MamoMnezja

Przeglądają kolejne poradniki, artykuły czy czytając strony internetowe napotyka się co rusz na objaw ” roztargnienia”, „lekkich problemów z pamięcią” .
Oczywiście nie trzeba się przejmować, to hormony ,brak snu etc etc etc.

A ja powiem tyle to MAMOMNEZJA.
Zawsze szczyciłam się pamięcią, no może nie jak słoń, ale dobrą. Numery kont, telefonu, zapiski w książkach, ustawach. Pamiętałam wszystko, co do cyfry, co do strony.
PamiętaŁAM, jest jednak kluczowe w tym zdaniu.
Dziś już tak nie jest, bez ciągłego zapisywania tego co mam zrobić się nie obejdzie ( w końcu korzystam z książki w telefonie). Dochodzę do takich skrajności, iż leżąc na kanapie wiem, iż czegoś chce…wstanę…i po co ja wstałam? Siku? Nie, ale je też zrobię.
Do lekarza chodzę z kartką A4 bo przez miesiąc między wizytami pojawiają się pytania, na bank o wszytko nie zapytam bez tej kartki, i potem znów będę jęczeć i stękać, bo zapomniałam.
Mąż się śmieje, lekarz kręci głową z pobłażaniem.
I każdy się uśmiecha, „słodka jesteś w tej ciąży”.
No cóż, ale kiedy zaczynam robić awanturę Mężowi, iż po jaką cholerę kupił czerwoną paprykę, przecież jej nie znoszę, miała być cebula! A ten cierpliwie odpowiada (już wie, iż z ciężarówką się nie zaczyna), „chyba się pomyliłem” choć widzę po oczach iż kłamie. Przestaje być wścieła kilka godzin później (i po tym jak znów Mąż do sklepu po cebule drałuje), robiąc pranie.
Nie przyznam się jednak, iż znalazłam tą kartkę z zapiskiem „papryka czerwona”.
O nie.
To wszytko to mamomnezja…

MISAKO

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s