Pracować czy nie pracować, och tak to jest pytanie

Moi drodzy na wasze liczne prośby o dokończenie tego cyklu ❤

Jakiś czas temu pisałam Wam o plusach bycia pracującą mamą. Dziś trochę opowiem Wam o minusach, które mimo wszystko w moim odczuciu nie przyćmiewają niczego, a zestawie je  ponownie z plusami.to-jest-twoje-c5bcycie2

Organizacja
Tu musisz stać się mistrzem mistrzów. Coś jak Vader, Lord oczywiście. Ja mam bzika na punkcie planowania, ale nie ukrywam, że pierwsze miesiące były ciężkie. Rano nie możesz sobie pozwolić na ociąganie i ubranie się i uczesanie około 10 i nadzieję, że może dziecko dziś pośpi dłużej. Tak naprawdę musisz wstać przed dzieckiem, aby przygotować się do pracy. Musisz wkalkulować kilka rzeczy, na które uwagi wcześniej, będąc w domu nie zwracałaś. Czas operacyjny u mnie to godzina. W tym mycie, czesanie, malowanie, ubieranie, przygotowanie śniadań, nakarmienie inwentarza, ubieranie (to szykuje sobie wieczorem), tulenie się z dzieckiem, przebieranie, ubieranie, czesanie, karmienie kotów „kaszką”, karmienie, mycie syfu po karmieniu, czasem przebieranie (siebie i dziecka), przekazanie dziecka, wyjście, a i zapomniałam zjedzenie śniadania ! tak, tak nie raz nie ma w końcu na to czasu i zostaje na kolacje.

vs.

Czas jest twój
To nie jest tak, że siedząc w domu masz czasu dużo. Ale twój czas jest bardziej elastyczny, nie musisz pędzić, codziennie, systematycznie udawać się do pracy. Dziecko, jakiś cudem śpi do 8? Śpisz i ty. Masz zły dzień, boli cię głowa? Jak jest drzemka możesz się położyć – masz tą możliwość. Na dworze piździ tak, że psa żal wyrzucić. Nie musisz wychodzić. Słońce pięknie świeci, ptaszki śpiewają- bawimy się na dworze,  ty łapiesz w parku promienia słońca.
Bo możesz, czas jest twój.
****************************************************************************************************

 Odpoczynek
To coś niesamowitego. Nawet mając burze, kryzys i tyle pracy, że nie wiesz w co ręce włożyć. Odpoczywasz. Ciepły napój, posiłek.W pracy uregulowałam idealnie mój jadłospis, jem zdrowiej, REGULARNIE. Nie raz zdarza mi się w weekend tęsknić do spokojnego posiłku w biurze czy do spokojnie wypite, ciepłej herbaty. W pracy nikt nie chodzi za tobą do kibla. Nikt nie wymusza na tobie nic krzykiem, płaczem i nie puszcza fochów. W pracy się od tego odpoczywa.

vs.

Zmęczenie
O ironio jest i one.
Tak wiem, że mamy „siedzące” z dziećmi w domu są zmęczone. To jest inne zmęczenie, ale jest. Czasem nawet trochę większe, choć nadal twierdzę(zgodnie z powyższym), że w pracy się odpoczywa. Przychodząc do domu nie ma szansy na odpoczynek. Chcesz złapać każdą minutę z dzieckiem. Karmisz, kąpiesz, usypiasz. Ja codziennie 40 minut ćwiczę, potem ogarniam dom, szykuje obiad na kolejny dzień, gdzieś tam w trakcie robię pranie i je wieszam. Potem znów pracuje. I tak około 23 padam na twarz. Choć plusem jest za pewne to, że zasypianie zajmuje mi chwilę. Jednak nie da się ukryć, z pracą pojawiają się nowe obowiązki, a doba uparcie nie chcę się wydłużyć, a organizm się młodszy nie robi.

****************************************************************************************************

Elokwencja
Nie wiem jak wasz mózg, ale mój po 2 latach siedzenia w domu wygładził swoja powierzchnie chyba w 60%. Niemożliwość prawidłowego wysłowienia, mylenie, przekręcanie słów. Normalnie jakby ktoś mi mózg wyprał. Odkąd wróciłam do pracy, odkąd jadąc do pracy mogę poczytać książkę powracam na właściwe tory i znane mi rejony intelektualne. Nie wspomnę już, że tak miło jest pogadać z kimś powyżej 1 metra, o czymś niezwiązanym z tym kimś poniżej 1 metra.

vs.

Zrozumienie
Każdemu rodzicowi znana jest okoliczność kiedy dziecko coś mówi, a otoczenie z zapytaniem patrzy na ciebie „Co ona mówi?” „O co jej chodzi?”. Bycie mamą na pełen etat powoduje, że rozumiemy praktycznie każde słowo z tego elfickiego języka. Jesteśmy w stanie szybko odpowiedzieć na pragnienie i potrzebę dziecka, bo je znamy najlepiej i to my przebywamy z nim najwięcej. Jesteśmy taką wikipedią dla naszego otoczenia. Jest to coś pięknego i niesamowite. I zdaje mi się, że troszkę uskrzydlającego.

