„Ka-sss-KA”, też się kocha wyrodne matki

Ktoś powiedział, że rodzimy się białą kartką.
Nie zgodzę się z tym.
Od początku widzę w tobie cechy, które za pewne za kilka lat dadzą nam nieźle w kość. Już widzę, że jesteś uparta, jak ja. Już widzę, że lubisz robić po swojemu, jak ja. I coś czuje, że to coś więcej niż dziecięcy bunt. Chodzimy pod prąd, od zawsze. Już w brzuchu pokazałaś, że potrafisz zamieszać i pokładać świat wedle swojego widzi misie.
Coś czuje, że to dopiero początek.

Wiesz, czasem mówią o mnie „nie czuła”, kojarzysz? Tak, wtedy jak wisisz mi na nodze, domagając się”subtelnie” wzięcia na ręce. Ja wiem, że ty wiesz. Doskonale obie zdajemy sobie sprawę z tego testu. Inni nie słyszą tego co ja. Ja rozpoznaje twoje płacze. Potrafię w nich odczytać, kiedy puszczasz focha, kiedy jesteś podirytowana, a kiedy naprawdę mnie potrzebujesz. Kucam wtedy koło Ciebie i cię przytulam, szepcząc Ci do ucha ‚Cii mama tu jest i cię tuli. ‚

No weź ją na ręce, ona tego potrzebuje! Nie bądź nie czuła„- mówią

Ale oni nie wiedzą. Oni nie rozumieją. Każdego dnia Cię uczę, uczę zasad, które pomogą Ci żyć, pomogą akceptować to, że nie zawsze można dostać to co się chcę. Ale moja ramiona zawsze Cię przytulą, kiedy będziesz tego potrzebować.

Kiedy siedzimy na podłodze układając klocki słyszę „Kiedy ciebie nie ma w polu widzenia, ona jest spokojniejsza„. Pomagam ci trafić do odpowiedniej dziurki, „Tak to jest kwadrat”-potwierdzam Ci i milczę. Nie jestem najmądrzejsza na świecie. Ale wiem, że jestem dla Ciebie najlepszą mamą. Innym może się nie podobać to, że pozwalam Ci pić tylko wodę, że pilnuje, abyś dwa razy dziennie myła zęby i  nie oglądała telewizji.
A wiesz co sobie wtedy myślę? Jako jedyna jestem konsekwentna. Po mnie zawsze wiesz, czego możesz się spodziewać. Co dziennie powtarzam te same reguły i rytuały. Nie ma zasypiania na rękach. Zajmowania Cię reklamami. Podjadania chrupek między posiłkami. Nie możesz szarpać przykrywki od drukarki, a „nunu” nie jest dla nas formą zabawy, a ostrzeżeniem. Nie robię „papa” tylko po to, aby pochwalić się innym jak ślicznie machasz. „Papa” jest sygnałem dla Ciebie, że ktoś wychodzi i go nie będzie . Nie traktuję Cię jak tresowaną małpę. Szanuje cię, nie jesteś dorosła i wielu rzeczy nie rozumiesz, ale nie zmienia to faktu, że jesteś człowiekiem.
Każdego dnia konsekwencja i rytuał. Wiesz czego się spodziewać i się nie boisz.

Kiedy budzisz się rano krzyczysz „Ka-ssss- KAAA”. Wchodzę do twojego pokoju i zapalam lampkę na parapecie. Siadamy w fotelu i się karminy. Dostajesz buzi w dwa policzki, na „dzień i na dobry”, marszczysz wtedy nosa. Ponoć ja też tak robię, jak się śmieje.
Potem oddaje Cię w dobre ręce. Ubieram się i robię „papa, mama idzie do pracy. Będzie kiedy zjesz deserek.”

Robisz „papa” zaczyna się kolejny dzień…

Reklamy

11 thoughts on “„Ka-sss-KA”, też się kocha wyrodne matki

  1. Dominika pisze:

    Ładnie napisałaś !
    I prawdę czystą !
    Każde dziecko jak matki nie ma w pobliżu jest spokojniejsze i mniej marudne , nie widziałam innego przypadku więc z tym to spoko 😉 Z resztą tematów podzielam Twoje zdanie chociaż czasami zdarzy mi się włączyć kilka piosenek na yt żeby móc się chociaż umalować bez podbierania kosmetyków 😉
    Chibi buziak !

  2. Marcin pisze:

    Fajny tekst. Co do tej wyrodności sie nie zgodze. Ale powiem, że jest coś w tym bo ludzie już od poczęcia mają swoj charakterek. Kwestia jest tego, że charakter się kształtuje… I to nazywa się wychowaniem

    • Misako pisze:

      Dziękuje
      Wyrodność to taki mój żart, tak mnie nazwała jedna mama, która stwierdziła, że :”Jestem wyrodna, bo nie umiem (czyt.dorozumiane: tak jak ona) poświęcić się w pełni nad najważniejszą misją w życiu, jakim jest wychowanie dziecka. A praca to moja ucieczka od odpowiedzialności” koniec cytatu i moje no comments 😀

  3. agacia336 pisze:

    Dla mnie Twoj post raczej opisuje najwspanialsza mame na swiecie, zadna tam wyrodna! 😉

    Ja tez kilka razy uslyszalam, ze kiedy mnie nie ma, moje dzieci sa grzeczniejsze. Ludzie uzywaja tego argumentu, zeby dopiec, pokazac, ze albo dziecko wchodzi ci na glowe, albo odwrotnie, zle sie przy tobie czuje. A tak naprawde KAZDE dziecko w obecnosci rodzicow jest najbardziej nieznosne, bo wie, ze oni beda je kochac bez wzgledu na wszystkie odstawione fochy i wrzaski. 🙂

    Rowniez nie wierze za bardzo w ta cala „biala karte”. Moja corka, ktora zanim zdazyla skonczyc 4 miesiace dorobila sie ksywki „terrorystka”, jest najlepszym przykladem tego, ze nawet niemowleta potrafia pokazac juz zalazki swojej osobowosci. A Bi od samiuskiego poczatku byla uparta i placzliwa. 🙂

    Ech, no ja to nie moglam sie oprzec, zeby pochwalic sie tym czego to ostatnio moje dziecko sie nie nauczylo. Dobrze, ze moje dzieciaki dosc szybko zaczely miec na ten temat wlasne zdanie i nie pozwolily sie traktowac jak tresowane zwierzatka. 🙂

    • Misako pisze:

      wiesz u mnie (oczywiście) teściowie tacy „mądrzy” i chyba masz racje chce mi dopiec teściowa, bo ja do pracy wróciłam, a ona nigdy tego po porodzie nie zrobiła. No i chce (nie wiem przed kim) pokazać kto byłby lepszą matką dla Chibi.
      Dzieci to najskuteczniejsi terroryści na świecie, bo mimo ataków, wielbisz ich nadal 😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s