Szpitala historia dalsza, 3 dni do ciąży donoszonej

Dziś lekarka oznajmiła,że mam się nie nastawiać na wyjście przed porodem. O_o taka była moja reakcja. Okazało się, że coś mam w moczu i trzeba powtórzyć posiew na którego wyniki czeka się tydzień. No nie, nie będę kisić się trzeci tydzień tylko na wynik, bo zwariuje. Tym bardziej, że bez wyników nie będą nas leczyć. Jak ktg wyjdzie dziś dobre to jutro wypisze się na żądanie. Czas zacząć chodzić. Tak postanowiłam.

Reklamy

Rozmowa pełna optymizmu :)

Psycholog szpitalny ( tak, tak z urzędu mi przysłuje, bo już dużo leżę) kazała zwracać się do Nowego Człowieka , zwracać po imieniu i z nim rozmawiać. Ma to stworzyć więź i spowodować, że psychicznie nie będę się tak obawiać dziecka. Poza tym ma mnie przestawić na bardziej pozytywne myślenie. Tak więc dziś gadam do brzucha, tfu do Nowego Człowieka. I muszę powiedzieć, że jest mi naprawdę lepiej. Może to też świadomość, że już 36 tygodni za nami, a bobo waży więcej niż 2500kg (jutro potwierdze) ale już się tak bardzo nie boję jak kilka dni temu. Oczywiście nie wiem jak zareaguje na Nowego Człowieka, ale chyba już nie boję się, że będę go winić. Uffff, tak bardzo się tego bałam. Kochana moja właśnie szaleje w brzusiu, a ja liczę iż jutro wyjdę do domu i za 6 dni wstanę, a potem będzie już tylko lepiej…

28 dni – 36/4

Naprawdę nie sądziłam , że się uda… Ale z natury uparciuch jestem i oto 28 dni do porodu zostało. Ciągle w szpitalu, ale najważniejsze to, to że nadal w dwupaku:) pocichutku liczę na, to że uda nam się dobić do 38/2 razem zapakowanym, a potem to już może dziać się wola niebia i natury.

20131024-084311.jpg

Odliczamy

Nie sądziłam, że ten wpis powędruje z patologii ciąży, ale ze mną to różnie bywa. Dokładnie za miesiąc Nowy Człowiek oficjalnie powinien opuścić lokal. Prawda jest taka, iż jak wytrzymamy do 1.11. To będzie sukces, a jak do 7.11. To w ogóle uznam nas za bohaterki, Mężul zapowiedział, że zrezygnuje z wina na rok 🙂 tak więc trzymajcie za nas kciuki i krzyżujcie z nami nogi. Liczydło uruchomione: 31…

Wirtualna torba do szpitala

Spakowałam torbę do szpitala- przez Skape, jak się nie ma co się chce to trzeba sobie radzić z pomocą technologii. Mąż z mamą pokazywali, a ja mówiłam to TAK to NIE. Trochę mi smutno, że mnie ominęło to przeżycie ciążowe, ale kto wie może uda się mi wyjść ze szpitala w dwupaku? Nie rokują nam tego, ale mamy dość upartą naturę i postaramy się z Nowym Człowiekiem udowodnić, że się mylą i jeszcze w listopadzie będziemy zapakowane razem. A co, MUSI się udać 🙂

20131020-193732.jpg. A póki co to my, nadal w dwupaku.

Dla dziecka wszystko???

Siedzę, nie przepraszam leżę w szpitalu i spać nie mogę kiedy powolna kroplówka wstrzykuje we mnie kolejne dawki leków. Liczę już nie tygodnie, a dni do końca tej leżącej męczarni. Byle dać Nowemu Człowiekowi 38 tygodni w brzuchu. I ciągle sobie powtarzam ” leżysz już 31 tygodni czym jest to 2,5″. Czasem pomaga, a czasem leżę i płaczę. Jestem całkowicie bezradna, bezwolna i uzależniona od otoczenia. Już nawet jeść wstać mi nie wolno. A o 5 minutowym spacerze mam zapomnieć, przez najbliższe 20 dni . Ostatnio pojawiła się we mnie nowa obawa – czy pokocham Nowego Człowieka? Nie ma go jeszcze na świecie , a już całkowicie odmienił moje życie i odebrał mi plany i marzenie- oczywiście wiem iż nie specjalnie! Te 9 m-cy to ponoć najpiękniejszy okres w życiu kobiety… Ta jasne na pewno nie w moim. Po tych miesiącach jestem emocjonalnym wrakiem, z całkowitym brakiem sił do życia. Ręce mam pokłute od welfronów, tyłek obolały od zastrzyków. Boję się iż jak w końcu poznam człowieczka, dla którego to wszytko robię nie będę go kochać…bo zmienił mnie w coś … Co na pewno nie jest mną. Czy jestem złą matką, że tak myśle ????

http://m.edziecko.pl/edziecko/1,113154,13997069,Ciaza_na_lezaco___Dla_zdrowia_dziecka_mozna_sie_poswiecic_.html