5 rzeczy, które bym powiedziała ciężarnej Misako (5 things I will tell pregnant Misako)

Bardzo popularne są teraz TAG’s.

I jak ja, nie lubię ich ogólnie to Jessica molestuje mnie od 3 miesięcy, abym go zrobiła (sorry sweety but you are pain in the ass but still love you :*)

No więc zasada jest taka. Są pytania, a na nie trzeba odpowiedzieć. Proste jak budowa cepa, jak robienie jajecznicy czy sporządzenie umowy spółki prawa cywilnego.

A więc do dzieła

5 rzeczy, które powiedziałabym ciężarnej Misako (znaczy sobie czyli mi)

1. NIE PLANUJ. NICZEGO!!!!!!! Pozwól życiu pisać scenariusz.

2.Nie panikuj, nie każdy objaw musisz analizować, zgłębiać i rozszyfrowywać. Oddychaj. Wrzuć na luz Misako. Wszystko będzie dobrze. I na litość boską dziewczyno nie czytaj forów internetowych, ustaw sobie blokadę na słowa „poronienie” „poród przedwczesnych”.

2.Indukcji mówimy nie !!! A bynajmniej temu jej fragmentowi serwującemu pod rząd dwie dawki oksytocyny.

3.Poza brzuchem jest też związek. Randkuj, szalej, chodź do kina, na sushi, kalmary, „K.F.C” ( 😉 ) całuj, przytulaj, zrzędź, żartuj sobie z, ROZMAWIAJ z Panem U.

4.Nie poznawaj płci dziecka, oszczędzisz mnóstwo kasy!!!

5. Misako ciesz się tą ciążą. Cholera dziewczyno zasługujesz na to. Delektuj się kopniakami, brzuszkiem i tym wspaniałym stanem. Dwupaki rządzą !!!

A wy, co byście sobie powiedziały?

Ach zapomniałam bym. Muszę wyznaczyć 5 kolejnych ofiar Teorii Tłumu 🙂
A więc
Yduu z jej Polsonem
KeepMyMoment z jej Toto
Radoshe z słodką Matyldą
Matka Wyluzuj , kobieto co TY byś sobie powiedziała 😀 , jak byś się wyluzowała
Matka Prezesa i jej pędziwiatr
TurkućPodjadek – choć dziewczyno Ty, w mojej opinii to możesz sobie tylko mówić, „Nie przejmuj się zrobisz tak piękne dziecko, że nic się poza tym nie liczy ;)”

no i Jadźka, choć nie sądzę, aby kto jak kto nie był w ciąży na luzie, jak nie Jadźka

 

Yduu KMM, jak wiecie o Polsonie i Toto, a razem to już w ogóle, nie da się powiedzieć jednego zdania :*

Reklamy

To było jakiś czas temu [6 miesięcy temu] …

Lew Tołstoj powiedział kiedyś Czas się nie śpieszy, to my nie nadążamy.

Parafrazując to na nasz ( może nie do końca?), w perspektywie życia, 6 miesięcy to nie wiele. Wszak czuje się upoważniona do filozoficzn0-metafotyczngo podejścia do kwestii czasu i jego upływu.

Ostatni rok liczyłam w oparciu o każdą jego minutę. Badając wspomnienia (i wpisy na blogu) mogę śmiało mogę powiedzieć, że dni, tygodnie, miesiące 2013r. to były najdłuższe jednostki czasu w moim życiu. Miałam wrażenie, iż prostą czasoprzestrzeni pokonuje tip topkami, bywały dni, iż pewna byłam, że się cofam, do tyłu- jak to niektórzy mówią.

Kiedy w końcu i dla mnie wybiła godzina, kiedy w końcu mogłam stanąć na linii mety , liczyłam, że czas będzie tym razem dla mnie łaskawszy. I mimo, iż od 6 miesięcy biegnę truchtem, choć na co dzień  mam wrażenie, iż przebiegam maraton, czas kpi sobie ze mnie nadal.

A może, to wszystko to po prostu zwykła hiperbola?
Czytaj dalej

Dobrej nocy od „nieszczęśliwego”

Jak wiecie moje dziecko określono jako „wyjątkowo nieszczęśliwe”. Czując się w obowiazku utrzymania bzdur na wierzchu, bo bez nich Kundelek Bzdurek Szpileczka czy inne ambitne strony nie przeżyją. A więc od Nas dla Was – nieszczęśliwa Chibi w ostatnim dniu 5 miesiąca, jeszcze tylko 6h… (Szok)

20140528-195307.jpg

A „śpiewane” dobranoc znajdzie TU

Kiedy tata się nie poczuwa

W idealnym świecie II kreski powodują, że ludzie odkrywają siebie na nowo. Zawsze to się dzieje tak, jak chcą, kiedy chcą i zawsze są szczęśliwi.
Niestety życie nie jest idealne. Ciąża nie zawsze jest planowana, a co smutniejsze nie zawsze chciana.

Nie jednorotnie młoda mama zostaje sama z tym wszystkim. Jest przerażona nadchodzącymi zmianami i ich konsekwencjami i wtedy pojawia się najczęściej pytanie; „Jak je utrzymasz?”
knocked_up_poster_header
Czytaj dalej

New Neu Nowe Ipa !!!

W ten wtorek, nie zaraz środę, co dziś za dzień??? Nie ważne DZIŚ piszemy do Was nowinkowo. Chibi najpierw rozwaliła karuzele, potem zasnęła na brzuch – NIGDY tak nie zasypia!!!- zjadł pół słoika marchewki -nigdy tyle nie zjadła i nigdy tak chętnie nie jadła marchewki – i po raz pierwszy wcięła gluten :), na koniec przez godzinę naśladowała godzille 😁. Dorasta to moje dziecię, ale o tym za dni kilka.

20140527-202938.jpg

Słodko słodki

Ogłosiłam wojne różowi już w ciąży. Miałam być konsekwentna, twarda, nie przejednana. I myślałam, że w miarę możliwości jakoś mi się udawało. Tiaaa. Siedzę i kuję w pokoju Chibi i stwierdzam, że porażkę poniosłam na całej linii. Tak więc słodko słodki róż naszego świata w ten wyjątkowy dzień dla Was

20140526-134712.jpg

20140526-134726.jpg

20140526-134735.jpg

20140526-134742.jpg

20140526-134751.jpg

20140526-134803.jpg no i na koniec mój dzisiejszy smaczek, powiedzcie, że i Wam się nie udało…

20140526-134926.jpg