Mały wirus…

Stwierdzam, że każdy rodzic powinien raz w miesiącu o zaaplikować sobie jakiś antybiotyk.

Jestem matką 4 tygodnie i stwierdzam, że dzieci to małe wirusy. Pojawiają się niezapowiedziane, szarpią twoje zdrowie, a kiedy starasz się je wypocić pozostawiają cię ledwo żywym.
ALE TO NIC!!!
Nawet palcem nie ruszą, ba ledwo są kilka godzin na tym ziemskim padole, a i atakują nasze komputery, telefony, konta facebookowe. Wszędzie są te małe wirusy, ze swoimi ślicznymi uśmiechami, małymi łapkami i słodkimi musztardowymi kupkami.
A co najdziwniejsze my się z radością (a bynajmniej taka jest oficjalna wersja) poddajemy tej małej epidemii, to nic że nas obsikają, obsmarkają, spać nie dają i robią z nasz chodzące zombi…my celebrujemy ich bąki, kupki, równie mocno jak poklepanie przez szefa po ramieniu z dodatkiem zasilającym nasze konto…
to ogólnie chore jest jakieś…
…mam na to tylko jedno wyjaśnienie…
Te wirusy robią nam w finalnym etapie swego rozwoju PAPKĘ Z MÓZGU.
Misako logo

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s