A gdyby podróż w czasie była możliwa?

Juliusz Verne powiedział kiedyś, iż
Można opierać się prawom ludzkim, ale nigdy – sprzeciwiać się przyrodzie.

I jak bardzo wielu z nas zaprzecza, buntuje się czy jak to woli określać, przedstawia inną ideologię. To jakby nie patrzeć, jako ssaki naszym „celem” jest rozmnażanie albo jak kto woli, działanie na podtrzymanie gatunku. Naukowcy co rusz nam „udowadniają”, że tak naprawdę od nas nic nie zależy.
To my w swojej naiwności wierzymy, że to my wybieramy miłość.  Kiedy to biologia decyduje kogo chcemy, jakie cechy biologiczne nas pociągają w innym osobniku, czyt. pasi nam jego charakter 😉 albo który kogut ma bujniejszy ogon.
A tu inny przykład, aby nie było, biologia tak dla bezpieczeństwa, aby samiec nie zostawił biednej samicy w okresie kiedy ta „dać mu nie może”, bo akurat powiła, zakodowała, aby młode przez pierwszy okres życia było do ojca podobne, tak około roku, aby się samiec przywiązał i potem zostawić nie mógł.Czy jak to powszechniej się mówi ‚ Co za fiu…(i tu wymienia się męską część anatmoi) najpierw jej robi dzieciaka, a potem odchodzi”.

Ja jeszcze 2 lata temu byłam jedną z tych, co buntowała się biologii. Dziecko nie było mi do niczego potrzebne, mój świat doskonale bez takowego egzystował.

Uwielbiałam wolność i możliwości, jakie dawał mi bezdzietny stan. Ja i Pan Ojciec, dla potrzeb tego tekstu właściwiej zwany Przyjacielem, mogliśmy robić co nam się żywnie podobało kiedy i jak nam się chciało. Od bzdur, jak kebab w środku nocy, po większe przedsięwzięcia, jak wyjazd w góry będący efektem luźnej sugestii puszczonej gdzieś w sms’ie.

Odkąd Chibi pojawiła się na świecie, a nawet od kiedy zaimplementowała się w moim łonie, wolność tak została mocno ograniczona. Początkowo bardzo się buntowałam. Nie podobał mi się ten ograniczony świat. Nie zrozumcie mnie źle nie uważam wcale, że dziecko oznacza uwiązanie jak psa na smyczy. Jednak wymaga uwzględnienia owiele więcej czynników niż kiedyś. Nie da się już od tak gdzieś wyskoczyć, a bo to drzemka, a bo upał za duży,a bo coś tam.
Tak więc jak ostatnio pojawiło się chwil kilka „jak za dawnych” lat, razem z Przyjacielem nie mogliśmy się opanować i ruszyliśmy w tango!
I muszę powiedzieć, że warto było. 2 popołudnia bez martwienia się o drzemki, jedzenie…tylko my i, no cóż my 🙂

 

Processed with Rookie Processed with Rookie 30 tydzień Lenki (71) 30 tydzień Lenki (76)

A wiecie co było pod koniec tej wolności?

Usiedliśmy w samochodzie spojrzeliśmy na siebie, uśmiechnęliśmy się smutno i oboje wiedzieliśmy jedno…

…świat przed Chibi był beznadziejnie nudny.
20140712-001750-1070515.jpg  SONY DSC

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s