„W niemej rozpaczy, obejmując się, stykając się głowami, zamarli w bezruchu oboje „

Siedziałam rano w prokuraturze i obserwowałam towarzyszących mi aplikantów. Uśmiechałam się w duchu jak szalona,
‚Oni robią te akta jakby to była najważniejsza rzecz na ziemi, a ja? Ja mam zostać mamą, w moim brzuchu jest nowy człowiek
.’
Dotknęłam mojego, płaskiego jeszcze, brzucha i starałam sobie wyobrazić jak teraz wygląda.
Czułam się piękna. Byłam ubrana w moją ulubioną granatową spódnicę i czarną koszulę, ba nawet miałam szpilki na nogach. Byłam piękna, w moim brzuchu rozwijało się życie. Miałam zostać matką.

Dwanaście godzin później nie czułam się już piękna. Siedziałam ze spuszczoną głową w poczekali, wiedziałam co zaraz powie mi lekarz, a gdzieś tam w głębi liczyłam na cud. Po raz pierwszy w życiu czułam taki ciężar na swych barkach.

Wracając do domu zadzwoniłam do męża obojętna „Już po wszystkim. Nie udało się”. Nie mogłam uwierzyć, że to spotkało właśnie mnie.

Weszłam do domu, a on leżał bezczelnie na blacie w kuchni. Krzyczał do mnie tymi ciemnymi, bordowymi kreskami. Złapałam go i z impetem wrzuciłam do śmieci. Osunęłam się na nogach i zaczęłam płakać. Głuchym, niemym płaczem. Po moich polikach spływały łzy, a ja nie potrafiłam wydać dźwięku, choć w środku darłam się jak szalona. Zwinęłam się w kulkę na podłodze i czekałam aż ból minie, aż w końcu znów będę mogła oddychać.

„Widzi Pani ten punkt?” – zapytał mnie niespełna 2 tygodnie później lekarz ” To serce dziecka”

Liczyłam na cud.

Post powstał po niezwykle wzruszającym poście przeczytanym u Kropli Szczęscia „jedna łza”

Reklamy

3 thoughts on “„W niemej rozpaczy, obejmując się, stykając się głowami, zamarli w bezruchu oboje „

  1. Bronisław pisze:

    Bardzo ciekawy post i czytałem go z mega zainteresowaniem. Starałem się wyobrazić Ciebie w kreacji, którą ujęłaś i szpilkach.. musiałaś wyglądać cudownie 🙂 Sam jeszcze nie jestem ojcem i sądzę, że niedługo nadejdzie ten czas więc nie dziwię się, że wkładasz tyle emocji w pisanie. Pozdrawiam ciepło!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s