Wspomnień magia – będziemy rodziną?

Teraz kiedy ma nastąpić tak wielka zmiana w naszym życiu, wzięło mnie na wspominki i sięgam często po genezę i źródło.

Jest kilka chwil w naszym życiu, które będę pamiętać zawsze. Każdy ich szczegół, każdą minutę.

Jedną z takich chwil jest dzień kiedy powiedziałam Mężulowi, że będziemy rodzicami.

Do dziś uśmiech pojawia mi się na ustach, kiedy wspominam „te” dni. Cały marzec źle się czułam. Codzienne poranne mdłości, męczyły mnie potwornie. Ze względu na to, iż zaledwie w styczniu, oświadczono nam, iż nie mamy szansy na rodzicielstwo, nawet nie myślałam o ciąży. Zwalałam to na to, że w końcu niejedzenie śniadań przed pracą się na mnie odbiło. Dodatkowo zbliżał się mój „kobiecy tydzień” i brzuch bolała mnie od tygodnia mocniej niż zwykle. Znów, diagnoza i nawet do głowy ciąża nie przyszła.
19.03 rozmawiałam z mamą w drodze do pracy i narzekałam, że brzuch mnie boli i pewnie dostanę wyjątkowo dokuczliwą miesiączkę (bo bolesne były wszystkie, te złośliwie wiązały się z wymiotami i tuleniem kibelka przez jeden dzień). Nagle moja mama oświadczyła ” Ja ci mówię, że w ciąży jesteś” (wiedźma z niej jakaś czy co???).
Oczywiście zaprzeczyłam, ale ziarnko zostało zasiane.
Cały dzień walczyłam z sobą, czy sprawdzać czy przestać robić sobie jakieś głupie nadzieje, w końcu lekarze powiedzieli, że nie mamy szans …
Nie mam za mocnej woli i wracając do domu zajechałam do apteki, po test. Ale powtarzałam sobie, ciągle, „nie nakręcaj się” „pewnie to nic” „pewnie okres ci się tylko spóźnia, było dużo stresów”.
Zjadłam, wykąpałam się, coś tam w telewizji włączyłam. Wszytko, aby opóźnić robienie testu. No, ale wiecznie nie mogłam tego odwlekać. Wzięłam to małe, wielkie, pudełeczko.
„No dobra zrobisz, ale odłożysz od razu i poczekasz 5 minut”
„I się nie nakręcaj, przygotuj się na 1 kreskę”
No i zrobiłam i nawet nie zdążyłam odłożyć testu na murek. Dwie grube krechy pojawiły się od razu.
Serce mi stanęło.
Patrzyłam na test z wyjątkowo głupim wyrazem twarzy. Zupełnie nie rozumiejąc co pokazuje. Kiedy do mnie doszło co to oznacza wystrzeliłam do apteki po kolejne testy.
Oczywiście każdy inny, aby mieć pewność, że nie mam do czynienia z błędem statystycznym.

Wyniki : II
Byłam w szoku. Nie wiedziałam czy się cieszyć czy płakać. Byłam po prostu w szoku…
I nagle pojawiło się pytanie : Jak powiedzieć Mężulowi?

Mężul był w pracy, miałam dwie opcje, zadzwonić i powiedzieć albo poczekać do rana.

Dużo mnie to kosztowało, aby się nie wygadać podczas rozmowy telefonicznej, ech jestem z siebie TAKA dumna. Bo reakcja Mężula była tego czekania naprawdę warta.

Boże, nie mogłam tej nocy zmrużyć oczu, co chwilę patrzyłam na zegarek wyczekując godziny 5:00.

I w końcu, wrócił. Jak tylko usłyszałam klucz w zamku wyskoczyłam z łóżka i pobiegłam do korytarza.
Mężul popatrzył na mnie zaskoczony „Co ty robisz na nogach o 5?” .
Spojrzałam na niego, nie powiem mu przecież w korytarzu…kurczę…” Do łazienki muszę” skłamałam, bo uświadomiłam sobie, że nie wiem jak mu to powiedzieć.
Wróciłam głęboko zamyślona do łóżka, ‚jak powiedzieć’. Analizowałam wszystkie filmy jakie oglądałam, w których ujawniane były takie informację. Jakich słów powinnam użyć, czy ukryć w nich jakąś głębszą myśl. Czy zrobić to w jakiś romantyczny sposób (urodziny Mężula były za 5 miesięcy więc to raczej odpadało, ale za 2 tygodnie mieliśmy mieć pewną rocznicę, może powinnam poczekać i dać testy w pudełeczku???). W tzw. międzyczasie Mężul jakoś się zdołał dołączyć do łóżka i puknął mnie w ramię:
„Ej dostałaś krwawilę???”
Spojrzałam na niego (ten to umie być romantyczny)…kurczę no przecież nie ukryję tego, że nie mam okresu…Dobra raz kozie śmierć:
„Nie, i chyba już nie dostanę” powiedziałam niepenwie i wyciągnęłam ukryte pod poduszką testy.

Nawet nie potrafię opisać miny Mężula, była BEZCENNA. Radość połączona z szokiem, a potem jeszcze większa radość.
Mężul złapał mnie i zaczął turlać się ze mną po łóżku, po czym delikatnie położył na poduszkach i pocałował w brzuch.
„Naprawdę?”
Kiwnęłam głową.
„Boże jak ja cię kocham…”

Naprawdę dawno nie byłam tak szczęśliwa. I to dzięki dwóm małym

Advertisements

2 thoughts on “Wspomnień magia – będziemy rodziną?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s