież i tak się stała za duża więc po co mi ona…
ROZSTĘPY: nie, choć i tak nie zwracałam na nie uwagi
CZEGOŚ BRAK: energii, wymioty i sen zajęły mi całe dwa tygodnie
PŁEĆ: ‘to coś’ było na dół i nic nowego nie wiemy
CO SPRAWIA RADOŚĆ: miska, kocham ją mogę się do niej przytulać
NAJLEPSZA CHWILA TYGODNIA: kroplówka, wiem iż w niej były pewnie jakieś mikroelemty, ale poczułam się jakby mi dali wodę szczęścia…

MIASKO

 

Reklamy

2 thoughts on “TYDZIEŃ 13-14 CIĄŻY

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s