GATUNEK MATEK POLEK

Może nie jestem doświadczona.
Może wypchanie przez otwór wielkości cytryny tylko jednego arbuza nie czyni mnie ekspertem. Ale dużo chodzę i słucham. Obserwuje i mentalnie notuje. W milczeniu w delikatnym, dyplomatycznym uśmiechu zachowuje dla siebie myśli. I kategoryzuje.
Na moim spacerniaku jest mnóstwo mam, wszelakiej maści, wieku i stażu. Mam młodych i mam doświadczonych i to nie tylko ilością arbuzów na stanie. I jak każda z nas jest inna, to zauważyłam, iż w ogóle tworzymy stada, pod które można nas podpisać.

 

MATKI LWICE
Tak, tak od tych zaczynam, bo ostatnio miałam z nimi niezłą jazdę. To matki bezkrytyczne. W swoich dzieciach widzą ucieleśnienie Elvisa albo Boga. Nie ma w nich kapki nie doskonałości. Wyglądają, rozwijają, ważą, mierzą i posiadają IDEALNĄ ilość włosków. Nie zależnie do czego Matki Lwice się odnoszą, ich dzieci zawsze są w IDEALNYM centylu, IDEALNYM rozwoju, mają IDEALNĄ ilość ( i jakość) ząbków. No normalnie copy paste z gazetek dla mam. Dla takich mam nawet najbardziej śmierdzące kupy pachną najsłodszą lawendą a wymiocinami mogłyby dywany haftować.
A zasugeruj Matce Lwicy, że z jej dziecko w jakimś aspekcie może być nieidealne, jeśli ci życie nie miłe próbuj nieszczęśniku, oj próbuj.

MATKI DOŚŚŚŚŚŚŚSSSWIADCZONE – MISTRZYNIE YODA
To matki, co najczęściej wypchały lub dały się naciąć dla więcej niż jednego arbuza. Matki z bagażem doświadczenia i rewolucji żywieniowym. Matki, które wychowywały kiedy dziecku podawało się gluten po 10 miesiącu, po czym przeszły kolejną rewolucję, a po tej rewolucji jeszcze rewolucję rewolucji. Na macierzyństwo patrzą zazwyczaj z dystansem . Na inne matki, szczególnie nowicjuszki, patrzą z lekko nutką reprymendy i pożałowania. Jednak zawsze głowę trzymają wysoko, bo one wiedzą lepiej (coś jak teściowe). Na twoją odmienną sugestie odpowiadają „No nie wiem, ja wychowałam …(i tu liczba arbuzów na stanie) i jakoś nigdy nic …(znów wymienienie arbuzów) im nie było. Czy (w moim przypadku faworyt).” No nie wiem, moje jakoś od urodzenia noce przesypiały a karmiłam TYLKO piersią.” Ogólnie od Mistrzyń Yod można się wiele nauczyć, chyba że właśnie chcą ci pokazać, że twoje życie, z jednym dzieckiem, to nic w morzu ich [prawdziwych]problemów.
To nas prowadzi do kolejnej kategorii mam.

MATKI LAKSZMI
To mamy wieloraczków, bądź mnogiej liczby dzieci zbliżonej wiekiem. Ogólnie pogodne babki, lubią żartować z swojej małej trzódki, z lekkim rozbawieniem wspominają czasy ciąży i swoja orczą rolę, ale kiedy schodzimy na sprawy pilne i pilniejsze, one wyraźnie zaznaczają, że „Jedno dziecko chować to pikuś.
„Pan Pikuś proszę mam jedynaków”.
Te matki zazwyczaj najlepiej znają służbę zdrowia, mogą polecić specjalistów, przychodnie. Jednocześnie są dla innych gatunków matek pocieszeniem, że zawsze inni mogą mieć gorzej i trudniej.

