Krucjata matek

Normalnie czasami nie mogę z matek. Jakie to one są pokrzywdzone, jak świat wszystko robi, aby było im źle, no i jak to wszyscy krzywo na nie patrzą.
Nie karmią-wszyscy ich krytykują.
Karmią powyżej roku-wszyscy ich krytykują.
Dają smoczka–wszyscy ich krytykują.
Rodziły cc–wszyscy ich krytykują.
Pokazują swoją rozrywaną porodem waginę-wszyscy ich krytykują.
Miały baby blues–wszyscy ich krytykują.
Karmią (ale karmią a nie wywalają cycki) publicznie–wszyscy ich krytykują.Chodzą z dzieckiem do knajpy–wszyscy ich krytykują.
Śpią z dzieckiem–wszyscy ich krytykują.
itd. itd.

Normalnie gdzie człowiek nie spojrzy, tam biednej matce świat dołki pod nogami kopie.
iStock_000029405132Small-copy
Nie wiem czy to wynika z faktu, że wróciłam do pracy i temat dziecka nie jest tu jedynym tematem. Nie wiem czy to zdolność patrzenia na wiele sytuacji z perspektywy, a może spotkałam ludzi, którzy normalnie, neutralnie potrafili przekazać mi odmienny punkt widzenia. Nie wiem.
Ale śmiać mi się już nie raz chce, na jęczenie matek jak im jest źle i jaki ten świat zły. Bo one wielkie, niesamowite, karmicielki, co to one nie robią.
I wiecie co, mam wrażenie, że jęczą najbardziej te co mami są na pełen etat. Jasne ja rozumiem, ciężko jest. Doskonale zdaje sobie sprawy, że „siedzenie z dzieckiem w domu” ma w sobie wszystko, ale na pewno siedzeniem nie jest. A może się mylę, może jęczenie jest po prostu cechą matek, w ogóle.
Ale na litość boską, dziewczyny, świat ma naprawdę gdzieś wiele rzeczy, a tym bardziej wiele aspektów waszego/naszego macierzyństwa. Nikogo, poza innymi matkami, nie obchodzi czy karmisz mm czy kp, czy trwa to rok, dwa, trzy czy pięć. Większość ludzi jest obojętne, że zamiast porannego seksu wybierasz co-sleeping, a twoje dziecko właśnie zaczęło srać na nocnik. Na prawdę niewiele osób ma ochotę oglądać jak twój dzieciak ciągnie na 10cm twoją pierś, a z twojej waginy wychodzi ufoludek. Wolność Tomku w twoim DOMKU – napiszę w CapsLocku, bo nie raz wielu matkom umyka chyba to ostatnie słowo.
Jeśli ktoś ma jeszcze jakieś życie, poza tą niekończąca się krucjatą – zwaną macierzyństwem, naprawdę nie ma czasu ni chęci, aby oceniać ciebie i twój styl życia. Póki nie rzucisz komuś w twarz swoim cyckiem albo wszem i wobec nie ogłosisz (albo broń Panie Boże pokażesz) na fejsbuku, że twoje dziecko zaczęło robić do nocnika i nie będziesz jęczeć, że brak ci seksu zaraz po tym jak powiesz, że sypiasz w jednym łóżku z swoim ośmiolatkiem – nikt cię nie oceni, a tym bardziej nie skrytykuje. Widzisz to powiązanie?

Jasne każdy ma prawo jęczeć na swój los od czasu do czasu, wywalić żale na socjalmediach i wypłakać się na kartach pamiętnika tfu megabajtach bloga. Tylko proszę, nie dorabiajmy do tego spiskowych teorii jako ten świat jest zły i nie dobry i jak nam ciągle życie utrudnia.
Bądźmy szczerzy nie świat, a my – matki.

Reklamy

3 thoughts on “Krucjata matek

  1. www.calareszta.pl pisze:

    No i Amen siostro. Akurat w tym momencie mojego życia jest ono zdominowane dziećmi, ale z wyboru. Jasne, że od czasu do czasu się pożalę, wypłaczę, nawet wpis jakiś zrobię o tym, że to siedzenie w domu takie jest be. Ale mam różne inne marzenia i pragnienia, w których (o jej, aż się boję tego napisać ze strachu przed linczem) dzieci nie występują. Martwią mnie tal zwyczajnie matki, które nie potrafią już sobie szminki kupić czy w kinie wysiedzieć, bo mały Kaziu w domu wzywa. Relax. Oby w nas wszystkich matka nie zabijała kobiety. Macierzyństwo to piękny stan, ale nie jedyny w życiu i jak w każdym jego aspekcie i tutaj warto nie przesadzać. Dzieci rodziły się od lat i tak podejrzewam, że będzie jeszcze chwilę.

  2. agacia336 pisze:

    No bo tylko te, ktore „siedza” z dziecmi maja czas na jeki, reszta po prostu ZYJE! 😉

    Dobra, ja tez lubie sobie pozrzedzic. Ciekawe, ze narzekam glownie na Potworki oraz meza (i burdel w domu), na prace prawie nigdy. 😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s