Być matką blondynki

Co jak co, ale w życiu spotkało mnie wiele nieoczekiwanych zdarzeń. Wiele z zaplanowanych zdarzeń nie nastąpiło. Wiele z nieplanowanych tak. Jednakowoż, od zawsze byłam pewna jednego- moja córka będzie mieć takie włosy jak ja. Głupie to może, ale zawsze zakładałam, że urodzi się z czupryną czarną jak węgiel. Może wynikało to z genetyki mojej rodziny, może liczyłam, że egzotyczna krew, hiszpańscy przodkowie zdominują tą chromosomową batalię i obdarzą moją córkę czarną burzą na głowie.
A jak jest ? Ano tak, że jestem matką blondynki. Cóż począć?z kapelutkiem (2)
I ciągle szukam stylu, stylu który pomoże nam zdefiniować nas, ją. Teraz póki jeszcze mam wpływ na to co nosi, kiedy mogę jeszcze ją ukształtować. W tym poszukiwaniu odkrywamy piękne ubranka, marki i produkty. Naszym ostatnim odkryciem jest marka Mayu May.

Ubranka  Mayu May są dobrze wykonane, nietypowe i posiadają w sobie ten delikatny, prosty urok.
Liczę, że nadchodzące kolekcje również zagoszczą w naszej szafie i idealnie dopasują się do mojej małej blondyneczki. Na pewni będziemy śledzić ta markę.

11267227_1196666367026313_2015005618_o2

IMG_4865

IMG_48573
Chibi:
sukienki : Mayu May
buty: Eccokapelusz  z uszkami : H&M 2014

Reklamy

10 thoughts on “Być matką blondynki

  1. MaMorki pisze:

    Też kiedyś byłam blondynką, mój Osobisty Połówek też i co? Ściemniło mi się na głowie (a w końcu zrudziłam się totalnie), jemu też a dziecię blond jak sie patrzy, choć urodziła się czarnulką. Także nie trać wiary, geny jeszcze moga dać znać o sobie.

  2. Kasia Prowincjonalna pisze:

    Nawet nie wiesz, jak zazdroszcze mamom, ktore moga stylowo stroic swoje pociechy. Moja corka jest na tyle charakterna, od kiedy ma świadomość ze nakłada się na nią ciuchy, ma swój styl. Harry, ewentualnie „przylegajace” dżinsy i t-shirt. Całe szczęście ze nie jest miłośniczka różu i falbanek. Ale nie ma mowy o zwiewnych sukienkach czy hipsterskich dodatkach typu kominy, kapelusze :/

  3. agacia336 pisze:

    Ostatnio narzekalas, ze nie wiesz jak ubierac swoja mala blondyneczke, a tutaj widze, ze nie masz z tym problemu! 😉 A jaka Chibi jest grzeczna! Moje Potwory nienawidza kapelusikow i czapeczek. Wszystkie po kilku minutach laduja na ziemi. W tym roku, w akcie desperacji kupilam im czapki z daszkiem, ale spotkal je ten sam los. 😉

    Genetyka to loteria. Niby geny „ciemne” dominuja, ale jak widac nie zawsze. Moja matka jest szatynka, a rodzice meza – brunetami. Dodatkowo, tesc ma brazowe oczy. Pomimo wiec, ze i ja i M. jestesmy niebieskookimi blondynami, mialam nadzieje, ze nasze dzieci skumuluja geny dziadkow i chociaz wlosy beda mialy ciemne. Tiaaa… Jesli wchodzisz czasem na mojego bloga, to wiesz, ze sa tak jasni jak tylko mozna. 😉 Nik urodzil sie z ciemna czuprynka i tak sie cieszylam, ze chociaz jedno bedzie szatynem/ brunetem, ale do 3-ego miesiaca meszek mu wyplowial i tyle. 😉

    Moja siostra jest niebieskooka blondynka, ale jej maz ma czarne wlosy, brazowe oczy i sniada cere. ogolnie urode wlocha, choc to Polak z dziada pradziada. 🙂 Oboje spodziewali sie wiec ciemnowlosych i ciemnookich dzieci. Jak sie mozesz domyslic, pierwsza cora ma niebieskie oczy i wlosy blond. 😉 Ale o dziwo druga odziedziczyla brazowe oczy po ojcu i meszek na glowie (ma dopiero pol roku) tez ma podejrzanie ciemny! Tata szaleje ze szczescia. 😉

    A wracajac do Chibi – oczy juz jej raczej koloru nie zmienia, ale wlosy z wiekiem ciemnieja, wiec nadal jest szansa, ze za kilka lat beda chociaz brazowe. 😉

    • Misako pisze:

      No u nas po fazie walki z kapeluszami „Chibi na slonku trzeba nosić kapelutek” nakłada, ale to tylko jak chodzi, w zabawie raz dwa i ląduje na ziemi. Ucze się ubierać to moje blond dziecie. A do ciebie zaglądam regularnie 🙂

  4. Magda Warciarek pisze:

    Ja nie mam jakieś obsesji na punkcie ubrań może to mało kobiece ale ubrania to dla mnie po prostu ubrania.Ważne żebym dobrze się w nich czuła a jakiej są marki czy kupione na bazarku czy w ekskluzywnym sklepie nigdy nie miało dla mnie znaczenia :)Takie samo mam podejście do ubranek dla dziewczynek dlatego mało ma sukienek wydaję mi się,że w nich gorzej jej się zdobywa świat;)

    • Misako pisze:

      Tu nie chodzi o ekskluzywne, drogie marki, a raczej to co się nam (mi) podoba 🙂 Ale ja mam tez fobię o swoich ubraniach. U nas sukienki na spacerach są obecne, plac zabaw i plażę zdecydowanie zdobywamy w szortach 🙂

  5. Anna pisze:

    Czesc 🙂 Chcialbym Ci powiedziec, ze bardzo dobrze robisz, ze prowadzisz dzialalnosc blogowa 🙂 Naprawde warto dzielic się tak niezaprzeczalnie wielkim talentem jaki posiadasz pod wzgledem pisania z innymi, dobrze, ze podzielasz to zdanie i piszesz na ogolno dostepnym blogu 🙂 Mam nadzieje, ze jeszcze dlugo dane będzie mi Cię czytac 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s