Matka Matki wyrodną Matkę pogania

Babcie, kochać je czy zastrzelić?

No dobra trochę przeginam, ale czasem mam ochotę powiedzieć o 3 słowa za dużo, a szacunek do starszych mi nie pozwala.

Sytuacja ma się tak, iż jakoś z tygodniowego urlopu zrobił się 5 tygodniowy urlop. I cały ten czas w mej Głuszy jestem z Bunią (czyli moją Oka-san).
Kocham moją mamę, szanuje i całe życie powtarzałam, iż jest dla mnie przyjaciółką. Jednak ostatnie tygodnie, mocno wystawiły naszą znajomość i relacje na szwank. A o co się obija? A o Chibi i całkowicie odmienne podejście wychowawcze do dzieci.
Można by powiedzieć, że sprawę można olać, Oka-san na co dzień jest 500km od nas, ale sprawa nie jest taka prosta jak to się by wydawać mogło. Mianowicie za 4 miesiące, Oka-san przejmie opiekę nad wspomnianą Chibi, kiedy to misakowa Matka wróci do pracy. A dokładnie Bunia szanowna zamieszka w misakowo, Pano ojcowym domu.m O_o
No i zaczynają się schody.
Bunia, typ MATKI pełną gębą, matki która oddaje się dziecku całkowicie. Czas w 100% poświęca dziecku. Piszczy, śpiewa, wygłupia się i broń cie panie Boże pozwoli dziecku płakać czy o zgrozo się nudzić. Wkłada w to 300% swojej energii.
A Misako, cóż Misako jest …hm…no powiedzmy, że nie biegnie na każdy jęk irytacji, nie rzuca wszystkiego przy każdym płaczu, pozwala się dziecku (a nawet rekomenduje mu) samodzielną zabawę. I JUŻ NA PEWNO nie śpiewa, oj nie Misako nie śpiewa. Z wygłupami też nie za dobrze Misako idzie.
Tak więc wskazana Bunia, co rusz :
„Misako nie widzisz, ona się nudzi”,
„Misako, nie tak ona tak nie lubi”,
„Misako, no pobaw się z nią”
„Misako poczytaj, pośpiewaj, powygłupiaj się….misako misako misako…..

Dalej. Misako uwielbia bobasowe fałdki, naprawdę kocha pućki swego chibikowego stworka, ale Misako nie ma potrzeby robić tucznika z owocu swego łona, a tym bardziej Misako nie karmi z zegarkiem. Bunia….cóż Bunia będąc Bunią „starej daty”, ni ch..ja nie da się przekonać, że dziecko nie musi jeść co 3 h. Tak jak nie dała się przekonać, że to czy misakowa Matka zje słonia czy trawę, nie wpłynie na to czy misakowa mleczarnia będzie w stanie nakarmić i zaspokoić potrzeby swego użytkownika. Nie i koniec.

„Ty jadłaś co 3h i przesypiałaś noc od 3 miesiąca życia”, (Chibi ciągle się budzi, na szczęście tylko raz, zazwyczaj)
„Nie widzisz jak memła językiem, głodna jest”,
„Jadła 3h temu, głodna jest”,
„Widzisz jak patrzy jak jesz, głodna jest” …”…głodna, głodna, głodna” Chibi nic tylko jest głodna.

No i może se Misako gadać, a Bunia swoje. Misako się wkurza, Bunia się wkurza na Misako, że się ta wkurza, kiedy ta chce pomóc. I tak się wkurzają na siebie na wzajem. Bunia czuje się nie doceniona i co kilka dni puszcza focha, jak dziś np.
Pan Ojciec, co w końcu do nas przyjechał, usypia Chibi. Z fatalnym skutkiem.Dziecko się drze, niania aż podskakuje od tych decybeli, a Misako sobie spokojnie je kanapkę na dole. Oka-san patrzy na Misako : No jak ty tak możesz! Czy mam twoje pozwolenie na pójście na górę i uśpienie małej?”
WTF???????
„No idź śmiało Oka-san, nie musisz mnie pytać o zgodę”
„No nie wiem dziś tak na mnie na krzyczałaś jak przyniosłam Ci \leki, że wolę pytać, bo znów będziesz krzyczeć”

Nosz mnie wryło hokera, kanapka mi z buzi wypadła, a oczy miałam jak z mangi. WTF?

No i tak w kółko.

I serio mi witki opadają, bo Bunia ma mieszkać z nami przez 6 miesięcy…a Misako myślała, że tylko teściowa ją tak irytuje…a tu taka przykra niespodzianka.
Jak widać w tym samolocie zawsze może być tyć jeden pilot…i nie ma znaczenia czy to mamunia czy teściowa, bo mama jest tylko jedna.
Tak wiec atmosfera jest na ostrzu noża, dziecko tyje (no dobra może nie tyje, ale na pewno MOCNO na wadze przybrało), ciągle(dosłownie) się nią ktoś zajmuje i jak zwykle w taki sytuacjach bywa, gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta :/
Oj ciężkie czasy nas czekają, oj ciężkie….

Reklamy

6 thoughts on “Matka Matki wyrodną Matkę pogania

  1. radoSHE pisze:

    O kurcze! ładnie się urlopujecie, zamierzacie jeszcze kiedyś wrócić do wawy;)?
    Ech, mam to samo. Przyjmuję dobre rady, uwagi, sugestie mojej mamy do pewnej granicy, po przekroczeniu której już tylko wkurw i irytacja;) Wiadomo, opieka babci najlepsza, nie ma co chyba porównywać z nianiami czy żłobkami. Ale i tak czapki z głów, za Waszą decyzję. U nas takie wspólne mieszkanie z pewnością doprowadziłoby do jakieś apokalipsy;) Za nerwowi jesteśmy na takie eksperymenty:)

  2. Paulina S. pisze:

    Byłam w temacie, bo pierwsze 2 lata macierzyństwa mieszkałam z mamą…Nigdy więcej ! 😀 Kocham mamę, ale naprawdę ciesze się, że obecna ciąża jest wyzwolona od matki mej i teściowej. Istna udręka i dokładnie te same pytana i zarzuty jakie tu przeczytałam…to się chyba nie zmienia 😀 teraz jak przyjeżdżamy na urlop do Polski to po tygodniu mamy już dość, co za dużo to nie zdrowo 😀

  3. Yduuu pisze:

    Mojej ostatnio odbiło – Matce. Najpierw się dopieprzyła, że za dużo pracujemy, to znaczy dziad mój, jakieś złote rady, Po czym jak kazaliśmy się nie wpieprzać spakowała się i wyjechała, Afera urosła do „alkoholizmu” Starego, patologii i innych ciekawostek. Najchętniej pokazałabym jej wtedy środkowy palec. Z dwojga złego wolę żłobek niż Matkę wariatkę. Szkoda gadać

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s