LIDL – owe szaleństwo

Zupełnie nieświadoma akcji Lidl-owych udałam się na zakupy, aby zostać staranowaną przy koszach z ciuchami. Przerażona perspektywą oddania życia w imię bluzki za 21 zł opuściłam ten przybytek szczęścia.
Pomyślałam sobie, delikatnie mówiąc, WTF. Rano, normalni ludzie chyba pracują, a nie szturmują LIDL.
Tak sądziłam bynajmniej, kiedy ambitnie pojechałam na zakupy spożywcze. O ja głupia i naiwna jestem.
Dopiero Wóżkowe Mamy uświadomiły mnie i wyjaśniły coś co powinno być przecie oczywistością dla mnie. Cóż ja poradzę, na wytłumaczenie mej niewiedzy powiem jedynie, iż jestem początkującą Wózkową Mamą.
Otóż sprawa maluje się następująco: kiedy w LIDL jest jakaś godna uwagi akcja, odbywają się tam dantejskie sceny. Ludzie z tęsknoty za PRL już o 7 ustawiają się w kolejkach, czy listy obecności robią nie wiem. Kiedy otworzą się przesuwane drzwi na hasło OTWARTE, banda rozbójników (i to specjalnie użyte sformułowanie) rzuca się na kosze z ciuchami. Kiedy jakiś nieszczęśnik nie jest pierwszy i nie uda mu się trafić tego po co przybył, nie omieszka sprawdzić koszyka swego oponenta i tak jakby „niechcący” zabrać, że niby to ten społeczny, publiczny koszyk. A niech ktoś to zauważy, to do rękoczynów dochodzi- co jest nawet dobre, bo daje to miejsca pracy dodatkowym ochroniarzom.
Krótko mówiąc, jeśli masz PSM, wkurzył cię szef albo dziecko w nocy spać nie chciało, idź do LIDL-a w czasie tfuuu co ja gadam na 2h przed, a będziesz mógł się wyżyć.

A jeśli nie chcesz walczyć o tani, spoko ciuch, to w TESCO mają regularne dostawy 🙂

P.S. To nie jest reklama 😛

MISAKO logo 2

Puk puk czy tu patologia???

Siedzimy z Mężulem w pidżamach, mega zchillautowani. Chibi w łóżeczku grzecznie śpi. A tu nagle dzwonek do drzwi.
Znów coś zamówiłaś? – oskarża mnie Mężul, bo kto jak nie listonosz może nas odwiedzać w poniedziałek o 10 rano.
Nie, znaczy się chyba, nie pamiętam – odpowiadam lekko skruszonym tonem, bo moja mania zakupów czasem i mnie przerasta (btw. jej efekt to SZAFKA CHIBI – czyli rzeczy na sprzedaż ).

Otwieram drzwi, a tam starasz Pani – Dzień dobry pielęgniarka środowiskowa.
Czytaj dalej

Girls night out

Mamala urodzila. <gratki>
W duchu tej myśli postanowiliśmy, że nie będziemy czasu marnować na siedzenie w domu i ruszyłyśmy na miasto 🙂 Pamiętacie koleżankę Chibi 🙂 (o niej było TU) podrosła i dogoniła Chibi 🙂 Przed nami noc, pampki i sernik … And the show must go on…

20140223-220942.jpg

OSM Misako

Chciałam karmić piersią. Z różnych pobudek, jednych bardziej altruistycznych innych czysto egoistycznych.
Kiedy byłam w ciąży, wszystkie moje rozpakowane koleżanki mówiły jedno ‚Początki są masakryczne’.
Rok wcześniej w bólu ściskałam swoje piersi patrząc na moją siostrę, która najpierw walczy o laktacje, a potem zwija się z bólu walcząc z nawałem.
Kurcze 2 dni przed porodem moja koleżanka co powiła na 8 dni przed mną, oświadczyła, że to jest rzeź i odmówiła statusu mleczarni.

Uzbrojona w tą „wiedzę” i „praktykę” , zaopatrzyłam lodówkę w białą kapustę, zamrażarkę wyłożyłam tetrami, apteczka pękała od kremów na pękające brodawki.
karmienie-piersia-503px-503px
Czytaj dalej