Cadre

Mam nieodparte uczucie niedopasowania. Nie potrafię utożsamić się z przeważającą częścią matek. I nie chodzi tu o wakacje, o treści wpisów na blogu, ale o ogólne postrzeganie siebie w roli matki i siebie jako człowieka. Nie chodzi też o to, aby czuć się unikatowym, wyjątkowym i niepowtarzalnym. Bo wg mnie każda matka jest z natury taka. Nie ma takich samych okoliczności, tych samych doświadczeń i tej samej osoby.
Nie wiem, czy mam odwagę po prostu nie raz mówić na głos to co inne pozostawiają w sobie?
Ale to nieważne. I tak nie ma w ogólnych rozrachunku znaczenia.

victorias_secret_models_2-wallpaper-1280x800

Jestem zmęczona jednak jadem i złośliwością matek. Te ponoć tak idealne, dobre , ba wybitne kąsają najbardziej. Najłatwiej jest im wystawiać świadectwo o tobie, której zazwyczaj nie znają. Zbrukać cię z błotem, szambem. Uderzyć w czuły punkt. Uderzyć tak, że na pewno cię zaboli. Podważyć twą wartość jako matki, a skrytykować jako człowieka.
Nie zwracają uwagi na szczegóły, tworzą obraz całości wedle swego mniemania, zawsze najlepszego i najmądrzejszego. Zawsze wychodzisz na minus.

Nie pasuje pod ich definicje. Nie mówię tego, co mówić powinnam. Nie robię tego, jak robić powinnam. Nie pasuje i tyle.

I nie rozumiem co się dzieje, że nagle tak pozwalam im robić. Pozwalam im zaburzyć wiarę w siebie, w obraną drogą i wartości. Ja wiem jak jest. Wiedzą to ludzie, których kocham i którzy kochają mnie. Porównanie…przecież się nie da. Ja to wiem, a jednak…Jak mówię zmęczona już tym jestem. Czas wrócić na obrany tor, nie patrząc na innych, nie wątpiąc w siebie i słuszność swych racji. Racji, które dotyczą przecież mojego życia, nie ich.

Reklamy

7 thoughts on “Cadre

  1. Aga z makeonewish.pl pisze:

    Czesc Misako. Dopiero na Ciebie trafiłam. Czytam ten wpis jako pierwszy i nie wiem o co chodzi. Ale troszke smutkiem wieje. Nie wiem na jakich ludzi trafiałas w sieci, ale uwierz mi, nie wszyscy są BE. Wiem są matki fanatyczki. Te co tylko swoje zdanie mają za dobre. Swoje poglady uwazaja za najlepsze. Uzywasz smoczka? Twoje dziecko je słoiczki? Spi z Wami w łózku? Nie stosujesz BLW? ALE JESTES ZŁĄ MATKĄ. tak znam. widzialam w sieci nie raz JAD jakim matki potrafią się opluc. Ale staram sie skupic na tych ktore sa miłe, ktore wspierają wysłuchają doradzą pociesza rozweselą. Masz inne zdanie niż ja? jeszcze nie wiem. poznam Cie lepiej i sie przekonamy, ale uwazam ze to ze sie roznimy nie znaczy ze musimy sie nie znosić. Przeciez mozna szanowac człowieka ktory ma inne zdanie, doswiadczenia, marzenia. MOzna zachiwac kultere w wypowiedzi nawet gdy się z kims nie zgadzasz. Tyle jest zla nienawisci na swiecie.. uwazam, ze my mamy powinnysmy się wspierac a nie wbijac szpile.. Trzymaj się i nigdy nie pozwol by ktos podważył Twoja wiare w siebie

  2. Ela pisze:

    Zgadza się, niektóre matki kąsają jadem tak, jakby wcale nie były matkami… A uczucie niedopasowania? Eh, a kto każe Ci się dopasosywać. Żyj po swojemu, myśl po swojemu, pisz po swojemu. Rób to, co czujesz. Nie musisz się dopasowywać… I nie rób tego. Po prostu uznaj, że jest dobrze tak, jak jest teraz, że inne matki robią źle, a nie Ty…

  3. agacia336 pisze:

    Misako, a ktoz Tobie tak dokuczyl ostatnio??? Mam nadzieje, ze tylko wirtualnie, bo krytyke od bliskich osob trudniej przelknac…

    Nie przejmuj sie dziewczyno! Jestes dla Chibi najlepsza matka! Ona kocha Cie ze wszystkimi „wadami” i macierzynska nieidealnoscia! 🙂

