Egzorcyzmy, SOR, rodzice na wychodnym, czyli jak czasu na nic nie mam

To będzie neutralny wpis, nie będę krytykować (chyba), komentować ani poruszać drażliwych kwestii, tj. karmienia piersią czy matek uprzywilejowanych, chociażby.  Nie będę się chwalić jaki dil życia zrobiłam na bodziakach za 5,99 ani jakie super bermudy dla Chibi kupiłam. Nie to będzie zwykły, neutralny z kapką pozytywizmu (tak, nawet ja potrafię go odczuwać) wpis.
20140521-225024.jpg

Ostatnie tygodnie dają nam lekko w kość i po dupie.
Nie wiem co wstąpiło w to moje prawie (wierzycie !?!)  6 miesięczne dziecko, że budzi się w nocy co 2h. Oczy na zapałki i jazda…
Teraz dodatkowo walczymy z chorobą i nie jest łatwo nawet w ciągu dnia.
Ja szczerze mówiąc jestem tak wykończona, że nawet noworodkowy nie dał mi tak w kość. Na domiar złego zbliżają mi się egzaminy, czytaj, śpię po 4-5h w 3 podejściach.

Plusem za to jest ta piękna pogoda, która mimo wszystko powoduję, że chce się żyć i mieć nadzieję na lepsze jutro i przespane nocki. (to jest ten pozytyw ww.)
W ostatnią sobotę, mimo choroby, udało nam się ochrzcić nasze dziecko. Chibi oficjalnie wyzbyła się szatana i zrobiła to, nieskromnie powiem, w wielkim stylu i przy wysokich decybelach. Nie jestem szafiarką, ale moja córka wyglądała przepięknie!!!
W białym bodziaku, rajtkach, pastelowo-różowej sukience w trapez z ZARA(o niej już było TU), szydełkowej czapeczce z kokardkami (koronkową opaską w wersji domowej) wyglądała bajecznie!!! Płaszczyk w śnieżno-białym kolorze dodał, razem z baletkami jej klasy.
Niestety nie udało mi się pstryknąć fotki w domu, bo goście „porwali” mi dziecko i nie oddali do czasu drzemki. A jak już to nastąpiło Chibi była wybrakowana w sukienkę, czapeczkę i buciki…
Impreza (ta w domu) była w skromnym, rodzinnym gronie, ale wszyscy wyszli z pełnymi brzuchami (moja teściowa była jak wiecie) i w dobrych humorach.
Processed with Rookiechrzest

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Duży udział w tym miały babeczki od dziewczyn z So Sweet Project, które szczerze polecam! Widzicie jak wyglądają i tu chyba nic dodawać nie muszę, a smakują…ech niebo w gębie.

 

Processed with Rookie IMG_5039

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 
Chibi już lekko pokasływała, ale uzyskaliśmy zgodę od pediatry na ceremonię.
Niestety zaowocowało to tym, iż w niedzielną noc spędziliśmy na SOR-ze. Jak się potem dowiedziałam, nasze 2h oczekiwanie było i tak wyjątkowo krótkie…Zgodnie z obietnicą nie będę komentować.
Prócz przepisania tabunu leków, w tym antybiotyków, usłyszałam, że moje dziecko wygląda na „wyjątkowo nieszczęśliwe”.

My z mężem po raz pierwszy od narodzenia Chibi udaliśmy się na randkę. Ale RANDKĘ, RANDKĘ. Wiecie, ładny wygląd, ogolone nogi, śliczny zapach, dokładny makijaż, dobrana do siebie bielizna, czyste skarpetki 🙂 Co tam, że była to 13, godzina…na miłość i kino, pora jest zawsze dobra.
IMG_5030

Po raz pierwszy od 6 miesięcy byłam w rozłączeniu tak długim z moim dzieckiem, na dodatek po raz pierwszy kiedy zostawiłam ją pod opieką kogo innego niż Pan U. czy moja mama, tak więc co 5 minut zerkałam na telefon…
A Chibi, (?)cóż większej różnicy dla niej cała sprawa nie zrobiła. Mlenio było, ktoś cały czas ją zabawiał, pieluchę zmienił…w sumie to matka aż tak bardzo nie była jej potrzebna do szczęścia. (tu ja leżę i płaczę)

No to póki co taki mały update z naszego frontu. Pozdrawiam Was ciepło i pozytywnie.
Misako & Chibi „wyjątkowo nieszczęśliwe” dziecko.
SONY DSC SONY DSCSONY DSC

Advertisements

8 thoughts on “Egzorcyzmy, SOR, rodzice na wychodnym, czyli jak czasu na nic nie mam

  1. radoshe pisze:

    Jaka Chibi duża!:) Po swoich dzieciach się tego nie widzi. Śliczna.
    A tej randki zazdroszcze, no! Zastanawiamy się właśnie komu by tu M. sprzedać w naszą rocznicę.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s