Pomarańcz to nie mój kolor…

Dziś o 1:55 stuknęły nam 2 tygodnie (miałam nie małą przyjemność nie spać o tej godzinie).
Czas tak szybko leci i z przerażeniem czasem patrzę na zegarek i zastanawiam się kiedy, jak???
Z Chibi dogadujemy się coraz lepiej.
Są nawet noce (póki co 2) w których dała mi pospać (czyt. 3 po 2h). Są jednak, częściej, nocki z bardzo długim czuwaniem od 21/23 do 1. I one są tak naprawdę najgorsze, gdyż około 24 następuje zmęczenie materiału i bobo po prostu samo nie wie już czego chce – tzn. chce spać a nie może. Patowa sytuacja.
Na szczęście jest ze mną mama (Mężul chodzi do pracy i dopiero na święta będzie miał poporodowe wolne) i bierzemy przy Chibi wachty. I dzięki temu kładąc się o 20 mam szansę na jako takie wyspanie.

Kąpiele to nadal wielka tragedia, ogólnie rozebranie do rosołu jest już tragedią. Nie wiemy już co robić, szczerze mówiąc. Najlepszym rozwiązaniem byłoby ją przed kąpielą nakarmić, bo wówczas jest trochę mniej płaczu, ale za to duuużo ulewania :/ . Efektem tego jest to, iż tak naprawdę w ciągu 14 dni życia Chibi miała tylko 3 kąpiele, a reszta to waciki i hoop siup pucowanie ciała.

Wybawieniem okazała się aplikacja na iPhona imitująca dźwięki z maminego brzusia (sama błogo przy niej zasypiam i nie dziwię się czemu takie bobo nie chce brzucha opuszczać).
Od kilku dni zabieramy Chibi z nami do salonu i staramy się w miarę normalnie przy niej hałasować. Choć czasem jest to upierdliwe, bo mamy mieszkanie otwarte na kuchnię i np. rozbijanie kotletów odbywa się w łazience 😛

Zgodnie z zaleceniami położnej, w domu zawsze chodzi radio lub telewizor.

Chibi pięknie przybiera na wadze. Już 9 dni po porodzie przekroczyła swoją urodzeniową wagę o 350 gram i lekarz bardzo ją pochwalił i mamusine papu 🙂
Największą wtopą są pamki, (Pampers Premium Care) nie wiem co robię nie tak, ale Chibi ma notorycznie obsiane plecki. Zapinam pampka wysoko na pleckach i dość ściśle, wywijam te falbanki na zewnątrz. A sik zawsze leci do góry :/

No dobra póki co tyle z naszego codziennego raportu. A poniżej nasza mała dynia (pomarańcz to ewidentnie nie jej kolor)
lenka dynia
Misako logo

Reklamy

7 thoughts on “Pomarańcz to nie mój kolor…

  1. jadźka pisze:

    My ze Starszym też mieliśmy problemy kąpielowe, darł się jak Małpa. Znalazłam jednak sposób, może na Niunię też podziała. Jak już go rozebrałam i był ryk to owijałam go w pieluszkę tetrową, czasami nawet dwie. Miał rączki przy ciele i nóżki tez ułożone w taką a’al pozycję embrionalną i ryk przechodził. W tych pieluchach wkładałam go do wody, jak już czuł ciepło to nic mu nie przeszkadzało. Zagadywałam go jak mogłam i w między czasie te pieluchy były ściągane. Kilka razy z pieluchami i później kąpiel będzie normalna 😉

  2. Emka pisze:

    Hmm
    jeżeli chodzi o kąpiele to niektóre dzieci nie lubią być rozkrywane, dobrze przykryć, również w kąpieli, czyli w wanience położyć na pieluszce i przykryć też pieluszka. Mój synek lubił cieplejsze kąpiele niż te zalecane i wtedy spokojniej znosił.
    Pampki – u nas sprawdziły się Dady z Biedronki. Słynne pampersy przeciekały i spowodowały krostki na pupie.
    Karmienie. Czytałam wcześniej o diecie w innym Twoim poście. Byłam bardzo krótko na diecie, bardzo szybko jadłam wszystko. Teraz młodsze dziecię ma 7 miesięcy i piję kakao i to po wiele dziennie bo uwielbiam, i jak jem czekoladę to całą. Oczywiście karmię piersią. I starsze dziecko też karmiłam przez blisko dwa lata wcześniej. Jak córka nie zareaguje płaczem, nie boli brzuszek itd (inne objawy) to znaczy że nie ma alergii na mleko krowie i spokojnie można się nie katować odmawiając sobie picia i jedzenia. To najlepsze dla karmienia piersią.

    • misakohime pisze:

      Też mi się zdaje, że nagość może być jednym z problemów. To chyba mix. Bo jak wacikami ją myję to też okazuje hydrowstręt. A ostatnio leżała godzinkę w rosole bez płaczu. więc powoli może ewoluujemy i za miesiąc uda się normalnie ją wykapać 😛
      Ale dziękuje za RADĘ, sprawdzimy jeszcze cieplejszą wodę (jeśli jest naprawdę córką ojca to to może być to)

  3. aisinom pisze:

    Pamietam pierwsze kąpiele małego Oniatka- ryk non stop, cycek po rozebraniu, szybkie mycie, cycek jeszcze w reczniku zaraz po wyjeciu, szybkie ubieranie, cycek po ubieraniu. I tak pierwsze 2-3 tygodnie, najpierw wyeliminowalam cycka w reczniku, po kolejnych 2 tygodniach przestala wrzeszczec 🙂

    • misakohime pisze:

      A ulewanie, bo u nas cycko-uspakajacz w innych okolicznościach działa…ostatnio udało nam się bez ryku do momentu zanurzenia pupy + bobo owinięte tetrą. Były 3 minut spokoju, ale chyba się poddam i zacznę ją myjką myć.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s