Rozmowa pełna optymizmu :)

Psycholog szpitalny ( tak, tak z urzędu mi przysłuje, bo już dużo leżę) kazała zwracać się do Nowego Człowieka , zwracać po imieniu i z nim rozmawiać. Ma to stworzyć więź i spowodować, że psychicznie nie będę się tak obawiać dziecka. Poza tym ma mnie przestawić na bardziej pozytywne myślenie. Tak więc dziś gadam do brzucha, tfu do Nowego Człowieka. I muszę powiedzieć, że jest mi naprawdę lepiej. Może to też świadomość, że już 36 tygodni za nami, a bobo waży więcej niż 2500kg (jutro potwierdze) ale już się tak bardzo nie boję jak kilka dni temu. Oczywiście nie wiem jak zareaguje na Nowego Człowieka, ale chyba już nie boję się, że będę go winić. Uffff, tak bardzo się tego bałam. Kochana moja właśnie szaleje w brzusiu, a ja liczę iż jutro wyjdę do domu i za 6 dni wstanę, a potem będzie już tylko lepiej…

Reklamy

2 thoughts on “Rozmowa pełna optymizmu :)

  1. jadalna pisze:

    Na dobrą sprawę zaczęłyście 9 miesiąc więc już na pewno wszystko będzie dobrze 🙂 Niech sobie Niunia jeszcze trochę popływa :* A skoro już gadasz do brzusia to powiedz, że ma całusy od ciotki Jadźki i Juniorków 😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s