Nie mam już nic do powiedzenia

W życiu zawodowym kieruję się maksymą, iż „lepiej milczeć niż powiedzieć coś głupiego.”

W życiu prywatnym wręcz przeciwnie. Paplam, co mi ślina naniesie na jęzor, jestem brutalną, dogłębną i radykalną wyznawczynią teorii, każda prawda lepsza niż kłamstwo.
Ogólnie nie ma dla mnie tematów tabu. I zależnie od odbiorców wachlarz tematów się zmienia, rozszerza i dostosowuje do sytuacji.
Nawijam co gorsza, nie tylko po polsku, chryste chyba po angielsku jeszcze bardziej 😉
Ogólnie lubię ROZMAWIAĆ, nie mylić z paplaniem pań na straganie.
Nigdy nie miałam problemów z elokwencją, choć słownika języka polskiego nie połknęłam.

Tak było zawsze.

A teraz….

Teraz mój mózg skurczył się o wielkości orzecha włoskiego a jego powierzchnia zrobiła się gładka jak kula do kręgli.

Jestem delikatnie mówiąc przerażona poziomem mojej mowy.

Całodziennie GUGU GAGA MA-MA i wydawanie onomatopejów rodem z dżungli i obcowanie z jednostką poniżej 100cm spowodowało, że się cofnęłam. Cofnęłam w rozwoju.

Kiedy staje w obecności innego osobnika ze wzrostem powyżej 160cm język staje mi w gardle. Mylę słowa, przysłowia kręcę niczym Minako, na męża mówię mamo, a ostatnio kupując sobie w sklepie batonika poprosiłam o pampersy. O.O Jestem przerażona co się stało z moim aparatem mowy…i gdzieś tam w oddali chce widzieć to światełko w tunelu…w końcu czytam Was i mówicie ciałkiem składnie…

Całkowicie inną, a nie mniej przerażającą, sprawą jest to, że moje rozmowy są jak copypaste z Dziecka, kupki, osiągnięcia, drzemki, ubranka, deserki, wózku….

HELP?!?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s