Ciąża passe…

Wśród moich „zawodowych” koleżanek ciążą jest nie mal jak temat tabu. Ciąża to coś co psuje PLAN. Ciąża to coś co komplikuje. Ciąża to coś co wiąże się z dzieckiem, a dziecko odbiera ci Ciebie i twoją karierę…
Każdy wie, iż aby w tym zawodzie coś osiągnąć należy poświęcić co najmniej 8 lat na naukę, pracować na początku za psie pieniądze od 7-23. Potem pracować za trochę mniej psie pieniądze od 7-23 oraz w weekendy. Przy tym wszystkim zaliczać wszystko, chodzić do sądu i brać coraz to więcej spraw. I kto wie może będzie się miało szansę i po tej harówce ma się szansę na w miarę normalne pieniądze. I życie Magdy M. to nie prawda – no chyba, iż w jakimś etapie na którym ja nie jestem albo nie słyszałam. A mam znajomych naprawdę w różnym wieku i nikt w grochach nie lata.

Przy tym wszystkim trzeba wyglądać, a ciążą to przecież nie jest ładna (jesteś spuchnięta, obolała etc- tak się wśród moich „zawodowych” koleżanek mówi).
O tym oczywiście nikt nie mówi, ale wszyscy wiedzą, iż ładni ludzie mają łatwiej, brutalne to i straszne, ale kurcze prawdziwe. Jest jednak ALE.
Oczywiście trzeba być ładnym, ale nie za ładnym, tak aby Klient nie czuł się w twojej obecności źle albo nie czuł iż mu męża podrywasz, choć jesteś bogu winna tego, iż stary pryk się ślini na wszytko co ma w dacie urodzenia powyżej 1980. W ciąży jednak uważana jesteś za „delikatną”, czyli nieskuteczną. A po co komu nieskuteczny obrońca, jeszcze po przegranej się popłacze?
Tak czy siak w tej rzeczywistości ciążą jest tematem ‚tabu’. Co najśmieszniejsze to tabu obowiązuje głównie wśród kobiet. Faceci jakby nie ogarniają tego, iż ciąża to też ich sprawka i sprawa. Ale to inna sprawa.
Moje „zawodowe” koleżanki patrzą na mnie z podziwem…Nie cofam to słowo. Podziw, to na pewno nie jest. …
Zadziwieniem mieszanym z kompletnym nie zrozumieniem- tak to bardziej odpowiada ich odczuciom.

„Jak ty TO sobie wyobrażasz?” – pytają najczęściej wskazują na mój rosnący brzuch.
Robią przy tym wielkie oczy. Przecież to dziecko, „tym” trzeba się zająć.
Pytania wyjątkowo głupie jak na ludzi, którzy mają zazwyczaj magistra i doktorat, ale jak mówię ciąża jest tabu i nie za bardzo wiemy jak w jej obszarze się poruszać. Nie ma na nią żadnych przepisów. Nie da się jej nauczyć, przeczytać doktryny…

Doskonale je rozumiem, sama jeszcze jakiś czas temu nawet nie myślałam o ciąży, o dzieciach. Był to temat abstrakcyjny, jakoś niemożliwy do upchania w moim zajętych 20h dziennie. Pchałam się po szczeblach kariery i tylko to się liczyło, aby stać się zauważona mrówką w mrowisku.

Pewnego dnia coś się jednak zmieniło.

Wiem, iż na moje miejsce jest 20 innych gotowych z siebie zrobić mrówki robotnice, wiem, iż pewnie pracodawca pomacha mi na pożegnanie jak wrócę za rok, pewnie nie będzie nam już tak łatwo i wygodnie jak kiedyś. Nie będziemy mogli robić tego co chcemy, jak chcemy, gdzie i kiedy chcemy.
I szczerze mówiąc nie mam zielonego pojęcia jak to wszystko ogarnąć.

Ale czy ktokolwiek to wie, zostając po raz pierwszy rodzicem?

Nie wiem i nie rozumiem tak naprawdę niczego z  tego z mnie czeka.
Wiem jednak to, nie wyobrażam sobie obudzić się za kilka lat i nie mieć rodziny, którą ja kocham i która kocha mnie.

W końcu zawsze trzeba sięgać po Księżyc, bo nawet jak się nie trafi, to będzie się wśród gwiazd...

Swoją drogą to mi bardzo przypomina spot kampanispolecznych.pl, które puszczano w Metrze.

MISAKO

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s