Czy tylko ja nie ogarniam???

Dobra zacznijmy od tego, że wiem. Tak wiem, jestem monotematyczna. Naprawdę chciałabym pisać o wszystkim czym się interesuje, co lubię, co robię (albo robiłam). Ale nie oszukujmy się. To 6kg-owe małe coś , jest póki co centrum mojego wszechświata. I jak bardzo chciałabym znów uczyć się niemieckiego i chińskiego, powrócić do jazd konnych, regularnego pływania, jeżdżenia na rowerze, chodzenia na bankiety radcowskie, czy na zwykłe popijawy integracyjne. To najprościej nie mam czasu, kurde czasem nawet nie mam czasu się umyć, a co dopiero pójść gdzieś z kimś.
Ostatnio dla odskoczni próbowałam czytać książkę, taką nie prawniczą…jestem na 100 str., chciałam się spotykać z niedzieciatymi znajomymi, ale oni pracują do 19, a ja po 19 nie mogę. Naprawdę chciałabym robić rzeczy, które robiłam przedtem i o nich pisać. Pisać o tym co uważam, co się dzieje na świecie, jak się dzieje i dlaczego się tak dzieje. Tylko klu tkwi w tym, że nie mam czasu. O wszystkim dowiaduje się z telefonu podczas karmień.
Tak więc nie miejcie mi za złe, że jestem monotematyczna. Obiecuję, jak w końcu ogarnę to moje macierzyństwo na tyle, że będę mogła pomalować paznokcie, wypowiem się na jakiś ambitniejszy temat.
mother-daughter-2 young-mother-and-tween-daughter

 

 

 

 

 

No ale dobra, wracając do sedna. Ostatnio dużo rozmyślam (za dużo) i staram się tym moim małym, urodzonym, rozumkiem ogarnąć WTF is going on.

A mianowicie to, że MAM DZIECKO!!! DZIECKO!!!

Słowo daje, nie wierzę. Patrzę na nią i nie mogę jakoś objąć koncepcji, że ona była w moim brzuchu, że w tym brzuchu z 2 komórek, zrobiły się 4, 8, 16…że zaczęło bić serce, że żyła w nim. No normalnie kosmos to jakiś.
Patrzę na jej łapki i staram się sobie wyjaśnić ” Tak to ty stworzyłaś te łapki.”
Śmiejemy się razem, a ja staram jakoś pojąć „Tak, cieszy się tak bo jesteś jej mamą. Zaraz mamą? Taką jaką jest dla mnie moja mama??? HOW!!!???”

Kiedy układam ją do snu i przytulam do siebie, z niedowierzaniem mówię do Pana U.” Ej Mężul czaisz, że trzymam nasze dziecko? Takie nasze własne, osobiste???”

Idę z nią na spacer i widzę ‚nastki’ fajnie ubrane (czyt. czyli tak jak ja przed erą ciągłego mleka na bluzce”) i sobie myślę, to już nie mój świat. Teraz to jej era trądziku, zalotów i wojen o to, że nie może się jeszcze malować. Teraz to jej czas, jej czas wszystkich ‚pierwszych razy’.
Teraz to ja jestem matką, tą nudną, starą, co zrzędzi, co życie niszczy nie puszczając na dyskotekę (takie coś jeszcze jest w ogóle?), co każe lekcje odrabiać i ogólnie nie kuma jak to jest być nastolatką…

I po prostu nie mogę w to uwierzyć…

Reklamy

9 thoughts on “Czy tylko ja nie ogarniam???

  1. jadźka pisze:

    Okres nieogarniania kończy się, jak słyszysz pierwsze MAMA 🙂 To jest taki cudowny moment, kiedy ostatecznie do Ciebie dociera – Misako, jesteś matką!
    PS. Od czasu jak Juniory kończyły trzy miesiące Jadźka miała w każdy piątek dla siebie dwie godziny – na cokolwiek: rower, rolki, spacer czy bujankę po mieście golonką. Wychodziłam tak jak stałam, żeby ludzi zobaczyć. Małżon mnie wyganiał, bo twierdził, że jeszcze chwila i zacznę na ludzi szczekać 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s