Jak być dobrą pracującą mamą

Na swoim koncie mam 3 etapy :
1.bycie mamą wyłączoną z zawodowej pracy;
2.bycie mamą pracującą w domu;
3.bycie mamą pracująca na pełnym etacie.

I jak nie trudno zgadnąć, ta trzecia rola jest najtrudniejsza. Bo jak być dobrą mamą będąc niemal 12h poza domem?
child-1073638_1280
Dla wielu kobiet powrót do pracy jest traumatycznym przeżyciem. Nie śpią po nocach na miesiąc przed powrotem i starają się w głowie ułożyć jakiś plan. Jakikolwiek, bo jak to możliwie, aby być dobrą mamą, kiedy de facto nas nie ma?

Nie jest łatwo przełknąć pigułkę, że ktoś obcy spędza więcej czasu z twoim dzieckiem niż ty. Widzi jego uśmiech częściej niż ty. Jest świadkiem kolejnych odkryć.
Sprawy nie ułatwia otoczenie, które uparcie próbuje ci wmówić, że dobrą mamą pracując na etacie być nie możesz. Tak po prostu.

Długo mi zajęło, abym ogarnęła ten nowy system. Poranne wstawanie, szykowanie, powroty, wspólny czas i to, że też chciałabym mieć czas dla siebie. Abym ogarnęła siebie i mojej nastawienie.
Poniżej taka mała instrukcja, która mam nadzieje komuś się przyda.

FAKTY:
Przekraczam próg domu około 18. Co daje nam +/- 2h . Początkowo marzyłam o tym o czym marzyłam przed tym, jak zostałam mamą. -> wskoczyć w dres treningowy, ćwiczyć, zjeść i oddać się wieczorny przyjemnościom, jak film czy książka ( nie wspomnę o tęsknych spojrzeniach w knajpki mijane po drodze do domu).

Wiadomo, że system „przed dzieckiem” nie jest taki sam „jak z dzieckiem”, ale przy odrobinie chęci i kreatywności da się naprawdę je połączyć.

RECEPTA:

Offline.
Pierwszy podstawowy błąd. Internet. Wracałam włączałam bajkę , sama brałam laptopa lub telefon i patrzyłam co tam wydarzyło się na blogach, fejsie czy insta w trakcie dnia. Irytowałam się jak mała mi nie dawała poczytać. BŁĄD< BŁĄD<BŁĄD.
Czy wiecie, że udowodniono, że współcześni ludzie dzienne spędzają w Internecie 4 godz. i 59 min! Czas ten wyprzedził o 52 min codzienne oglądanie telewizji, której poświęcamy 4 godz. i 7 min.
Zróbmy teraz proporcje i przełóżmy to na nasze 2h z dzieckiem wieczorem. Przerażające.

Teraz przychodząc do domu odkładam telefon. Przez 2h jestem całkowicie offline. (poza ćwiczeniami, które robię z YT). To przerażające ile czasu marnujemy „szybkim zerknięciem na fejsa”. Jak zrobimy z tego sumkę to mamy naprawdę dobre naście minut.
TAK WIĘC BĄDŹ OFFLINE, przez 2h świat się nie upadnie w związku z twoją nieobecnością w mas-mediach.

Wielozadaniowość kluczem do sukcesu

Czyli nie rób pustych przelotów. Gotujesz wodę na herbatę, nie stój jak lamus gapiąc się w próżnie. Zrób coś, chociaż fragment tego co zrobić miałaś za chwilę. Idziesz do łazienki zgarnij wszystko po drodze co ma trafić do kosza z brudami. Po pewnym czasie staniesz się mistrzynią organizacji i ujarzmiania rzeczywistości. Zyskasz dodatkowe chwile dla was i dla siebie. Co ważne wpajaj te zasady w dziecko. Biegnie do pokoju niech zabierze zabawki, które przywlokło do salonu. Je uczysz porządku, a sobie odbierasz obowiązków sprzątania.

Skup się na jednym

Może wydawać ci się, że to przeczy powyższemu? Nic bardziej mylnego. Wyjdź z założenia, że te kilka wieczornych godzin razem to twoje priori. Dziecko jest twoim priori, a wszystko dookoła to dodatek. Jeśli uda ci się wszystko zrobić to super, jak nie, bo akurat dziecko ma dzień np. na tulenie T.R.U.D.N.O. Najważniejsze, aby nie pojawiała się w tobie frustracja, że nie realizujesz planu czy swoich założeń. To nie będzie dobre dla ciebie, będziesz się złościć na sytuacje, otoczenie i co najgorsze na dziecko. A przecież tego nie chcesz.

Angażuj

Zabawa i obowiązek w jednym. To jest moja rada. Włączyć dziecko w to co zrobić trzeba. Sprzątanie może być super zabawą. Latanie ze ścierka i wycieranie kurzy- no problem, potrafi to już nawet półtoraroczniak. Gotowanie? Też się da. Układanie góry z pokrojonej marchewki i próbowanie kukurydzy do sałatki. No masz normalnie BLW w pigułce.
Ćwiczenia. Ile to ja mam filmików nagranych kiedy Chibi ćwiczy ze mną albo ja z nią na brzuchu. Dodatkowe obciążenie dla ciała a jaka zabawa dla dziecka. Kąpiel? Wiecie, że przy wannie da się robić przysiady? Akuku i buziaki doskonale wpasowują się w „góra-dół”.

