28 & 29 TYDZIEŃ CIĄŻY

Te dwa tygodnie minęły tak szybko, iż sama się nie zorientowałam, a na kalendarzu stuknął 30 tydzień ciąży.
Działo się tyle, iż nie potrafię tego ogarnąć.
W końcu zaczęliśmy robić konkretne kroki w zakresie przygotowywania naszego życia pod Nowego Człowieka.

28-weeks-pregnant-fetus30 tydzień

Była też chwila strachu, gdyż na „zewnętrznym” USG lekarz stwierdził, iż skraca mi się szyjka. Byłam przerażona i w te pędy poleciałam do swojego lekarza. Ten na szczęście mnie uspokoił. Innym lekarz inna metoda liczenia i mierzenia. Ufff miałam 3 dni stresu…(leżałam plackiem i się prawie nie ruszałam) – najważniejsze, iż wszytko jest okey.
Postanowiłam się bardzo oszczędzać. Wychodzić i chodzić jedynie tylko wtedy kiedy trzeba. Nie ma co losu kusić.

Pod koniec 29 tygodnia udaliśmy się na nasze ostatnie USG. Ech co to była za emocjonalna chwila. Specjalnie wybraliśmy specjalistyczną klinikę, tak aby mieć 3D,4D i DVD. Bardzo się wzruszyłam kiedy zobaczyliśmy naszego Nowego Człowiek i jej pucułowate poliki.
Mężul pękał z dumy, gdyż podobizna do taty uderzająca. Ciągle chodzi i powtarza, iż córa na bank jego (nie wiedziałam, iż były jakieś wątpliwości w tym temacie) i będzie córeczką tatusia (o tym to ja wiedziałam od dawna).
20130910-181901.jpg

Jednym z ważniejszych wydarzeń tego okresu było przybycie wózka. Jak już pisałam kosztował nas dwie kłótnie ;P , ale najważniejsze, iż okazał się być IDEALNY!!!! Jest dokładnie taki jaki sobie wymarzyłam. Ma mnóstwo funkcji i opcji. No i bardzo dużą gondolkę. Szczerze polecam, cena naprawdę dobra za taką jakość.
Baby limo

W 29 tygodniu mieliśmy najazd rodziców.
Zarówno moja Mama, jak i rodzice Mężula spędzili u nas kilka dni.
Co ja na to? No tak, jak każda kobieta (spędzająca 95% czasu w pozycji leżącej) w otoczeniu teściowej, która wszytko robi i do wszystkiego ma (choć tak nie twierdzi) swoją opinię. Rodzice oczywiście zrobili wielkie porządki – bo wg ich oceny było nie do końca okey. Ech, teraz znów przez kilka miesięcy będziemy szukać foremek, ściereczek.
Największym plusem tego pobytu było jednak to, iż mamy zapełnioną spiżarkę i lodówkę na najbliższy tydzień 🙂
Może jestem trochę niewdzięczna, ale powiedźcie sami…lubicie jak ktoś Wam wszechświat obraca do góry nogami???

Moja Mama natomiast tak często tu bywa, iż od progu jej zapowiadamy, iż „gościem już dawno nie jest”. Ustaliliśmy też, iż Mama przyjedzie tu 2 tygodnie przed terminem porodu, aby pilnować nas. Mężul musi pracować i zanim do nas z pracy dotrze to może minąć za całkiem dużo czasu…bardzo się tego boje, iż nie zdąży . No i tego, iż staniemy w korku…

W 28 tygodniu zaczęłam liczyć ruchy, aby nie było, iż zostałam zacofana w tym moim odludziu, ściągnęłam sobie na telefon specjalną aplikację, która pomaga mi notować i liczyć ruchy. Gadżet, wiemmmmmm, ale za 0,99$ można zaszaleć 🙂

iPhone Screenshot 2iPhone Screenshot 1

Na szczęście egzamin również za mną (choć wynik póki co jest mi nie znany).
Zastanawiam się jak podołam w październiku. Po trzech godzinach siedzenia, byłam skonana. Jak wysiadłam z samochodu w garażu popłakałam się, gdyż nogi odmówiły mi posłuszeństwa i nie byłam w stanie sama dojść do domu. Jak już z pomocą Mężula udało mi się dotrzeć do kanapy padłam i spałam przez 4h.

Mężul był bardzo wyrozumiały i do końca tygodnia podawał mi wszytko pod nosek. Potem musiał sam się położyć, gdyż plecy odmówiły mu posłuszeństwa. I teraz tworzymy niezła parkę, tocząca się i zgięty w pół.
Bardzo bym chciała o niego dbać, ale mój coraz to większy brzuch mocno utrudnia mi poruszanie się i pomaganie 😦
Przykro mi, iż nie mogę „żonkować” mu tak jak dawniej.

Jeśli chodzi o nasz ciążowy image to mam wrażenie, iż wcale się nie zmieniam. Nie wiem czy za często patrzę na brzuch, ale on chyba nie rośnie (?). Choć Nowy Człowiek w tydzień przybrał ponad 150gram, ja tego nie widzę po sobie. Mama powtarza mi, iż wyglądam bardzo szczupło jak na 7 miesiąc ciąży, cóż będzie mniej do zrzucania potem 🙂

BIODRA: 100 cm (pod koniec 29 tygodnia – 102cm)
TALIA: 84 cm
WAGA: 66,7 kg –67kg
OBJAWY: napinanie się brzuszka, ale na szczęście póki co bez negatywnych konsekwencji (dużo odpoczywamy i no-spe łykamy)
ODZIEŻ CIĄŻOWA: nic i chyba nic już nie kupimy,
ROZSTĘPY: póki co nic nowego (i oby tak do końca)
ZACHCIANKI:  pizza, nigdy jej nie lubiłam, a teraz wcinam kilka tygodniowo….
CZEGOŚ BRAK: w sumie, chyba nie…
PŁEĆ: dziewczynka :)
RUCHY: TAK!!! Ciągle się obraca i przeciąga- uwielbiam TO
SPRAWIA RADOŚĆ
: trudno wskazać jedna konkretną rzecz 🙂 to ogólnie dobry okres, mimo ciążowych dolegliwości.
NAJLEPSZA CHWILA TYGODNIA: no oczywiście USG i zobaczenie buźki Nowego Człowieka 🙂

MISAKO

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s