MATKI EKO korekta ECO
Tych matek ustrzegam się jak tylko mogę. Za każdym razem zwracają mi uwagę na moje nie „Eko” życie. Na to, że kupuję słoiczki, używam pieluszek jednorazowych czy jem loda z papierka… Poza tym, że są Eco nie wiem o nich nic więcej.
MATKI BUNTOWNICZKI od niedawna zwane przez mnie FRANCUSKAMI
To kobiety przede wszystkim. Matki w drugiej kolejności. Obserwując je w ciąży aż cię kroi od środka, aż się świerzbi z zazdrości. Po porodzie wyglądają jakby wróciły z wymagającego fitness. Zawsze są trendy ubrane, zawsze umalowane i doskonale uczesane. Moje Francuskie Matki wszystkie wożą się wózkami STOKKE, BUGABU, EMMALJUNGA czy MONDIAL. Są minimalistkami ich dzieci nie ubierają się w TESCO, H&M czy RE, to matki handmade. To Kobiety przykładające uwagę do wyglądu i to nie tylko swojego. Śmiem twierdzić, że wyznają w większości zasadę: Mniej, a lepiej, znaczy więcej.
Francuski są zmorą każdej matki, która nie może wrócić do wagi przed ciąży.
Przy nich naprawdę zaczynasz zadawać sobie pytanie „ Czy w Paryżu dzieci nie grymaszą?”

MATKI AD HOC
To wichry, które równie szybko jak się pojawiają znikają z naszego spacernika. To kobiety maszyny, noszą, rodzą i wracają do pracy. Macierzyństwo jest dla nich ważne, ale kupki, kolki, wysypki, gluten nie jest ich priori. One wyznają teorię, że spełniona mama to szczęśliwe dziecko, a spełniona mama,a to pracująca mama, w końcu na nianię ją stać.

MATKI EMIGRANTKI
I tu broń boże nikomu nie ubliżam, jestem za cosmo, ale Matki Emigrantki same z siebie trzymają się od nas z dala. Nie wiem czy to różnice kulturowe, czy Matki Emigrantki się wstydzą zagadać, ale wiemy o nich tyle, że są obcokrajowcami, do dzieci mówią w nieznanym nam języku, a z nami wymieniają krótkie”Dzień dobry” z mocno zaciąganym akcentem.

MATKI MONOLOŻKI
To nowy gatunek, który odkryłam kiedy przeszłam na spacerówkę i w celu urozmaicenia widoków memu dziecku przechodzić zaczęłam przez pobliski plac zabaw. Matki Monolożki, chodzą za dziećmi jak cień, co chwile mówiąc do swych pociech „Chcesz teraz na huśtawkę. Chcesz teraz do piaskownicy, nie? A to może to chcesz, a nie tego też…”. W jednej z rozmów z Matką Monolożką, co drugie słowo, szanowna Matka mnie przepraszała, za swe ubogie słownictwo „Prawie z dorosłymi nie rozmawiam”. Nic dodać nic ująć.

MATKI KANGURZYCE
To gatunek, który powstał na część mej sąsiadki z naprzeciwka. Matki 3 dzieci w wieku 2-7 lat. MATKI pełną gębą. Matka Kangurzyca już nie ukrywa swojego znużenia ciągłym graniem w berka, oglądaniem Peppa Pig, praniem niezliczonych tabunów małych ubranek, ciąganiem równie małych rowerków i byciem wszystkim tym czym być nie chciała albo chciała i nie mogła. Nie rusza jej znacząco drące się dziecko, śmiało z tylu zostawia jedno ze swej trzódki, jest przygarbiona i ogólnie zrezygnowana. Jest matką 48 godzin na dobę. Nie jest już kobietą, nie dba o swój wygląd i nader często wychodzi z domu w przy małych t-shirt z postaciami z kreskówek, z różnego rodzaju plamami. Matka kangurzyca w swojej misji bycia matką się już chyba sama zatraciła. To chyba najsmutniejszy gatunek Matek.

MATKI tylko KARMIĄCE PIERSIĄ
To chyba podgatunek. Nie akceptują mieszanek i nie akceptują matek stosujących mieszanki. I choć by dziecko miało wszystkie skazy, wszystkie uczulenia i atopową skórę i Matka KP jadłaby tylko indyka na wodzie, będzie ci udowadniać, że ty Matko, dając dziecku MM pokazujesz tylko swą małość , słabość i nicość. A fraza „Mleko matki jest dla dziecka najlepsze” wytatuują ci choć by na zadzie, abyś przypadkiem nie myślała, że działasz w dobrej intencji swego dziecka. Odkąd zaczęłam dokarmiać MM moje dziecko, pierwszym pytaniem Matek KP jest :
-„I co, odrzuciła już pierś?”
– „Mi też was miło widzieć, a moja pierś się ma dobrze”.

