Nocna stołówka oraz PISZCZĘ więc jestem

Trochę się zaniedbałyśmy  blogosferę.
Jednak was pilnie śledzę,  (Pole, Polsony, Toto, Leny, Juniory, bliźniaki, Gniewko, Tosie, Zuzie, Matyldy, Adrianny…), w końcu w nocy nie śpię, to co będę się w sufit patrzeć. BA.
Wpis nie do końca pozytywny.

Jakiś 2 tygodnie temu chciałam się z Wami podzielić, jak zajebiste mam dziecko, tzn. jest zajebiste (po mamusi) ale chodziło mi o zajebistość w zakresie spania. Ale pomyślałam, że nie będę zapeszać, bo Chibi usłyszy i jej się odwidzi.

Chodzi mianowicie o nocne karmienia.

Moje dziecko rozpieściło mnie przez tydzień i w nocy budziło się co 4-5h na karmienie. Każda mama karmiąca piersią wie, co to za nirvanistyczny stan, kiedy stoi się obok czegoś, co można nazwać „wyspaniem”.
Chciałam wyć do Księżyca !
Oto moja Chibi, zgodnie z książkami po przekroczeniu tego magicznego progu 5kg, kiedy to można ograniczyć nocne karmienia do 2 – jak twierdzą „mądre” poradniki, sama przez sie z nieprzymuszonej woli postanowiła tak się odwdzięczyć mamusi za to leżenie i długiiii poród.

TAAA marzenia ściętej głowy…

Chibi po 6 dniach stwierdziła, że ma w dupie system i 2 nocne karmienia to ewidentnie ZA MAŁO. Aby matka nie mogła za bardzo się oglić ze szczęścia, postanowiła, iż rozpocznie znów karmienia co 2h !!!
Co cholerne 2 godziny!!!
Jak Boga kocham, ledwo wyrabiałam, a nie umiem odsypiać w dzień.

Wszelkie próby przedłużenia tego chociaż do 3h godzin powodujowały, że Chibi wpada w szał piszczenia. Tak, jej nową umiejętność, którą postanowiła szlifować między 2 a 6 rano.

Podjęliśmy więc dorosłą decyzję. Wszystkim poniżej metra 50 mówimy w naszym łóżku papa.
Oczywiście ostrzegano nas jaka to jest rzeź, masakra i zgrzytanie pochwy kiedy oducza się dziecko spania z rodzicami.
Tak więc przygotowani na najgorszą noc naszego życia, zaopatrzyliśmy się z Mężulem w każde niezbędne akcesorium, pomagające uśpić małego człowieka. Ustaliliśmy strategię, że jak mała nie zaśnie przy karmieniu, Mężul nosić będzie. Gotowi byliśmy na najgorsze. Odliczaliśmy godziny, potem minuty do ostatniego karmienia o 21 i układania małej u nas w sypialni, z tą różnicą, że w jej kołysce a nie naszym łóżku.

NADESZŁA GODZINA ZERO…
I co???
A no Chibi pokazała prawdziwą klasę i udowodniła swoim starym, głupim rodzicom, że ona reprezentuje wyższy poziom kultury (niż oni). Krótko mówiąc, ma gdzieś gdzie śpi. I kołyską zadowala się równie dobrze jak naszYm łóżkiem.
No po prostu złote dziecko.

Pojawił się natomiast inny problem.
Ja nie byłam w stanie jej odkładać. Jak Boga kocham, czułam fizyczny ból na myśl, że muszę ją odłożyć, do tego łóżeczka. Jak to pięknie ujął mój Mężul, „No fakt żal dupę ściska, ale co 3 dupy w jedynym łóżku to za dużo”. I tak jak kretynka siedziałam z dzieckiem na rękach przez godzinę. Serio, na banie mi siada powoli. Aby było tego mało, co chwilę się budziłam i sprawdzałam czy oddycha. No po prostu jakieś leki muszę zacząć łykać- oczywiście, aby mi poprawić nastrój i ogólne nastawienie, to mój poradni poinformował mnie, że właśnie w tym okresie najczęściej zdarzają się SIDS. PIĘKNIE< kurwa>, no po prostu pięknie. Pocieszajcie porąbaną matkę.
Nie wiem co jest w sumie gorsze, Chibi-ciatko budzące się co 2h czy ja co 15 minut i sprawdzająca czy dziecko oddycha.
Teraz po 2 tygodniach przyznaje, że mój sen jest rzeczywiście głębszy bez małej w łóżku, choć często baaardzo mi się nie chce wstawać do niej, aby ją wyjąć z/odłożyć do kołyski. No i trochę mi brak naszej porannej zabawy w uśmieszki i czasem baaaardzo mnie korci, aby małą ponownie wkleić w krajobraz naszego łóżka.

Zastanawia mnie przy tym wszystkim jedna kwestia, o której przeczytałam na mamazone:
„Starszy maluch sam poradzi sobie z odnalezieniem piersi, nie przerywając tobie snu.
WTF HOWWW????

Reklamy

8 thoughts on “Nocna stołówka oraz PISZCZĘ więc jestem

  1. Zuzanna Marczyńska-Maliszewska pisze:

    Hehehe, zawsze się śmieję z Twoich postów. bardzo pozytywne 😀 Ja tez nie chce zapeszac, bo juz sie balam tydzien temu jak Gniewko raz mial noc z pobudką co 2-3 h, a juz mnie przyzwyczail max do 2och nocnych karmien, czyli de facto jednego bo ja chodze spac zazwyczaj 24-1 w nocy. Ale od tego czasu na szczescie wrocil do starych nawykow i nawet osttanie dwie noce mial pobudki nocne co 5-6 h! inna sprawa, ze moje cycki po tym czasie niemal eksplodują 🙂 ale muszę przyznać, że jestem zadowolona, że małego nie brałam do łóżka na noc. Śpi od początku w swoim łózeczku i tylko kilka razy sporadycznie spał ze mną kilka godzin max. Fakt, ze zawsze odwlekam jak mam do niego wstac i musi sie rozwrzeszczec na dobre, ale to swoją drogą najskuteczniejszy budzik w moim życiu 🙂

  2. Yduuu pisze:

    Kurde nie pomogę i nie odniosę się, my butelka i Pol śpi 11 godzin bez przerwy, rano zje i wtedy albo w łóżku albo w łóżeczko dosypia 40 minut. Pol spała z nami kilka dni jak myślałam, że umrze na bank jak tak strasznie ulewa, to umrze, ale mi minęło, nie umarła i robi gyhyhy jak za głośno wchodzę w jej strefę snu – czytaj spadnie mi telefon czy gazeta, zawsze jak śpi. Myślisz, że u Chibi to głód? Nie ssanie? Nasza rano się wierci, kręci a ostatnio i tak je mniej, więc może Mama wtf gdzie jesteś? Polsono ściska i drzemie, obstawiam 27minut

  3. Świat się kręci wokół Lenki pisze:

    skąd ja to znam;) moja Lenorka też tak wstawała. Ba! nadal się budzi co 3-4h na butle w nocy. Skonczyła 13miesiecy! Pocieszyłam Cie?:-D

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s