I bądź tu rodzicu mądry

Dziś razem z bladym świtem zebraliśmy się z wyra (nie to, że teraz nie robimy tego codziennie), aby naszykować naszą kruszynkę aka Chibi do lekarza.
Nie to, że założyliśmy jej odświętne śpiochy, ale przecież nie zaniesiemy zasranego i obsikanego dzieciaka do jego (może) pediatry.
Tak więc wszytko robiliśmy spokojnie, poczynając od obudzenia Chibi, która o ironio od 3 do 8 śpi jak zabita (szkoda, że nie ma tak między 21 a 3, ale cóż).
Umyliśmy ślicznie pupkę (wacikami oczywiście), buźkę. Oczywiście lament przy tym był nieziemski, bo dziecko ma alergię na H2O.
Babcia, nie pozwoliła nam już spiochów zmienić ” Bo ona i tak już ma stresa” Okey niech będzie, w sumie nie były jakoś szczególnie zafajdane (tak myślałam).
No i stawiliśmy się w naszej przychodzi za 5. Kolejka po same drzwi, kasłają, prychają i jakie tam inne świnstwa z siebie wydalają.
Z Mężulem patrzymy na siebie, kurde nie ma bata, że będziemy wśród tej zarazy stać!
A więc hoop do widny, pięterko (omijamy kolejkę) i siup przed następną (oburzoną) panią.
Sorry kobieto, mamy noworodka spadaj na szczaw ze swymi bakteriami.
Średnio miła Pani z recepcji kieruje nas pod gabinet, a tam co !? całujemy klamkę.
Lekarza jeszcze nie ma.
Nie na pomnę, że zrobiło się już 5 po. OKEY poczekam, studencki kwadrans (każdy może się „lekko spóźnić) i nic nie powiem.
Czekamy…
czekamy…
czekamy…
mija 8:30 i co wchodzi lekarka z kubkiem kawki, mocno schillaoutowana.

Mężul patrzy na mnie i widzę po jego minie: ” Tylko szopki nie rób”.
Oki, doki pierwsza wizyta, nie będę fochem strzelać (ale mam bzika na punkcie punktualności i to, że to NFZ nie znaczy, że nie płacę za to- sorry oddaje z 20% z mojej pensji na nią).
No więc zaczynamy wizytę.

Nie omieszkałam skomentować (taka już jestem) jednak, iż w gabinecie na bank nie ma 20 stopni (było naprawdę zimno), a ja mam tu dzieciaka rozbierać! no way!!!

Dobra wizyta trwa, formalności, formalności – biurokracja etc.
No i przechodzimy do nagości…z Mężulem patrzymy na siebie przerażeni. Okey, zaczynamy zabawę.
Mężul ściąga kombinezon-nic. No dobra idziemy dalej, ściągamy pajaca…Chibi patrzy na nas nie pewnie :
„Płakać czy nie płakać…od to jest pytanie!!!”
Powoli, powoli, zabuczała nie pewnie, to ja hop siup zakrywam flanelką jej gołe lico. Mężul ściąga dół i co…
NIC!!!!!!!
Lekarka bada, patrzy i co… NIC.
Ściąga pampka, aby zważyć, a tam co GIGA MEGA KUPAAAAAAAAAAAAA.
No dobra…zdarza się liczy, że dobrze brzusio pracuje, ale kurde, my pampka zamiennego nie mamy!!!

No okey, pierwsza wtopa niedoświadczonych rodziców – wszędzie z pampkiem rezerwowym chodzić.
Ale to nie ważne, wszyscy kochamy bobasowe kupki.

Ale co…CHIBI NIEPŁACZE !!!!! a jest od 5 minut golutka, jak w dzień swych narodzin.
I jak się pytam I JA SIĘ PYTAM, gdzie tu jest logika !!!!!!!!!!

Misako logo

P.S. Zdecydowaliśmy się jednak na prywatną opiekę medyczną, NFZ to jest jakaś parodia opieki medycznej.

Advertisements

6 thoughts on “I bądź tu rodzicu mądry

  1. Niepoprawna marzycielka pisze:

    Tak to zwykle bywa. Jak dziecko podejrzanie się zachowuje (np. nie marudzi przy rozbieraniu) to zwykle jest kupa. U mojego dziecka było podobnie. 😉 Zapasowe pieluchy noszę zawsze w torbie (dziecko ma 2 lata i 4 miesiące obecnie i jak idziemy gdzieś na spacer czy do sklepu to i tak mam w torbie pieluchę. Tak na wszelki wypadek…

  2. Sylwia Dabrowska pisze:

    Przy malym niemowlaku i dziecku a juz szczegolnie noworodku obowiazkowo trzeba miec zapasowe pieluchy przy sobie. To koniecznosc. No i zapasowe ubranko,chusteczki nawilzane,pielucha tetrowa itp. tez mile widziane:). Z czasem Ci wszystko samo w krew wejdzie:). I tak byliscie dzielni bo w takich sytuacjach to dopiero trzeba zachowac zimna krew;-). Pozdrawiam.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s