5 wad spania z dzieckiem

Nazywam się Misako;
Jestem mamą (wyrodną) 13 miesięcznej Chibi;
Moje dziecko histerycznie co noc (nie)płacze;
Moje dziecko będzie mieć”obniżone poczucie własnej wartości, będzie lękliwe, później stanie się niezależne, gorzej będzie zachowywać się w szkole i będzie mieć problemy w związkach. Będzie też mieć więcej problemów psychicznych.” Ogólnie będzie  z niej pokraka  i oferma życiowa.

Mojej dziecko ma własne łóżko.
Przeniosłam się na wyższy poziom wyrodności, ma…(boże aż się boję to wymówić) WŁASNY POKÓJ (ufff od razu mi lepiej, jak już to wiecie).

tumblr_nfps4mphQQ1tqu3v8o2_500

(tu od widowni – czyt. od Was „Cześć Misako”)
No dobra, nie mam w zwyczaju pisać w związku z aferami, krzykami mody i innymi popularny sprawami. Ale tym razem ( i tymi dwoma poprzednimi) aż mnie świerzbi, aż mnie palce bolą z powstrzymywania. No aż mnie po ścianach nosi. Bo TAKIE BZDURY i komentarzy do nich, nie czytałam dawno i po prostu NIE MOGĘ, NO NIE MOGĘ.

W takim razie ja, wyrodna, nie czuła, oziębła i z problemami z własnego dzieciństwa (jak to się z komentarzy dowiedziałam). Ja, które rodzice tak naprawdę nie kochali, bo od zawsze miałam swój pokój i swe łóżko. Ja niestabilna emocjonalnie, stworzę ranking (tylko) 5 powód dla których spanie z dzieckiem uważam za złe, dla wszystkich.

1.MAŁŻEŃSTWO
Świta to? Nie no dobra, to może łatwiej, kojarzysz tego gościa, co tam kiedyś w przeszłości, chcący/niechcący napompował cię jak balon, no ten którego wyklinałaś na porodówce?
Świata?, super jesteśmy na jednej stronie. A pamiętasz to jacy kiedyś byliście, jak blisko byliście, czym była dla Was, Wasza sypialnia? Rozmowy, randki? Pamiętasz kiedy potrafiłaś do nocy siedzieć, aby ładnie wyglądać i dokładnie nogi wygolić? Kojarzysz jak ubrałaś tą sexowną bieliznę, co kosztowała niebotycznie za dużą kasę, biorąc pod uwagę, że zawierała mniej tkaniny niż tetra twojego dziecka.
A nie , ty jesteś teraz TYLKO matką, nie no to sorki. Jasne, fakt, no jesteś TYLKO MATKĄ (lepszą na dodatek od mnie). No okey. Żal mi ciebie. Ja jestem matką, żoną, kochanką, przyjaciółką, towarzyszem wygłupów. I tak to dzięki (m.in.) temu, że moje dziecko śpi w swoim łóżku, w swoim pokoju. A my wtedy mamy czas DLA SIEBIE.
Ale jak wolisz dzielić to, bo jesteś tylko matką…
To nic, że za 18 lat twoje dziecko się wyprowadzi i zacznie, żyć tym idealnie, stabilnie emocjonalnym, życiem, które zapewniłaś mu wspólnym spaniem. Przecież facet nadal jest obok, nie odszedł…tylko czemu nie jest tak dawniej?

2.SEKS
„Seks, można uprawiać w innych miejscach niż łóżko”,
mówisz.
Nie no jasne, super. Jestem za, nawet pogrubione, w kursywie, podkreślone ZA. W sumie, zawsze można mieć też nadzieję, że dziecko nie będzie akurat pamiętać, co robią rodzice kiedy ono leży z nimi. Choć nie wiem, mi na samą myśl, że rodzice mogli TO robić przy mnie, jest słabo.
Ale to na marginesie. Na poważnie, łóżko=seks? To my jesteśmy dziwni, bo w nim gadamy, przytulamy się i rozkoszujemy swoją obecnością, obecnością bez dziecka (patrz. pkt 1.)
Choć czasem, jak obudzę się w nocy i spojrzę na tego mężczyznę, z którym połączyłam moje życie na zawsze…to dobrze, że dziecka nie ma obok, by na pewno było niestabilne emocjonalnie w przyszłości.

3.ZDROWIE EMOCJONALNE w PRZYSZŁOŚCI
Naprawdę wierzysz, że tuląc swoje dziecko w nocy, dajesz mu o wiele więcej miłości, niż ci wyrodni, co wyeksmitowali? Zacytuje „Dzieci, które śpią z rodzicami dorastają z większym poczuciem własnej wartości, są mniej lękliwe, szybciej stają się niezależne, lepiej zachowują się w szkole i lepiej radzą sobie w związkach. Mają także mniej problemów psychicznych.”
Wierzysz w to? Naprawdę? Ciekawa jestem czy twoi rodzicie z Tobą spali? Nie? No więc rozumiem, że masz niskie poczucie wartości, jesteś niestabilna psychicznie, byłaś ofermą w szkole i twój związek (ten z którego masz to dziecko co leży obok ciebie) to totalna klapa. Tak?
I naprawdę wierzysz, że wspólne spanie MA na to wpływ?
Sądzę, że dziecko przyzwyczajone do samodzielnego spania od początku, na pewno nie będzie przechodzić traumy, jak kilku latek, który nagle zostanie wyeksmitowany przez rodziców swego pokoju. I zostanie w dużym, pustym pokoju z potworem w szafie.

