Pieniądze to nie wszystko, ale bez pieniędzy to …

Nawet nie potrafię wyrazić (nie przeklinając) jak wnerwia mnie tekst:
„Pieniądze nie są najważniejsze. Nic nie zastąpi dziecku mojej miłości”.
Normalnie jak słyszę, to mi się nóż otwiera w kieszeni i mam mocne zapędy przetestować normę art. 148 § 4 KK.

0dfda646-ffc9-11e2-82b3-338937740ac4_556245252--646x363
Czytaj dalej

Reklamy

Wpojenie

Lubię się w tym moim macierzyństwie. Wychodzę z założenia, iż robię wszystko najlepiej jak umiem. Jednak nie raz zdarza mi się patrzeć z pewną dozą zazdrości na niektóre matki. I nie chodzi tu o to jakimi są matkami, ale o to jak postrzegają czy może odczuwają to swoje macierzyństwo. Nie raz mówię, za przykładem Flow Mummy, że mają „wpojenie„.

shutterstock_94057597 Czytaj dalej

Pomponiary gówniary

Byłam z przyjaciółką w weekend w Pompon’ie . Ogólnie miejscówka fajna, z pomysłem, trochę droga, ale czego się spodziewać, jak takich miejsc mało i a desperatów do wyjścia z dzieciorami dużo. Miejsce dla dużych i dla małych, jak sami się reklamują, co mnie jednak właśnie najbardziej tym miejscu przeszkadzało to właśnie ten „mały” element.
Jak boga kocham tylu rozwrzeszczanych bachorów nie widziałam nigdy. Ja rozumiem miejsce dla dzieci, spoko. Też mam dziecko i mnie już krzyki szczególnie nie ruszają, choć nadal o ból głowy przyprawiają. Jednak wystarczyło mi 40 minut na placyku zabaw, aby mieć dość. Dość tych małych.

Pompon

Czytaj dalej

Między nami dziewczynami

Całe życie mówiłam, że marzy mi się córka. Kiedy dowiedziałam się , że ją mieć będę, byłam dziwnie zaskoczona. Trochę trwało, jak wybrane przez tatę imię zaczęło mi się nierozerwalnie łączyć z istotą, która rosła w mym brzuchu. Potem nie raz adresowałam ją „per dziecko”. Nie potrafiłam jej spersonalizować. Była dla mnie po prostu – dzieckiem.

Free-Customize-2-Pieces-209USD-Tulle-Lace-Long-Tutu-Mermaid-Fashion-Family-Pink-Mother-Daughter-Wedding
Czytaj dalej

Patologiczny mózg analityczny

Choć ostatnio znalazłam się w zatoce, nie targają mną żadne wichry i spokojnie sobie dryfuje. – czyt. metaforę : wiem, że więcej dzieci nie chcę i żadne argumenty ‚za’ mnie nie ruszają 🙂
To jednak mój wszakże irytujący acz zacny mózg oczywiście tematu nie mógł do grobu pochować. Jakoś tako się złożyło, że dużo się w moim otoczeniu recydywistycznych berbeci powiło. I tak obserwuje i analizuje, bo analizować (niestety) uwielbiam. I zadaję sobie pytanie *J*A*K*?

second
Czytaj dalej