****************************************************************************************************

Samorealizacja
Moja mama zawsze mi powtarzała, że kobieta musi zarabiać i nie powinna być uzależniona finansowo od mężczyzny. Wielokrotnie słyszałam to zdanie kiedy podejmowałam decyzje związane z moją przyszłością czy związkiem. I jest to dla mnie bardzo ważne. Nie tylko z finansowego punktu widzenia, ale i emocjonalnego. Lubię to co robię i lubię wiedzieć, że robię to dobrze i lubię z tego tytułu być docenioną. Niektórzy uważają, że to całe „pokolenie IKEA” jest złe, nieszczęśliwe i zaślepione. Ja miałam 2 letnią przerwę od tego życia, od szklanych biurowców, eleganckich ubiorów, gadżetów jakie daje wielkie korpo. Brakowało mi tego życia. Tej samorealizacji.

vs.

Wyrzuty sumienia
Dziecko zmienia się każdego dnia.”
„Te chwile już nigdy nie wrócą”
Będąc w domu z dzieckiem widzisz praktycznie wszystko, robisz z nim rzeczy jakich mama pracująca nieraz nie zrobi, bo nie ma czasu. Razem się bawicie, gotujecie, śmiejecie. To ty głównie kształtujesz swoje dziecko. To ty odkrywasz przed nim świat. Odkrywasz z nim świat.

Cóż, przy takim myśleniu i przyjęciu takiej ideologii trzeba liczyć się z wyrzutami sumienia, z bólem serca, Łazami i trudnymi wyborami. No i tym poczuciem, że te chwile już nie wrócą, a mnie one ominęły.

Mi ta kwestia jest obca. Sądzę jednak, że zasada „czujemy to co myślimy” bardzo się tu sprawdza.

Teraz z perspektywy czasu potrafię stwierdzić, że w moim przypadku decyzja o powrocie do pracy (dobra tu kłamie to nie była decyzja, to była oczywistość) to była dobra decyzja, choć je też miałam swoje obawy.

W tym wszystkim najważniejsze jest to, aby pamiętać:
to-jest-twoje-c5bcycie

P.S. Moi drodzy jestem bardzo wzruszona e-mailami jakie od Was otrzymuje, o prośbach, abym jednak nie zamykała bloga i podziękowaniach za szczerość. Naprawdę nie spodziewałam się, że tyle osób czyta bloga choć nie komentuje. Na chwilę obecną nie planuje prowadzić regularnej działalności bloggowej. Ale jak mówiłam, nie mówię ‚żegnam’ – zobaczymy co przyniesie przyszłość. ***ARGIATO***

Reklamy

10 thoughts on “Pracować czy nie pracować, och tak to jest pytanie

  1. Matka Debiutująca pisze:

    Tak to są dwie różne sytuacje. każda ma swoje plusy i minusy. Ja się przyznam, że odrobinę obawiam się powtórnego powrotu do pracy. Choć mam nadzieję, ze pozwoli mi to wyjść z moich rozlazłych gaci, w które zatopiłam się ostatnimi czasy.

  2. agacia336 pisze:

    Mnie akurat praca ratuje zdrowie psychiczne. 😉 I chociaz mialam wyrzuty sumienia, poglebiane przez telefony od mamuski (ktora jednak nie kwapila sie, zeby przyleciec i zaopiekowac wnukami), to uwazam, ze wyszlo to im na zdrowie. Lepiej w koncu spedzac czas z zadowolona i steskniona mama, niz z matka – frustratka, ktora nie widzi celu w zyciu poza obiadkami oraz pieluchami… 🙂

  3. Ula pisze:

    Ja nie pracuje ale jak moja mala miala 10 mies. To poszla do zlobka/ potem przedszkola.
    Wiem wiem
    To niezwykle w Polsce.
    Wszystkie polskie kolezanki byly w szoku
    „Nie pracujesz a dziecko w zlobku??”! We Francji to normalne!
    Stad obce mi sa te wszystkie Teoje dylematy
    Mam czas i dla dziecka i dla siebie
    Dziecko na bylo 16 dni w zlobku w miesiacu., wykupione mielismy od 8 rano do 18 wieczorem, ( mieszkam w Japonii), ale zwykle przywozilam ja ok 10 no i odbieralam najpierw ok 15 potem pozniej.
    Tak utrzymuje mnie i mohe dzieci maz ( bo mam jeszcze starsze dziecko z popredniego zwiazku) ale jest mi z tym dobrze. Wiekszosc moich kolezanek, tych co sa w Polsce, jak nie musza pracowac ( tzn. facet ma przewznie swoja firme i sporo dochodow) to nie pracuja i wcale za praca nie tesknia. Wiem wiem, ze oczywiscie zawsze jest ryzyko, szczegolnie w razie np. rozwodu, bo trzeba zaczynec od nowa ale dla mnie to glupie zeby pracowac ” bo jak maz sobie znajdzie inns to co ja wtedy zrobie” . To jakby zakladanie, ze facet mnie zostawi i musze sie zabezpirczac.

    • Misako pisze:

      Oj tak w Japonii wygląda to zupełnie inaczej i z tego co wiem we Francji też, gdzie są te creshe? czy jakoś tak. Wydaje mi się, że z rozwojem polityki socjalnej Polska jest daleko w tyle za wieloma standardami „zachodu”. Gdzie w Japonii mieszkasz? W której prefekturze?

  4. roxmummymodel pisze:

    Ja własnie wrócilam do pracy, po 2,5 roku i podpisuję się obiema rękami pod tym co napisałaś. Do tej pory, żeby pogadać z kimś dorosłym chodziłam do Żabki 😉 bo jak koleżanki wpadały to nadal paplanie o dziociorach, a człowiek jednak potrzebuje czasem zmienić klimat… Zatem od 4 dni odpoczywam w pracy, za to po pracy nadrabiam ciężką orką 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s