Jak Nowy Człowiek tworzy siwe włosy

W poniedziałek Nowy Człowiek spowodował, iż na pewno osiwiejemy przed 30.
W niedzielę szalał jak na dyskotece, natomiast poniedziałek NIC. Nafaszerowaliśmy się słodyczami i sokami – i NIC.
Szybka decyzja jedziemy na IP.
Nie miało znaczenia gdzie, byle szybko. Trafiliśmy więc do szpitala, w którym spędziłam pierwsze tygodnie ciąży.

Jak bym powiedziała, iż weszliśmy i od razu nas zbadano, to byłaby bajka.
Zanim ktoś zauważył naszą obecność minęła godzina. Moi rodzice, którzy mnie tam zawieźli  nie mogli pojąć co to za ignorancja- ich wnuczka się nie rusza i nikt nic nie robi!!!( co kaman????)
Ja jednak byłam mądrzejsza o wiedzę z pierwszych tygodni i wiedziałam jakie są zasady- najpierw karetka, potem te co się przyczołgały, a na koniec umówione.
IP ginekologiczna na szczęście jest osobna od ogólnej, ale nie zmienia to faktu, iż jest 1 lekarz na wielką izbę, wielkiego szpitala. I trzeba swoje odczekać, nie jest to 7h jak w ogólnej IP, ale trzeba czekać.
W końcu (po kolejnych 2h) zrobili mi KTG. Moi rodzice siedzieli jak na szpilkach, a ja w kółko powtarzałam, że MUSI być dobrze i starałam się rozmawiać na każdy temat byle nie myśleć, o tym co może być nie tak.
Dźwięk serducha Nowego Człowieka był najpiękniejszym dźwiękiem na świecie. Chciałam zamknąć oczy i się nim delektować , ale podczas mojego badania, obok robili USG krwawiącej, wczesnej ciąży…ze złym wynikiem.
Położyłam rękę na brzuchu i po raz milionowy podziękowałam za moje maleństwo…w takich chwilach…ech nie wiem nawet jak to powiedzieć…chyba tylko ktoś kto takie coś przeszedł albo każdego dnia walczył, aby się udało zrozumie co się wtedy czuje.

Tak czy siak, KTG wyszło oki. Miałam nawet 1 Braxtona w trakcie. Pozostało USG.

W trakcie rodzice się podmienili na Mężula, który przygnał z pracy jak torpeda (z drugiego końca miasta).
No i siedzimy i czekamy.
Pojawiło się kilku typków, w stanie, powiedzmy MOCNO wskazującym. Jak się okazało, jeden z dżentelmenów zmienił stan skupienia w weekend, a panna młoda po zabawie trafiła na patologię ciąży. Mocno nie rozumieli, czemu nie chcą ich wpuścić na oddział, porozrzucali po IP śliwki w złości i poszli na zewnątrz wyrzucać swoją opinię o służbie zdrowia.
Żałosne, tyle powiem…i współczuje przyszłej mamie, która wybrała sobie takie męża…(pan młody ewidentnie poprawiny poprawiał jeszcze w poniedziałek rano).
Po jakieś godzinie wyszła pielęgniarka i powiedziała, iż musimy czekać, bo lekarz jest na porodówce. Przez długą chwilę analizowałam to zdanie, aż w końcu zadałam na głos pytanie, które zastanawiało wszystkie ciężarówki w poczekalni.
-„Czy na IP i położnictwie jest jeden lekarz?”
Pani z ochronki wyjaśniła, iż jest trzech., NA CAŁY szpital (tj. oddział patologi ciąży, porodówkę, ginekologię i jakieś tajemnicze piętro 6 w ogólnej części szpitala). Automatycznie cisnęło mi się kolejne pytanie : „A co jak jeden lekarz jest na blogu operacyjnym, a 3 kobiety rodzą?”.
Odpowiedź mnie rozwaliła ” Ta trzecia ma pecha”. O_o
Kwintesencja polskiej służby zdrowia.

Tak czy siak wrócimy do Nowego Człowieka. Wykonano USG i dziękuje Bogu, wszytko jest oki, pępowina nie jest nigdzie zaciśnięta, łożysko działa i jest okey, przepływy są prawidłowe. Lekarka do niczego nie miała uwag, no prócz tego, iż Nowy Człowiek milczy jak milczał.
Lekarka chciała mnie zatrzymać w szpitalu, aby mi 2 razy dziennie KTG robili. Po doświadczenia pierwszych tygodni, wiedziałam jednak jedno- do szpitala dopiero na poród. Po upewnieniu się, że w chwili obecnej nie widać zagrożenia – odmówiłam. Obiecałam, iż jakby mała nie zaczęła się ruszać do nocy, to wrócę, a jak zacznie, zrobię prywatne KTG i ewentualnie jakby co też wrócę. Na szczęście moje argumenty przeciw przyjęciu przekonały Panią doktor, podpisałam oświadczenie i wyszliśmy.
Mężul był cały w wielkim stresie. Biedak, ja siedziałam i słyszałam, widziałam badania, a on czekał w poczekalni i nic nie wiedział i mógł tylko zgadywać. Kiedy już wyszłam z gabinetu odetchnął…

Nie ukrywam, iż wychodząc z IP o 15 byłam głodna jak wilk. Mężul szybko skombinował obiad, sok pomarańczowy i lody. Wszystko byle pobudzić Nowego Człowieka, no i zaspokoić ciężarną żonę.

I to najważniejsze- Nowy Człowiek się poruszył i wieczorem udało nam się naliczyć 10 ruchów.
Mamy przykaz liczyć ruchy 3 razy dziennie i ewentualnie natychmiast zgłosić się do szpitala, jeśli w normalnych porach aktywności to nie nastąpi.

Ja liczę jednak, iż wszytko będzie okey. Wyniki KTG będą w normie i szpital odwiedzimy dopiero w listopadzie.

Wiemy po dziś jedno. Bycie rodzicem, to mega stresująca fucha…

MISAKO

Reklamy

2 thoughts on “Jak Nowy Człowiek tworzy siwe włosy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s