4. MIŁOŚĆ
Wczoraj moje życie legło w gruzach. Dowiedziałam się, że naprawdę rodzice mnie nie kochali.
Jest mi trudno, bożeeee no po porostu nie mogę jasno myśleć (stąd ten wpis), tyle lat życia w ułudzie, tyle lat życia w kłamstwie.
Bo prawda jest (ponoć) taka, że jak nie śpisz z dzieckiem to go tak naprawdę nie kochasz. Wiedziałaś?
I kurcze, chyba wkońcu znalazłam ten brakujący element układanki! To dlatego miałam takie problemy emocjonalne z nawiązaniem relacji z Chibi. Tyle wpisów, tyle zmarnowanych megabajtów danych, tyle nie przespanych nocy. Wszystko jasne!
Ale kurcze…zaraz, Chibi o 7 miesięcy nie śpi w naszym pokoju, a ja z minuty na minutę, z dnia na dzień kocham ją jeszcze bardziej? YYY chyba zła teoria.

5.WYGODA
Uwielbiam jak w nocy te małe stópki kopią mnie po twarzy”

No dobra nie potrafię tego skomentować.
Moja Chibi w ciągu nocy w swoim łóżeczku wędruje jak szalona, zmienia pozycje, siada, staje, kładzie się, przechodzi z prawa na lewo, leży, wstaje….
Po pierwsze bałam bym się z nią spać, że tak zawędruje, że albo spadnie albo ją zgniotę. I tak wiem, że rodzice czuwają. Ja przez kilka tygodni spania z Chibi byłam jak zając na miedzy, co wraca do tytułu tego akapitu.
Druga sprawa, wygoda czysto fizyczna. Mamy duże łóżko, ale tak naprawdę duże, a mimo wszystko nie chcę być jak zając, nie chcę czuć kopania po twarzy. Noc to taka chwila, w której wszyscy odpoczywamy od siebie.

I to taki krótki wyciąg z moich „przeciw” wspólnemu spaniu. I nikt, a to nikt nie przekona mnie, że jest inaczej.
Każdy żyje tak jak chce, ale czasem…no czasem…nie mogę siedzieć cicho.

Advertisements

18 thoughts on “5 wad spania z dzieckiem

  1. Agnieszka pisze:

    Ale, że to tak serio ?

    Kurcze, moje dziecko jest baaaardzo pokrzywdzone przez los, bo śpi w swoim łóżeczku, w swoim pokoju od ….. uwaga …. urodzenia, czyli już ponad 1,5 roku. Przez moment spał z nami , tylko i wyłącznie przez chorobę. Jak się wyspać w 3 osoby w łóżku przeznaczonym dla 2?

    Spanie z dzieckiem nie wnosi nic do jego przyszłego rozwoju.

    Pozdrawiam ☺

  2. radoSHE pisze:

    haha, dobre uśmiałam się przednio:) Zdarza nam się spać z berberciem w krytycznych dla niego momentach, nie powiem ma to swój niepowtarzalny urok (kiedy śpi, a nie wędruje, wstaje, siada, szczypie, ciągnie za włosy, wkłada palce w oczy, gada itd.)…ale zdecydowanie, ale to zdecydowanie wolę noce z dzieckiem wyeksmitowanym:)

    • Misako pisze:

      nasza nie jest zabiera do nas do łóżka, bo naprawdę tak wędruje 🙂
      Ale czasami w weekendy rano ją zabieramy i leniuchujemy w trójkę. To uważam, za bardziej cenne, niż nocne tulenia 🙂
      a śmieszne, bo niestabilne emocjonalnie 😛

  3. Bliźniaczki w akcji! pisze:

    Bliźniaczki od urodzenia w osobnym pokoju, każda w swoim łóżku. Fakt, że przez dłuższy okres spałam z nimi w pokoju, bo budziły się często-gęsto, ale potem przenosiłam się już do sypialni i mamy nianię obok łóżka. I uwaga – po kilku miesiącach tego, jak ja wstawałam do dziewczyn, gdy spałam w ich pokoju, teraz wstaje małżonek. 😉 Nie ma że boli.