    Wiesz, to co czasem czytam na blogach, powoduje u mnie dreszcze. Wychodzi na to, ze skoro nie zdecydowalam sie zostac z dzieckiem w domu przez 3 lata, nie stosowalam BLW (nie mowie, ze wiekszosc tych fanatycznych matek nawet nie zglebila sie w tlumaczenie tej metody), nie chustowalam, moje dzieci nie maja wylacznie drewnianych, ekologicznych zabawek, nie jezdzily tylem do kierunku jazdy do 4 roku zycia, ze o ubieraniu ich wylacznie w Zarze juz nie wspomne… Wszystko to najwyrazniej oznacza, ze jestem fatalna matka. Coz, mozna sie przyzwyczaic… 😉

    Najciekawsze dla mnie jest zjawisko, ze takimi fanatykami sa najczesciej dziewczyny 20-25 letnie i czasem mam wrazenie, ze one po prostu nie zdazyly zasmakowac zycia. Sa na tyle odpowiedzialne i zakochane w swoim dziecku, ze z braku innych ambicji oraz obowiazkow, rzucaja sie na kazdy aspekt macierzynstwa z pasja godna wiekszej sprawy. Co rowniez bardzo ciekawe, wiele z tych dziewczyn zaczynalo „przygode” z rodzicielstwem z partnerem, ktory jednak po jakims czasie zniknal… Ale patrzac na kolejny jadowity post o tym, ze tylko to nieszczesne BLW jest poprawna droga, ze jesli nie uzywasz chusty jestes wyrodna matka, albo ze tylko fotelik samochodowy za kilka tysiakow jest bezpieczny, mysle sobie: „dziewczyno, jesli w kazdym aspekcie zycia masz takie podejscie, nie dziwie sie, ze ojciec dziecka sie zmyl”… Zlosliwe wiem. Ale ja ogolnie jestem wredna, a juz najbardziej wlacza mi sie „zolza”, kiedy ktos mowi mi co mam robic. 😉

    Nie wiem czy to fakt, ze urodzilam dzieci juz po 30-stce i mialam dosc czasu, zeby posmakowac swiata i zycia? Mam bowiem wrazenie, ze podchodze do macierzynstwa hmm… luzacko to chyba nie odpowiednie slowo… Macierzynstwo jest wazna czescia mojego zycia, pewnie najwazniejsza, ale to nie jest CALE moje zycie. Moje dzieci nie sa dla mnie osmymi cudami swiata. Kocham ich nad zycie, ale widze wyraznie ich wady. Nie przejmowalam sie tym, zeby od urodzenia bez przerwy wspomagac ich rozwoj… Nie lecialam do lekarza kiedy tylko kichneli, albo dlatego, ze maja 5 miesiecy i jeszcze nie przekrecaja sie na brzuszek. Mamy sporo edukacyjnych zabawek, wiekszosc to jednak plastikowy chlam, ktory oni (surprise!) uwielbiaja. Czytamy naprawde duzo, ale dlatego, ze oni to lubia, nie dlatego, ze matka ma taka ambicje… Staram sie gotowac w miare zdrowo, ale od czasu do czasu daje dzieciom parowki i frytki, dostaja tez slodycze i nie uwazam, zeby im sie z tego tytulu stala wieksza krzywda… I najwazniejsze: mam tez wlasne zainteresowania, w ktore chetnie dzieci wlacze, ale jesli im sie nie spodoba, to i tak z nich nie zrezygnuje. 🙂

    Przepraszam, ze sie tak rozwleklam. Lubie Twoj blog, bo jestes prawdziwa, opisujesz macierzynstwo, tak jak wyglada ono naprawde, a nie widziane przez rozowe okulary. I przykro mi, ze ktos mogl Cie z tego powodu zmieszac z blotem i dac do zrozumienia, ze jestes gorsza. Bo nie jestes! Trzymaj sie! 😉

    • Misako pisze:

      Podpisuje się pod KAŻDYM słowem!!! I muszę ci powiedzieć, że też zastanawiałam się, czy to, że miałam okazje w swych latach 20, wyszaleć system powoduje, że mam większy luz i wiem, że dziecko to nie, jak powiedziałaś, 8 cud świata. No i mam swoje życie.

      Co do tej „miłej osóbki co mi dopiekła” to niestety ktoś, bliski, kto myślałam, że jest „po mojej stronie” a tu taki suprise, że normalnie z szambem mnie zrugała. Ale wg mnie z zazdrości, tak czy siak, już mi to wisi, a jaką wenę do postów dało 😀

  4. Andrzej pisze:

    Ja zawsze wychodzę z założenia, że gdy ktoś przedstawia się jako wybitny i super, hiper, mega, to jego słowa zwykle dzielę na cztery i dopiero jedną czwartą przyjmuję do wiadomości. Jeśli chodzi o mamy, to już w tej materii spory odsetek pań uważa się za znawczynie wszystkiego i niestety, jeszcze starają się innym mamom namącić w głowach… Nie przejmuj się nimi, działaj tak jak Ci dyktuje serce, to w końcu Twoje życie i nie daj sobie w nie z buciorami ubłoconymi wchodzić.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s