17 TYDZIEŃ CIĄŻY

Opisując 17 tydzień po raz pierwszy myślę tylko o pozytywach ciąży. Fakt zdarzyło mi się kilka razy wymiotować, ale co tam, to co miał przynieść ten tydzień spowodowało, iż wszystko inne przestało mi przeszkadzać.

17_weeks_hand

Żródło:40weeksinmommy.com                                  

Jedyną dolegliwością, która na tym etapie lekko uprzykrzała życie to był problem ze snem. Jako, iż przed ciążą nałogowo spałam na brzuchu lub ewentualnie na wznak albo jak kto woli na „4”, nie byłam dostosowana do spania na boku. A jak wiadomo jest to najbardziej wskazana pozycja do snu dla mam w ciąży, gdyż rosnący malec nie uciska na żyły i nie męczą się tak bardzo nogi, krótko mówiąc nie drętwieją w nocy. Jako, iż starałam się od początku tj. od 6 tygodnia oduczyć teg nawyku, w 17 efekt nadal był marny 😛 Wspomagałam się wszelkimi dostępnymi w domu poduszkami. Jednak kiedy ich nadmiar spowodował,iż Mąż musiał spać w pokoju gościnnym, powiedziałam KONIEC. Macierzyństwo jedna sprawa, ale i małżeństwo jest ważne.
Szukałam, szukałam i wyszukałam coś genialnego!
Kojec ciążowy z Matherhood.

Kojec IMG_0153

No po prostu coś wymyślanego specjalnie dla każdej ciężarnej. Wygina i układa się wedle uznania i powoduje, iż nie obracam się notorycznie na plecy- czyli do pozycji, która w tym zaawansowaniu w ciąży powoduje, iż z rańca więzadła ciągną jak szalone.
Kojec jest super wykonany i ma kilka wzorów więc zaspokoi wymagania na pewno każdego. Dodatkowo może potem służyć jako poducha do karmienia 🙂 Cenowo też nie jest tragedia (choć pamiętajmy, iż to tylko poduszka, ale co tam za te przespane noce teraz dałabym i więcej).
Jest na tyle praktyczny, iż Mąż, który ochrzcił ją „fasolką” czasami jak ja już wstanę, to ją podkrada albo się przytula do nie w nocy kiedy jestem nią owinięta. Nie zrozumcie tego, iż nie chcemy się przytulać do siebie, ale na tym etapie wygodny sen ma tak duże znaczenie, iż musi się w naszym związku znaleźć miejsce i na Fasolkę 🙂 Na szczęście Mąż nie oponuje 🙂

Kolejną kwestią, która zajęła mi ten tydzień (oczywiście w zakresie ciąży, bo praca i nauka to tematy tak nudne i powszechne, iż nie warto o nich wspominać) było szukanie bielizny. Moje szanowne piersi nie osiągnęły jakiś zastraszających rozmiarów, póki co, ale z dobrego 75B/C zrobiły się porządnym 80C. Co może szaleństwem nie jest (moja koleżanka, z którą dzielimy się tygodniami z C ma już E!) to jednak dotychczas noszone staniczki zrobiły się lekka ciasnawe.
Do tematu postanowiłam podejść na poważnie, jako iż kiedyś uczestniczyłam w konferencji, na której opisywano wpływ złej bielizny i co się dzieje z piersiami w ciąży (są z tkanki łącznej, czyli co się raz rozciągnie nie wraca do poprzedniego rozmiaru). Rozglądałam się więc długo i dokładnie. Jak wiadomo oferta jest szeroka, po przez tanie staniki z sieciówek po specjalistyczne. I tu pojawiło się pytanie, na co postawić? Postanowiłam się poradzić bardziej doświadczonych w temacie mam. Czy wybrać tani z sieciówki (przecież to tylko kilka miesięcy) czy zainwestować w coś droższego, ale lepszego. Po zaciągnięciu języka werdykt był zawsze taki sam: zainwestować.
Mamy, z którymi rozmawiałam mówiły, iż próbowały z sieciówki, ale efekt, no cóż powiedzmy, iż w bikini się już nie prezentują. A ja uwielbiam moje zielone bikini i mam zamiar jeszcze w nim wystąpić. KTO WIE może i w następne lato!
Tak więc marka i przede wszystkim JAKOŚĆ.
Okey, ale jaka? Rynek jest ich pełny…nie rozpisując się trafiłam na stronę:

www.bielizna-anna.pl

i to był starzał w dziesiątkę, nie dość iż Pani tam sprzedająca dokładnie mi wyjaśniła co i jak to i pomogła z rozmiarem.

Przyznam się, iż byłam bardzo pesymistycznie nastawiona do biustonoszy nieusztywnianych i bez fiszbin,taki ostatni raz miałam na sobie jak moje szanowne krągłości wynosiły 65AA.Więc nie wiedzialam jak zareaguje na tą z lekka babciną wersję bielizny.
Teraz jednak wychwalam ten stanik pod niebiosa. Rośnie razem ze mną i może się jest szczytem seksapilu, ale na takie okazje nadal mam koronkowe frykasy, które i tak szybko znikają,a mój obecny rozmiar robi z nich naturalny push-up, więc nie ma straty.
Polecam więc wam z całą odpowiedzialnością firmę ANITA dostępną na www.bielizna-anna.pl

Ja wybrałam taki

No, ale najważniejszym wydarzeniem tego tygodnia – oczywiście prócz tego, iż maluszek zaczął produkować tkankę tłuszczową,dorobił się linii papilarnych i przekroczył granicę 10 cm (CRL) był pierwszy KOPNIAK!!!
Tak, tak w 17 tygodniu, aż sama na początku w to powątpiewałam, ale kiedy się powtórzył następnego dnia i kolejnego WIEDZIAŁAM, to moje maleństwo. Lekarz podchodził do sprawy dość sceptycznie, w końcu jestem pierworódką( ate te ruchy ponoć czują dopiero około 20 tygodnia i później), ale maluch jakby chciał pokazać, iż mama nie ma schiz i to nie jest szalone jelita i kopnął podczas USG! No i teraz nie dość, iż to czułam to zobaczyłam (lekarz też i uwierzył).
Maleństwo z dnia na dzień jest coraz bardziej ruchliwe 🙂 I choć słyszałam, iż to się na początku odczuwa jako bąbelki, czy też skrzydła motyla, ja z całą dumą mogę powiedzieć, iż czuje małe kopnięcia :D, zresztą w 18 tygodniu będą już widoczne na zewnątrz ku uciesze mojego Męża, gdyż zawsze jak próbuje je poczuć małe się uspokaja 😛
No magiczny dotyk taty…

IMG_0172BIODRA: 96cm
TALIA: 75 cm
WAGA: 60 kg
OBJAWY: ciągnięcia brzucha i problemy ze snem
ODZIEŻ CIĄŻOWA: w tym tygodniu nic
ROZSTĘPY: nie, choć czuje jak się skóra rozciąga
CZEGOŚ BRAK: grilla, tak wokół pięknie pachnie kiełbaską, mniam
PŁEĆ: ‘to coś’ było na dół i na 94% potwierdzone, iż DZIEWCZYNKA 🙂
RUCHY: TAK!!!
SPRAWIA RADOŚĆ
: ruchy maleństwa
NAJLEPSZA CHWILA TYGODNIA: pierwszy kopniak, to coś niesamowitego maleństwo stajo się przez to bardziej realne i mam wrażenie, iż tworzy się między nami taka więź, taka tylko dla nas, zupełnie jakbyśmy dzieliły się jakimś sekretem 😉 Coś wspaniałego

MISAKO

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s