Cała prawda o 美咲子 – w końcu mówię 7 rzeczy o sobie :)

Jakiś czas temu Jadźka zaprosiła mnie do blogowej zabawy  Versitatle Blogger Award , jako że w między czasie urodziłam, nie zdążyłam sklecić całego posta.

Często jednak zadajcie mi pewne pytania, więc pomyślałam, a co tam można 7 faktów o sobie ujawnić
fb tło

1. MOJE IMIĘ
Pytaliście co oznacza moje imię  :), a więc w ramach tej blogowej zabawy, ujawnię się 🙂
Jak zgadliście jest to imię azjatyckie 🙂 ale nie jak większość osób mówi chińskie (wiem wiem zmylił wpis o tacie w Chinach), jest to imię japońskie.
Ogólnie jest wiele znaczeń tego imienia, zależnie czy piszemy w katanie czy hiraganie i jak piszemy. Zapis akurat mojego imienia : 美咲子 oznacza „dziecko rozkwitu, piękna” 🙂 stąd moja wrodzona skromność 😉

2. CHIBI
To nie o mnie bezpośrednio (choć teoretycznie 50% jej jest moje), ale się też pojawia więc, przy okazji wyjaśniam, iż Chibi w realu, Chibi nie jest. Nie skazałabym, nawet , dziecka, które w nocy na Allegro chce czasem wystawić :P, na maltretowanie w przedszkolu czy podstawówce 🙂 Chibi nosi, całkiem normalne (tak sądzę) imię, nie polskie z pochodzenia, ale z tego co wiem, ostatnio w PL bardzo popularne.
„CHIBI” również pochodzi z japońskiego, tak określamy dzieci albo bardzo małe osoby , dosłownie znaczy ‚mały’, ale nie mały taki ogólnie, bo na określenie ‚mały’ stosuje się również słowo chiisana. YYY namieszałam chyba 🙂

3.ZAWÓD
Ogólnie mówiąc wszem ukochany prawnik, a dokładniej na wizytówce mam In-house lawyer:) brzmi poważnie 😛 A i groszków nie noszę.

4. WŁOSY
Zanim Misako zaczęła tworzyć klony swego Mężula, nie była do końca taką „białogłową”
red head

5.UŻYWKI

Nie pije – od 6 lat alkoholu w ustach nie miałam. Nie palę, nie biorę. Jestem za to (a bynajmniej przed ciążą byłam) uzależniona od Coca Coli i tylko od Coca Coli. Pepsi, Polokokty czy jak jej tam nie dotknę. I aby nie było preferuje tą z puszki albo małej buteleczki. Taką z  szklanki to tylko świeżo otwartą z lodem, z lodówki. Gdy nie fakt, że przez 9 miechów, no i teraz jem dla dwóch, pewnie bym nadal w moim nałogu siedziała. Choć jak raz ‚napój życia’ łyknęłam w ciąży to równie szybko go oddałam.
Poza powyższym jestem uzależniona od czekoladowych (słutański) lodów z posypką czekoladową (gorzką, kawałki czekolady + biała – taka z Piotra i Pawła) z polewą czekoladową. W ciąży bezczelnie jadłam po 0,5 litra dziennie. Obecnie bardzo cierpię i mam lekką delirkę, bo ich jeść nie mogę :((((

6. SAMOCHODY i baby

Serio, strzela mnie jak widzę jak kobiety brukają nasze dobre imię Kierowcy. Sama uwielbiam jeździć i jak mówi mój Mężul, jeżdżę jak Op. W tym często wymuszam i drifty robię 🙂
Na co dzień, ze względu logistyczno-korkowy-brakomiejscowych, poruszam się tosterem, czyli SMART-em.

7.CHARAKTER, CECHY i inne takie pierdoły

Ogólnie to wredna ze mnie małpa. Jestem uparta jak osioł i jak coś powiem tak ma być 🙂 Mężul to uwielbia 😛 Przy tym jestem całkiem słodka i fajna 😛
A tak na poważnie (trochę bardziej) jestem perfekcjonistką, mam bzika na punkcie planowania, kompletnie nie umiem ryzykować, zawsze muszę się do wszystkiego przygotować i wszystko rozumieć i umieć. Choć za cholerę się francuskiego nauczyć nie mogę…nie wiem co jest w tym języku nie tak 😛 . Uwielbiam stroić, dekorować i DIY. Mam swoisty fetysz na punkcie zdjęć. Nie umiem ich robić ładnych (jak mój Mężul), ale uwielbiam pozować i je pstrykać.

No dobra i tyle chyba Wam wystarczy, mam nadzieję, że tym natłokiem wiedzy o mnie Was nie odstraszę .

MISAKO logo 2

Reklamy

14 thoughts on “Cała prawda o 美咲子 – w końcu mówię 7 rzeczy o sobie :)

  1. Kasia Prowincjonalna pisze:

    co znaczy, że jeździsz, jak Op??

    ale ja też uwielbiam jeździć, ogólnie słyszę, że jeżdżę, jak facet, czyli stanowczo i ogólnie nie lubię pieprzenia się za kierownicą. a najbardziej wkurzają mnie pańcie w wielkich, terenowych furach swoich mężów, które jadą z prędkością patrolową, zajmują dwa parkingowe miejsca, bo boją się zadrapać, mam ochotę wyjść z auta i je poddusić 😉

  2. Magdalena pisze:

    Haha toster, nie słyszałam takiej nazwy. Też by mi się czasem przydał, szczególnie jak do centrum jadę. W kwestii kobiet za kierownicą, to jest co raz lepiej. Ostatnio często łapie się na tym, że myślę znowu baba, a wie okazuje, że to jednak facet jechał :).
    Fajny post, lubię dowiadywać się czegoś więcej o autorach blogów, szczególnie tych wyrodnych 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s