20 tydzień ciąży – week 20

Ten tydzień podsumować mogę jednym słowem( w sumie dwoma :P)
WIELKIE BUUUUUM!!!!!
week 20

To określenie pasuje do tego tygodnia.
Nie dość, iż na początku doświadczyłam czegoś, czego nie życzę żadnej ciężarnej – upadek.
Jak na ironie miało to miejsce w przychodzi lekarskiej, kiedy to odbieram wyniki grupy krwi.
W sumie nie potrafię opisać jak to dokładnie się stało. Stałam w jednym momencie przy rejestracji, a chwilę potem leżałam na na ziemi, z zadkiem wbitym w rowerek dziecięcy. Nie wiem czy ja zrobiłam krok w dziecko czy dziecko we mnie wjechało (chyba to drugie i KTO JEŹDZI ROWERKIEM PO PRZYCHODNI!!!), ale biorąc pod uwagę, iż zaczęłam mieć lekkie problemy z równowagą wylądowałam swym szanownym zadkiem na małym dziecięcym rowerku- uderzają centralnie kością ogonową w pedał.
Na początku byłam bardzo zmieszana (dzieciak zresztą też) i tylko patrzyliśmy na siebie oboje zaskoczeni co się stało.
I kiedy wszyscy rzucili się w moją stronę w mojej głowie kłębiło się jedno pytanie:” Czemu przejmują się mną a nie dzieckiem?” I wtedy uderzyło we mnie, iż to ja jestem w CIĄŻY i UPADŁAM.
Potem nie wiele pamiętam- na pewno się porządnie rozpłakałam. Bardziej ze strachu o moją córcie niż z bolącego zadka.
Dopiero kiedy pojawił się Mąż zdołałam się uspokoić. Teraz muszę powiedzieć, iż jest on genialny i bardzo go kocham. Całkowicie zdjął moją myśli z upadku, zaczął dotykać i mówić do brzuszka, aż Mała zaczęła kopać. Próbował mnie rozśmieszać, choć też się bardzo martwił. Jest wspaniały.
Jako, iż w publicznej przychodni  mnie zbadano tylko na samolociku (mimo, iż USG było dostępne, ale lekarz tego dnia ich nie robił – bez komentarza, przysięga Sokratesa, yhm), to Mąż umówił nas w szpitalu Medicover na następny dzień, aby sprawdzić czy Maluszkowi nic się nie stało.
NA SZCZĘŚCIE NIC!!!!!!! Ufffffffffffffffff.
Lekarka powiedziała, iż w ciężarnym upadki często się zdarzają, ale maleństwa są dobrze chronione wodami płodowymi i mięśniami brzucha i macicy.
Tak czy siak teraz zanim się ruszę rozglądam się dwa razy dokoła siebie i uważniej patrzę pod nogi.

Również mój brzuszek dokonał wiele buummm. Dosłownie z dnia na dzień brzuchol wyskoczył (zdjęcia pokazują brzuch na początku – po lewej i na końcu 20 tygodnia- po prawej).
Nie to, iż to mi w jakikolwiek sposób przeszkadzało. Od początku ciąży nie mogłam się doczekać aż mój odmienny stan będzie widoczny. Wiele czytałam i słuchałam. I muszę powiedzieć, iż należę do grupy „koniec 5 miesiąca-początek 6”. 🙂
Ciążowa piłeczka jest super 🙂 Uwielbiam ją.
Brzuszek zaczął baardzo ciągnąć, więc dodałam do codziennych masaży dodatkowy, popołudniowy.
Do tego wybrałam nowy specyfik:
IMG_0263
Nie stosowałam wcześniej nigdy żadnych oliwek, z powodu, iż długo się wchłaniają i zostawiają tłuste ślady. Jednak muszę powiedzieć, iż uczucie skóry po niej jest wspaniałe. Skóra jest naprawdę nawilżona i mięciutka. Jak pupcia niemowlaka 😉
Dodatkowo jako, iż skończył mi się krem z Perfecty i zachęcona opinią Anny (pisałam o jej blogu jakiś czas temu) zakupiłam produkt marki Palmers (koszt około 36 zł):
IMG_0305

I muszę bardzo pochwalić ten produkt. Ma on bardzo gęstą/skondensowaną formułę, wchłania się długo, ale i długo działa. Jako, iż jest to krem, który stosuje kładąc się do łóżka, to jeszcze czuje go na skórze następnego dnia rano! Dodatkowo ślicznie pachnie. Uwielbiam wszelkiego rodzaju kakaowo-kokosowe kosmetyki i ten pasuje mi idealnie.
Co zwiera? Jest wykonany na bazie :
-) masła kakaowego wzbogaconego witaminą E,
-) masła Shea czyli emolientu, który zapewnia utrzymanie wilgoci skóry
-) Bio C-Elaste czyli  kolagen( bardzo istotny składni kremów na rozstępy), elastyny, wąkrotki azjatyckie, wyciąg ze słodkich migdałów oraz ojeku arganowego.

Ze swoje strony mogę Wam zasugerować powąchanie go w aptece, aby sprawdzić czy zapach Was nie drażni, no i oczywiście przed użyciem wykonajcie test, aby zobacz czy nie wystąpi reakcja alergiczna.

W tym tygodniu dokonałam również małych zakupów.
Jako, iż jestem wielką fanką tunik i przed ciążą nosiłam je notorycznie razem z legginsami, bardzo brakowało mi tego elementu mojej garderoby. Niestety moje dotychczasowe legginsy zaczęły mnie około 14 tygodnia porządnie uwierać, nawet jak wywijałam je pod brzuch. Myślałam, iż będę musiała zrezygnować z tej stylizacji, jednak siostra powiedziała, iż dla ciężarnych są specjalne legginsy z typowym pasem na brzuch.
Usiadłam więc przez Wujkiem google i szukała i szukałam i znalazłam w końcu na Beauty Belly (w tym sklepie co ostatnio spodnie kupowałam).
IMG_0301 IMG_0303

Wybrałam produkt z marki 9fashion.
I jestem bardzo zadowolona, nie są to byle jakie legginsy spod których widać gadki. Wręcz przeciwnie są miłe w dotyku i kryjące. Pas (na prawym zdjęciu- na lewej stronie spodenek) nie uciska i jest naprawdę przyjemny na skórze. Są elastyczne, więc nic nie pije i nie uwiera. W sumie nie czuje, iż mam je na sobie, co jest super.

W tym tygodniu również „lekko” zaszalałam z ubrankami dla córci, ale o tym poczytacie TU. , bo to dłuuuuga historia 🙂

No dobra a teraz przechodzimy do wymiarów.
BIODRA: 98cm
TALIA: 79 cm
WAGA: 60,9 kg
OBJAWY: niezmiennie takie same, ciągnięcie brzuch
ODZIEŻ CIĄŻOWA: legginsy ciążowe
ROZSTĘPY: póki co nic nie zgłaszam
ZACHCIANKI:  trudno stwierdzić, bo TYLE jem
CZEGOŚ BRAK: chyba nie
PŁEĆ: DZIEWCZYNKA
RUCHY: TAK!!! Mnóstwo i są coraz częste i silniejsze
SPRAWIA RADOŚĆ
: ruchy maleństw i jedzenie
NAJLEPSZA CHWILA TYGODNIA: zakupy, choć najbardziej emocjonalny był upadek (tyle się strachu najadłam)
MISAKO

Reklamy

One thought on “20 tydzień ciąży – week 20

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s