Wspólny posiłek
Traktuj to jak świętość, choćby to miało być wspólne mielenie kanapek z dżemem na kanapie (choć przy stole byłoby lepiej). Póki dziecko jest małe nie odczujesz tego, ale z wiekiem kiedy ono zacznie „uciekać”to będzie u was rytuałem, w którym będą się stykać wasze orbity. Poza tym to chwila na odsapnięcie i pogaduchy.
Podczas konsumpcji podpytuje córkę co robiła w ciągu dnia. Opowiadam jej co ja robiłam. Prowadzimy takie tam babskie gadki.

Bądź realistką

Nie oczekuj od siebie, że codziennie będziesz wpadać do domu niesiona na skrzydłach matczynej radości i miłości. Składniki obiadu same wpadną do garna,  kurze wytrą myszki z Kopciuszka, a ty będziesz radować się cholerną świnką Peppą i jej różowym ryjkiem.
Bycie rodzicem nie zmienia faktu, że praca wyciąga z nas energie. Człowiek po 8h w biurze czasem pada na przysłowiowy ryj, czy jak wolisz na twarz i jedyne o czym marzy to : święty spokój.[what? is that?]
Jeśli włączysz raz na cały wieczór bajkę, obiad kupisz gotowy i udasz, ze nie widzisz tej sterty garów w zlewie nic się nie stanie. Jesteś tylko człowiekiem. Nie oczekuj, że 7/24/365 będziesz idealna na wszystkich polach. Pamiętaj, jak coś jest do wszystkiego to jest do niczego. Jak szampon z odżywką.
Wrzuć na luz.(to taka ogólna rada)

Nie jest łatwo być pracującą mamą, pamiętaj o tym. Jednak wychodzę z osobistego założenia, że robię wszystko co w mojej mocy, aby być dobrą mamą. Tylko tyle i aż tyle.

Kiedy wróciłam do pracy na etacie, córka miała rok. Po 1,5 roku muszę przyznać, że w tygodniu jestem bardziej zorganizowana i więcej robię niż przez weekend. Mam rozpiskę sprzątania na lodówce (codziennie zajmuje mi to 15 min) w weekendy robię listę potraw na cały tydzień i schemat zakupów. Uczę się tak planować posiłki, aby wykorzystywać produkty nie tylko jednorazowo. Zakładam sobie 20min treningu dziennie, a jak da się więcej, robię więcej. Angażuje córkę w coraz to więcej obowiązków domowych. Uwierz lub nie ale moja 2 latka zawsze sprząta po sobie zabawki. Ja tylko odnoszę pudło do pokoju. Ostatnim czasem lata z miotłą i mopem.
Moim priori wieczoru jest ona. Wszystko inne jest z boku, trzeba zrobić, ale nic na siłę. Wrzuciłam na luz i polecam to każdej matce.

A wy macie jakiś swój złoty środek?

 

 

Reklamy

5 thoughts on “Jak być dobrą pracującą mamą

  1. OhDeerBlog.com pisze:

    Też kiedyś robiłam ten błąd ‚tylko chwilusia na fejsbusia’!
    Masz rację, że ciężko jest połączyć pracę zawodową z byciem mamą, początki są najtrudniejsze, ale potem jest co raz łatwiej. Ja pracuję już prawie rok i nie wyobrażam sobie innego rozwiązania. Pozdrawiam:)

  2. agacia336 pisze:

    Zloty srodek chyba nie istnieje. Po prostu kazda pracujaca matka dostosowuje sie do swojej sytuacji. Ja jestem poza domem jakies 10 godzin i nie liczac dojazdow do/od opiekunki/przedszkola, wieczorami spedzam z dzieciakami okolo 3.5 godziny. I te kilka godzin staram sie przeznaczyc dla nich. Pewnie, ze nie do konca sie da, bo trzeba ich i nakarmic i dokonczyc jakies zarlo na nastepny dzien i ogarnac minimalnie chalupe. Tu niech zyje zmywarka! Staram sie maksymalnie spozytkowac czas kiedy Potwory przezuwaja. W tym czasie z powodzeniem rozladuje i ponownie zaladuje zmyware. Moje dzieciaki sa poza tym juz nieco starsze, wiec zawsze dopraszaja sie jakiejs bajki, a to juz daje mi szanse na np. przygotowanie ubran na nastepny dzien. Gotowanie, tak jak piszesz, moze byc wspolne, chociaz tu przyznaje, ze czesto zgrzytam zebami, bo maluchy wiecej przeszkadzaja niz pomagaja. 😉 No i juz dawno pogodzilam sie z tym, ze moj dom doczyszczony i dopieszczony bedzie moze za 10 lat. Odkurzanie, podlogi, pranie – wszystko to zostawiam na weekend. Czesto w okolicach czwartku/piatku mozna sie gdzies do podlogi czy stolu przykleic, ale co tam. 😉 Najwazniejsze, ze kiedy Potworki prosza o wspolne malowanie czy gre, nie zbywam ich brakiem czasu, tylko odkladam co sie da i spedzam z nimi aktywnie czas.
    Teraz akurat siedze tydzien w domu, bo przedszkole Starszej zamkniete jest na czas ferii zimowych i szczerze mowiac kota dostaje. Wole jednak codzienne zabieganie, nawet jesli czasem narzekam na ten „kierat”. 😉 I 8 godzin bez ciaglego: „Mamooo, siusiu/ kupe/ jesc/ pic/ a mogeee bajkeee? A on mnie uderzyl! A ona mnie popchnela! A wyjmij mi farbyyy! Nie bede jesc zupyyy!”, itd. 😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s