Osesek i święta

 

Zeszłoroczne Święta były dla mnie, delikatnie mówiąc SZOK-iem. Byłam wtedy jeszcze jedną z tych głupich i naiwnych, co wierzyła, że macierzyństwo jest to coś takiego, co pokazują gazetki i filmy. Kiedy nagle moje 3 tygodniowe dziecko zaczęło się drzeć jak opętane, moja świąteczna bańka prysła uderzają mnie z siłą bomby jądrowej.
christmas_family460

Na Święta 2013r. czekałam, no cóż CAŁY rok. Nie dość, że w 2012r. byłam chora i nic nie zjadłam (a jeść baaaardzo lubię), to cały 2013r. ciągnął mi się nie miłosiernie. Kolacja Wigilijna mała być podsumowaniem. Taką wisienką na torcie. Okazała się jednak koszmarem.

Nie dość, że okazało się, że praktycznie nic jeść nie mogę, to Chibi, jak dotąd bardzo grzeczna, cały dzień płakała.
Wiedziałam, że Wigilia z dzieckiem nie będzie taka jak kiedyś. Od 2 lat uczestniczyła w nich nasza Dusia, żwawa i wszędobylska chrześnica.
Dotychczas wyglądało to tak, że czytaliśmy Pismo Święte, składaliśmy sobie przy opłatku życzenia, siadaliśmy do stołu, rozmawialiśmy, śpiewaliśmy, a potem przychodził czas na celebrowanie prezentów, ze mną jako reniferem, a Bratem jako Mikołajem. Po,siadaliśmy przed TV i oglądaliśmy jak co roku „W krzywym zwierciadle, witaj święty Mikołaju”. To był magiczny wieczór…

A teraz?
No cóż, zanim zdążyłam otworzyć Pismo Św. dziewczynki były już wszędzie, nie zdążyłam nawet dojść do „objawienia przed pasterzami”  był już pisk znudzenia.

Opłatek?
No smaczny przyznaje, ale czemu mi wszyscy składają jakieś dziwne życzenia?

Siedzenie? Jakie siedzenie
„TA_TA”, „CO TO?” teraz nie siedzi! Przecież dopiero co nauczyłam się chodzić, siedzenie jest dla mięczaków.!

Kolacja, 12 potraw?
Mama wsadź je sobie w d…ja chcę ciasteczka! A poza tym nie możesz siedzieć! JA ! CHCE ! CHODZIĆ !

Celebrowanie, rozdawanie prezentów?
Boże!!! CO to za potwór w czerwonym stroju, co daje nam prezenty? Mama na ręce!
Ja nie chce prezentów ! Ja chce do Dusi! Nie, ja chce ten papier! Nie do Dusi, co ona ma!?

Spać? Po co?
Ja nie chce!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

No i nic nie było jak kiedyś…

No i tak, ot to zaczęliśmy nową, świąteczną erę w świętowaniu. Erę Dzieci.

Od ideału temu daleko, ale mam nadzieję, że uda nam się stworzyć z czasem bajkę, w jakiej ja żyłam wiele lat.
Kiedy to Mikołaj zawsze przychodził akurat wtedy, kiedy my szukaliśmy pierwszej gwiazdki. I oczywiście znikał jak kamfora kiedy moja stopa przekraczała próg, pozostawiając po sobie morze prezentów. Kiedy w niecierpliwości zjadałam wszystkie 12 potraw i śpiewałam kolędy, zaglądając co chwila w stronę choinki. A potem pomagałam rozdawać te, zawsze trafione i wymarzone…bo na poważnie, jak banalnie to brzmi, w święta najważniejsza jest rodzina. A dziewczynki, to przecież, kwintesencja znaczenia tego słowa.

A jak Wy spędzacie Święta z Waszymi maluchami? Jakieś rady, sugestie?

Reklamy

5 thoughts on “Osesek i święta

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s