  4. marczynskaz pisze:

    Powiem tak – ja od poczatku bylam przeciwna spaniu z dzieckiem. Nie chcialam, nie podobalo mi sie to, wzbranialam sie. I przez pierwsze hmmm 9 miesiecy dziecko spalo w swoim lozeczku, z malutkimi wyjatkami, gdy je karmilam w lozku i zasnelam z nim. Od 6 miesiaca wlasciwie spalo w swoim pokoju. Niestety sytuacja ulegla zmianie, gdy ok 10 miesiaca zaczal sie budzic mega czesto i niestety dla wlasnego zdrowia psychicznego i fizycznego (bo nie chcialam sie przenosic na kanape do pokoju dziecka, bo chcialam spac z mezem) zaczelam dziecko przenosic do naszego pokoju. Bo nie chcialo mi sie 5 razy w nocy chodzic do karmic do pokojuobok, a czasem i czesciej. Teraz maly ma dwa lozeczka 🙂 My chodzimy spac ok 12-1 w nocy, wiec do tego czaus spi w swoim pokoju, a jak sie budzi pierwszy raz ok 1 to rpzynosze go do nas, klade do mini lozeczka turystycznego. Ale niejednokrotnie spi pozniej z nami, bo za czetso sie budzi, lub po prostu zasypiam w czasie karmienia 🙂 Także u nas to dość smiesznie wyszło i tez wolalabym zeby spal juz u siebie 😉 Mam nadzieje, ze to budzenie nocne mu przejdzie w koncu.

  5. Gizanka pisze:

    To ze mnie też matka wyrodna jakich mało. To ile razy spaliśmy z córka można policzyć na palcach dwu latki. Mała od zawsze spała w swoim łóżeczku i wszystkim było z tym dobrze. Gdy Ala miała 8 miesięcy wywędrowała do swojego pokoju ze swoim łóżeczkiem. To jest jej miejsce i jej raj, tak jak sypialnie jest moim miejscem.

    • Misako pisze:

      Podzielam twoją opinię (btw.nasza wyrodność ponoć wynika z oziębłych relacji z rodzicami w dzieciństwie ałć ( mama właśnie zdzieliłam mnie po głowie HotShop ,dobra idę z tą niekochającą mnie matką na shopping 😉 )

  6. Matka Debiutująca pisze:

    Nie mam siły czytać tych wszystkich komentarzy, ale rzeczywiście się taka wojna z tego zrobiła?
    Ja przyznaję się – śpię teraz z drugorodną, bo i tak ją karmię, przewijam w nocy, więc sorry ojciec ale rozdzielność łóżkowa chwilowo trwać będzie. A z Lulką też się nam zdarza, ale znów z wygody, bo jak marudzi w nocy to już wolę ją przytargać do nas do wyra wiedząc że szybciej zaśnie i nie będę do niej musiała pięć razy wstawać. Są plusy i minusy wspólnego spania – ale ludzie, chill 😉

  7. Piotr pisze:

    A ja z żonką od narodzin Maleństwo kładliśmy do swojego łóżeczka i wcale nie żałujemy tego rozwiązania. I nasze Maleństwo rozwija się normalnie, nie ma jakiegoś syndromu odrzucenia czy czegokolwiek. Ważne jest żeby w nocy też do dziecka wstawały dwie osoby, wtedy jest po prostu lżej obojgu i nie ma tego „dziecko śpi z nami bo nie chce mi się wstać”.

    • Misako pisze:

      Każdy wybiera swoją droge wychowania. Wpis był ripostą na komentarze z FB. Ale ja też nie widzę negatywnych konsekwencji, a rzekłabym nawet, że nie widzę żadnych.

  8. Emka pisze:

    Moje dziecię ma blisko 22 miesięcy. Śpimy w trójkę.
    Uwielbiam te małe pochrapujące maleństwo.
    Dzięki temu względnie śpimy w nocy bez krzyków.
    Jestem obok, dziecko spokojnie śpi z pobudką na łyk mleka.

    Wiele lat mój pierworodny też spał ze mną w łóżku.
    I potem w naturalną koleją losu wyrósł.

    Jak to ktoś napisał.
    To my udziwniamy.
    Jesteśmy gatunkiem ssaków.
    Nasz gatunek trwa tysiące lat.
    A ostatnie kilkadziesiąt lat usiłują nam wmówić nowe trendy w rozwoju człowieka.
    Czuję się bezpieczniejsza jak mam malca przy sobie i słyszę jak oddycha. Jak czuję jego ciepło i w nocy przykrywam go kołderką. To jest dla niego najlepsze. A co jest najlepsze dla innych dzieci pozostawiam w gestii ich matek. 🙂

  9. KRZYSIEK Z MISJĄ pisze:

    W naszym wypadku jest tak, że dzielimy sypialnie z naszą Igą. Mimo, że ma swój pokój, podjęliśmy decyzję, że przez jakiś czas, będzie spać w naszej sypialni (w swoim łóżeczku). Powodów było kilka, na przykład to, że żona co chwilę w nocy wstawała do Igi, żeby sprawdzić czy wszystko ok, więc stwierdziłem, że trzeba spróbować takiego rozwiązania 🙂 W wolnej chwili zapraszam na mojego bloga http://www.simed.pl/blog/razem-czy-jednak-osobno-czyli-spanie-z-dzieckiem/ , można przeczytać jak to wygląda u mnie.

    Pozdrawiam!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s