Bo świat może Ci powiedzieć, że Cię nie kochałam

„Bycie rodzicem nie jest łatwe. Dopiero dopóki sama nie będziesz matką, nie zrozumiesz tak naprawdę o jakich trudach mówię. To taka codzienna batalia między sobą, światem, możliwościami, poświęceniem i z Tobą.
I nie chcę, abyś myślała, że staram się wytłumaczyć, usprawiedliwić swoje działania przed Tobą światem, mną samą. Chciałabym, abyś ty zrozumiała i wiedziała.
2222

Nie byłam idealna od początku. Nie byłam taka jaką być dla Ciebie chciałam. Zanim jeszcze się o Tobie dowiedziałam, zanim pomyślałam, że mogłabym Cię mieć byłam taka jaką być chciałam i jak sądziłam będę.
Nie byłam typem domatora. Nie darzyłam szacunkiem kobiet, które wybrały taką drogę kiedy zostały matkami. Nawet jakiś czas po tym jak Ty się pojawiłaś nie darzyłam ich szacunkiem. Nie darzyłam szacunkiem siebie, czując się przymuszona do stania się kurą domową. Stanie się czymś co według mnie było upodleniem i zmarnowaniem ostatnich 10 lat życia.

Ale potem dorosłam. Ty spowodowałaś, że dorosłam. Odkryłam świat mi nie znany. Świat, o którym nawet nie mogłam mówić, bo nie wiedziałam, że istnieje. Wtedy wszystko co mówiłam i myślałam dotychczas ukazało mi się najzwyklejszą tromtadracją. Skąd niby miałam to wiedzieć.

Na tym newralgicznym etapie, kiedy kształtowałam siebie dla Ciebie, byłam bardzo narażona na ataki, które tylko opóźniały wszystko i powodowały, że robiłam coś najgorszego na świecie : wątpiłam, że jestem dobrą mamą.

Wmawiano mi, że Ciebie nie kocham, że inni kochają mocniej, nie ciebie, ale swoje dzieci. Bo świat ma taka niesamowitą tendencje do mówienia nam co jest dla nas najlepsze. Ludzie wiedzą lepiej co jest lepsze, dla nich, ale przede wszystkich dla ciebie. Lubią udowadniać jak bardzo twój wybór i twoje życie jest gorsze, nie tylko od ich, ale tak po prostu gorsze.

Kiedy wróciłam do pracy zniknęłam z twojego życia. Nie było mnie przy Tobie. Traciłam ciebie, twoją miłość. Nie widziałam najważniejszych chwil w Twoim życiu. Poświęciłam Cię dla pracy. Nie byłam wystarczająco dobra, nie kochałam Cię wystarczająco.

Tak mi mówili.

A ja byłam zła. Na siebie. Potem na Ciebie. I znów na siebie, że jestem z tego powodu zła na Ciebie. I choć moja mamina doba skróciła się o 10h to nadal byłam, jestem Twoją mamą. Moja miłość się nie okroiła.

Ja wiedziałam, że nie jestem ulepiona z gliny, która pozwoli mi zająć się tylko Tobą. Wiedziałam, że muszę pozwolić zaistnieć tej kapce egoizmu. Wiesz inaczej byłabym bardziej nieszczęśliwa. I wiem, że to tylko działałoby na naszą niekorzyść. Musiałam, nie, chciałam wrócić do pracy.
Chciałam Ci też przez to pokazać co znaczy praca. Co to oznacza pracować i potem po tych wielu latach spijać śmietankę z tych wszystkich trudów. Chciałam Ci pokazać, że kobieta musi być niezależna. Tak jak i mi wpojono. Chciałam, abyś wiedziała i znała wartość pieniądza i aby pieniądz nie powodował niepokoju w Twoim życiu. Nie chciałam Ci co rusz tłumaczyć, że nie możesz czegoś mieć, bo nie mamy pieniążków. Chciałam móc pokazać Ci świat i cuda jakie w sobie zawiera. Chciałabym, abyś położyła się ze mną na tej kubańskiej plaży i aby nasze nogi obmywała ta ciepła wodą. Abym mogła ci pokazać Central Park, górę Fuiji i te inne piękne miejsca, które i ja mogłam zobaczyć. Abyśmy jadły kalmary prosto z morza i popijały sok z dopiero co zerwanego arbuza.

I choć nie mam mnie połowę dnia w domu. To nadal jestem Twoją mamą. Nadal każdy oddech, każda decyzja jaką podejmuj jej związana z Tobą. Każde wyzwanie, podejmuje, bo robię to już nie tylko dla siebie, ale i dla Ciebie.

Jestem z ciebie dumna, napełniłaś moje serce miłością jakiej nie znałam. Błahostki zaczęły mieć dla mnie znaczenie, bo w końcu wypicie  z kubka to wielkie osiągnięcie.

Przeczytałam raz słowa pewnej mądrej mamy: „Masz nadzieję, że dajesz swoim dzieciom wspaniały przykład szacunku do pracy i pieniędzy. Pokazujesz swoim córkom, że mogą robić karierę, jednocześnie realizować się w domu jako kochające matki. Mogą być niezależne i z niczego w imię wychowania dzieci nie rezygnować. I sobie codziennie udowadniasz, że możesz z powodzeniem grać tak wiele ról, że obalasz mity. Stabilna sytuacja finansowa Twojej rodziny pozwala Ci choć z tego powodu spać spokojnie. Awans w pracy, rozwój i duma Twoich dzieci, z która mówią „moja mama pracuje” pomagają zobaczyć Ci sens w tym, co robisz. Dasz przecież radę.”

I pewnego dnia mogą Ci powiedzieć, że Cię nie kochałam. I mam nadzieję, że w tym dniu będziesz wiedzieć, że jak kochałam Cię nad życie.”

Reklamy

3 thoughts on “Bo świat może Ci powiedzieć, że Cię nie kochałam

  1. www.calareszta.pl pisze:

    Dziękuję za cytat z mojego bloga. Wspaniale to napisałaś, rozczuliłam się. Tak, jesteś wspaniałą mamą, bo masz moment autorefleksji, która dla mnie jest podstawą świadomego rodzicielstwa. Powodzenia!

  2. agacia336 pisze:

    Post bardzo bliski memu sercu.

    Ja teksty o byciu „wyrodna” i nie kochaniu wlasnych dzieci, slysze najczesciej niestety od wlasnej rodzicielki. Na szczescie lata praktyki nauczyly mnie (zazwyczaj) puszczac jej uwagi mimo uszu. 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s