 

I wszka matek jest wiele, to postrzegałam też, iż idealna matka w sumie nie istnieje, poza matką danego dziecka dla dziecka tego.
Tylko ile w  idealnej matce, jest jeszcze matki, a ile kobiety, a ile niej samej jest w tej matce jeszcze?

Reklamy

5 thoughts on “GATUNEK MATEK POLEK

  1. mama tosi pisze:

    GENIALNE! Z jajem i takie prawdziwe 🙂 co prawda ja jeszcze nie wypchnelam swojego arbuza ale od założenia bloga regularnie śledzę różne typy matek i opisałaś to przeswietnie 😀

  2. Zuzanna Marczyńska-Maliszewska pisze:

    zastanawiam się do jakiego typu mi najblizej i chyba jednak do matek karmiacych piesią, choć nie mam dla nikogo pogardy ani potrzeby niczego udowadniac – ale jednak zylam te 2 miechy niemalze o chlebie i wodzie (;)))) z powodu atopowej skóry i był to jak się okazało słuszny wybór 😀 w kazdym razie jestem z siebie zajebiscie dumna, ale tez nikogo nie oceniam i nie wytykam, co maja w nawyku niektore takie matki 🙂

    • Misako pisze:

      Dla mnie to co ty dokonałaś jest po prostu wielkie. Z zapartym tchem czytałam wasze losy i problemy z małym 🙂 A twoje „poświęcenie” wielkie, naprawdę cię podziwiam Zuza, szczerze

  3. agacia336 pisze:

    Haha, tos pojechala po matkach Misako! 😉

    Z lekkim przerazeniem odnajduje w sobie cechy niemal wszystkich opisanych przez ciebie typow… 😉
    Za Matke Yoda sie nie uwazam, chociaz mam dwoje dzieci a wiec i swoje zdanie, ktorego nie waham sie wypowiedziec. Ale staram sie radzic, nie wymadrzac. 🙂
    Niestety jestem Matka Lakszmi plena geba. Miedzy moimi pociechami jest 19 miesiecy, wiec juz to sie zgadza. Poza tym, jesli zdarzy mi sie czasem zostac tylko z jednym, czuje sie jak na wakacjach! 😉
    Jestem tez chyba Matka Ad Hoc, chociaz do powrotu do pracy po 12 tygodniach zmusiala mnie raczej ekonomia. Ale przyznaje, ze nie wyobrazam sobie roku na macierzynskim, nawet pol roku sobie nie wyobrazam…
    U siebie jestem tez Matka Emigrantka, chociaz jezyk „tubylczy” znam niemal perfekcyjnie, wiec chetnie pogadam z innymi mamuskami.
    Jestem tez Matka Monolozka, chociaz z 3-letnia corka mam juz szanse poprowadzic cos na ksztalt dialogu. Znalazlam w sobie nawet cechy Kangurzycy, bo wychodzac z dziecmi nawet nie przykladam sie szczegolnie do swojego wygladu. W koncu za chwile bede czyms na bank uroczo utytlana, albo na bezowych spodniach znajde odcisk malej, brudnej lapki… 😉
    No i bylam Matka Karmiaca Piersia, chociaz mialam ulatwione zadanie, bo moje dzieci nie mialy zadnych kolek ani alergii, a ja zywilam sie tym czym chcialam. 🙂 Ale nigdy nie skrytykowalabym innej mamy za to ze karmi swoje dziecko mlekiem modyfikowanym…

    A jakim typem jest Matka Misako??? 😉

    • Misako pisze:

      Matką KP na bank ale z tej dobrej strony, nie wymądrzam i nie besztam innych matek za MM jak wspomniane Matki. Matką Ad hoc się niedługo stanę i mam nadzieję, że Francuską choć trochę jestem. Na bank eco, kangurzyca i laszmi nie jestem 🙂 Ogólnie to lubie wszystkie matki. Póki są matkami tylko dla swoich dzieci 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s