22 tydzień ciąży

Ten tydzień stał pod znakiem bezsenności. Doszło to do takiego stopnia, iż zrobiłam Mężowi awanturę, jak on może tak normalnie spać kiedy ja każdej nocy się tak męczę. Biedak hormonalna, niewyspana ciężarna to musi być trudny orzech do zniesienia.
week 22
Byłam bardzo rada kończąc piaty miesiąc ciąży. Odszedł od mnie stres, który kiełkował od pobytu w szpitalu w I trymestrze i słowach lekarza ” I tak do 22 tygodnia nic zrobić nie możemy”. To puszczone mimo chodem zdania, wryło się w moją ciążową psychikę i mocno się na niej odznaczyło. Nie ukrywam więc, iż kończąc ten okres mocno odetchnęłam.
Teraz każdy dzień (i oby było ich jak najwięcej) zwiększał szansę maleństwa.
Za każdym razem jak tak na to patrzę Mąż mnie beszta i mówi, iż za dużo się martwię. Ja jednak po wszystkich doświadczeniach pierwszych tygodni nie potrafiłam inaczej. Jest to strasznie męczące psychicznie i bardzo bym chciała to podejście zmienić, ale nie wiem jak. 😦
Staram się jak najwięcej myśleć o pozytywach, które są. Córcia rozwija się prawidłowo, nie mam problemów ginekologicznych. A tak naprawdę  najpoważniejszymi problemami ostatnich tygodni był upadek i lekkie zapalenie.
Córcia coraz częściej i mocniej kopie i muszę powiedzieć, iż uwielbiam te ruchy. Choć czasem potrafi tak w pęcherz strzelić, iż muszę biec do łazienki, aby nie było…powiedzmy sceny. Coraz częściej też wypycha się dupskiem i powoduje, iż tylko część brzucha jest porządnie wypchana a reszta płaska jak kiedyś. W takich chwilach czuje się jak Sigourney Weaver w „Obcym”.

W tym tygodniu z zazdrością obserwowałam jak Kate Middelton trafia do szpitala i w końcu poznaje swoje maleństwo. Jak ja bardzo bym chciała, aby nadszedł już mój planowy termin powodu i abym ja mogła tak za pozować

Oczywiście nie oczekuje, na tłumy fotografów pod szpitalem. I w sumie nawet sobie tego nie wyobrażam, pamiętam, iż bardzo jej współczułam, iż musi się tak stroić, uśmiechać, nawet jeśli fizycznie była obolała i zmęczona. No chyba, iż Księżniczki rodzą z większą łatwością niż my powszechne śmiertelniczki. Jedno jej pewne, większość z nas nie ma w szpitalu fryzjera i makijażysty.
Tak czy siak nie mogę się doczekać kiedy i ja będę mogła pochwalić się taką fotką.
A właśnie ciekawi mnie jedno, Kate wyszła ze szpitala po 24h? Czy to taki angielski zwyczaj? A co z żółtaczką malucha? Z tego co kojarzę  w naszych szpitalach siedzi się po 2-3 dni. Hmm ciekawe.

W tym tygodniu do mojej ciążowej kosmetyczki doszły dwa nowe produkty.
IMG_0333 IMG_0331
Póki co ( a używam już tych kosmetyków od 2 tygodni) nie mam do nich zastrzeżeń. Ziaja ma jednak dla mnie o wiele przyjemniejszy zapach. Oba kremy są delikatne w konsystencji i szybko się wchłaniają. Używam ich jako poranny i południowy kosmetyk (popołudniu nakładam dużą ilość oliwki dla niemowląt, a na wieczór tłustego Palmersa). Dzięki tym zabiegom zawdzięczam to, iż skóra póki co mnie nie swędzi.
Lekarz powiedział, iż należe do tych „mało brzuszkowych” ciężarnych, więc póki co rozstępy chyba mi nie grożą. Choć jak wiadomo jeśli mi pisane to nawet jakbym stosowała kosmetyki za 200zł to bym się przed nimi nie uchroniła.
IMG_0334
Każdy z tych kosmetyków kosztuje około 30-40 zł, w zależności od apteki.
Innym zakupem tego tygodnia, z którego się bardzo cieszę jest staniczek ANITA czerwony. Rozpisywałam się już o jego walorach i znów jedno powtórzę. JEST GENIALNY. Naprawdę, jako iż mam koleżankę w takim samym zaawansowaniu ciąży, to wiem iż mogą ono dawać mocno popalić. Ja jednak nie mogę nic powiedzieć. Nic mi się nie odciska, skóra się prawie nie poci, gdyż staniczek oddycha. I naprawdę rośnie ze mną. Po raz kolejny zakupu dokonałam na www.bielizna-anna.pl. Polecam Wam ten sklep.
Może staniczek nie wygląda powalająco, jednak dokonuje tego do czego jest stworzony.
IMG_0324 IMG_0325

Inną dolegliwością tego tygodnia jest problem ze snem. Poszło to do takiego stanu, iż fakt iż Mąż normalnie może spać spowodowało, iż byłam na niego tak wściekła aż zrobiłam mu awanturę. Jednak kiedy nie mogłam zasnąć kolejnej nocy, jego spokojne oddychanie, świadczące o głębokim śnie tak mnie wkurzyło, iż nie mogłam wytrzymać i po 4 godzinach wstałam z łóżka, gdyż miałam ochotę krzyczeć.
Efektem tych  nocnych problemów jest to, iż zdarza mi się spać w dzień i tworze znów błędne koło. A mimo są dni, w których prawie cały dzień spędzam w łóżku i w chłodnej sypialni. W szczególności jak są upały.
BIODRA: 98cm
TALIA: 79 cm
WAGA: 62, 6 kg, teraz czeka mnie okres największego wzrostu wagi 🙂
OBJAWY:  bezsenność, ciągle i coraz mocniejsza.
ODZIEŻ CIĄŻOWA: staniczek ciążowy ANITA
ROZSTĘPY: póki co nic nie zgłaszam
ZACHCIANKI:  Spagetti i lody czekoladowe (razem :P). Jest to dla mnie nowość, gdyż nie jestem makaronową dziewczyną (poza lasagne), a w tym tygodniu jadłam je nie mal codziennie. I zaraz po nich pucharek lodów a chwilę potem świeżo zebraną czarną porzeczkę.
IMG_0349
CZEGOŚ BRAK: snu, takiej całej przespanej nocy
PŁEĆ: DZIEWCZYNKA, choć wszyscy mówią iż brzuch mam na chłopaka, ale USG mówi inaczej 🙂
RUCHY: Tak TAK TAAAKK. Uwielbiam te małe kopniaki i ruchy. W szczególności jak mała się tak porusza, iż cały brzuch chodzi. Niestety nie chce dać sfilmować :/
SPRAWIA RADOŚĆ
:  niezmiennie ruchy maleństw i jedzenie
NAJLEPSZA CHWILA TYGODNIA: jedna przespana noc i dostanie nowego staniczka.
MISAKO

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s