Rok temu vol.II

„Chociaż każdy usiłuje trzymać się możliwie jak najbliżej innych, pozostaje jednak zupełnie samotny, przepełniony głębokim uczuciem niepewności, niepokoju i winy, co występuje zawsze, gdy człowiekowi nie udaje się przezwyciężyć osamotnienia.”

Dokładnie rok temu się zaczęło, mniej więcej. Rok temu nawet nie podejrzałam, że przyjdzie mi zmierzyć się z największym wyzwaniem mojego życia, walki o życie. Rok temu byłam niepoprawną optymistką, w najgorszych źle odnajdywałam dobro.
W mojej błogiej nieświadomości i w 2 komórkach kryło się wyzwanie, które zakwestionowało moje całe podejście do świata i życia.
Nie sądziłam, iż ja sama potrafię zapędzić się w taki mrok.
Nie wiedziałam, że można się tak bać, iż każdy ruch, każdy oddech sprawia ból.
Nie sądziłam, że strach tak bardzo może zmienić podejście człowieka do wszystkiego w co wierzy, jak wierzy.
Nie wiedziałam, że można się czuć tak przerażająco samotnie.

Przez następne tygodnie, miesiące miałam wybrać się w podróż w odmęty mojej świadomości. Miałam zostać sprawdzona moja wytrwałość i poświęcenie w dążeniu do celu.
Miałam poznać siebie, po tej drugiej stronie lustra.

Kiedy leżałam, wiele razy chciałam się poddać. Chciałam się zbuntować. Ale chwilę potem pojawiała się świadomość, co jest na szali.
Każda próba radości kończyła się zagrożeniem. Zawsze kiedy próbowałam powiedzieć „Już jesteśmy bezpieczni, już jest dobrze”, coś się działo, coś miało znów podważyć moją wiarę.

Tego dnia zaczęło się coś, co miało zostawić mnie wrakiem emocjonalnym i psychicznym.
Ale zaczęło się też coś, co miało odmienić moje życie na lepsze.
Bo po każdej burzy wychodzi słońce.
leżenie

Reklamy

4 thoughts on “Rok temu vol.II

  1. dyziaczek pisze:

    Doskonale Cie rozumie… Ciesze sie, ze Tobie sie udalo, ja jestem w 21tyg i chociaz tym razem wszystko ok nadal mam w sobie strach ale juz czekam na mojego okruszka, a pozniej asap jedziemy na zimowisko po ostatnie malenstwo. Pozdrawiam

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s