Położna – czyli kobieta kobiecie

Zawsze mówiłam, że jeśli nie zostałabym prawnikiem zostałabym położną.
Jest to jeden z tych zawodów, o których można powiedzieć, iż jest naprawdę niesamowity. Wymagający, ale i niesamowity. Położne od wieków asystują w porodzie, przyjmują na świat nowe życie. Są dla położnicy jedną z najważniejszych osób na sali porodowej. To one mają poprowadzić kobietę przez wyzwanie jakim jest poród.

Zadaniem położnej jest opieka i wspieranie przyszłych matek.

141338604_c1_w555
Tak powinno być, ale  cóż często jest zupełnie inaczej.

W moim skromnym, acz zarazem bogatym doświadczeniu ciężarnej, zetknęłam się z położnymi pracującymi na każdym możliwym oddziale….…poczynając od oddziału patologii ciąży, położniczy,  po przez porodówkę, co oczywiste, kończąc na oddziale poporodowym.
Niestety muszę stwierdzić, że większość położnych przechodzi wyjałowienie emocjonalne.

Ja naprawdę rozumiem, że z ciążą i rodzącymi obcują na codziennie. Naprawdę potrafię zrozumieć, że nie mogą się rozczulać na kobietami i niemowlętami.

Jednak pewien zakres empatii powinien być obowiązkowym elementem tego zawodu,  cechą położnej.

Sytuacja może z przed dwóch tygodni. Jestem w odwiedzinach na patologii ciąży. Leży dziewczyna, 25 tydzień, odeszły jej wody, pewna że jej dziecko zaraz umrze. Dzień wcześniej na ścianach powieszono obrazki znanych fotografów noworodkowych. Ona prosi o zdjęcie, bo nie może patrzeć na te zdrowe i śliczne maleństwa. Położna patrzy, wzrusza ramionami i stwierdza, że to nie ona zajmuje się wystrojem wnętrz, a kobieta ma nie przesadzać.

Leżę na patologii, przerażona w 6 miesiącu ciąży, pewna że zaraz urodzę. Wchodzi położna, patrzy na KTG i stwierdza, że trzeba było na siebie uważać, a nie teraz ryczeć. (leżałam plackiem całą ciąże). Dla mnie, rozchwianej emocjonalnie to był cios w policzek i potwierdzenie tego, że to moje ciało zawodzi.

Na porodówce jakaś rodząca krzyczy, ale tak przeraźliwie, że ja w sali obok jestem pewna, że obrywają ją tam żywcem ze skóry. I tylko słyszę z korytarza. ‚Boże kolejna śpiewaczka czy one nie potrafią się zamknąć, to nie opera”.

I tak mogłabym wymieniać i wymieniać…

Oczywiście wiele położnych to wspaniałe kobiety, które złapią cię za rękę, szepną do ucha „Dasz radę, na pewno, idzie ci wspaniale”.
„Przepraszam to badanie może być troszkę niekomfortowe,ale muszę Panią zbadać”.
„Nie poddawaj się, uda się”.
Jedno zdanie, a jak potrafi pomóc.

Jednego ja zrozumieć nie potrafię. Wiele położnych jest matkami. I one kiedyś były w takiej sytuacji. I one wiedzą jaki strach czuje pierworódka, jak zagubiona może być kobieta w ciąży. Przecież tak nie wiele trzeba, aby dodać kobiecie skrzydeł i siły na dalszą „walkę”.

Jak kobieta może tak postępować wobec innej kobiety.

A jakie wy macie doświadczenia? Jak wspominacie wasze położne?

 

Reklamy

7 thoughts on “Położna – czyli kobieta kobiecie

  1. Matka Debiutująca pisze:

    Przy pierwszym porodzie, mimo relatywnie cięższego trafiła mi się rzeczywiście fajna, wspierająca położna. Dzięki niej udało się uniknąć oksytocyny, choć lekarka naciskała; zachęcała do aktywności, różnych pozycji, wspierała bardzo bardzo. Na poporodowej położne od sasa do lasa, trafiały się i rzeczywiście pomocne i takie, które wzdychały, że kolejna Julka się urodziła, jakby nie było innych imion. Przy drugim, kobieta bardziej oschła, konkretna, bardziej powiedzmy apodyktyczna. Na poporodowej położnej oprócz obchodów nie uświadczyłam, ale rónwnież nie potrzebowałam. Dwa różne szpitale, dwa różne porody, położne zawsze z dyżuru.

  2. ja-matka.pl pisze:

    Obskoczyłam tak jak Ty wszystkie oddziały – w obydwu ciążach niestety. W ciąży z Kajtkiem byłam nawet na ginekologii, bo na patoligii nie mieli miejsc i choć tam byłam tylko 2 noce, to położne były najspokojniejsze, najbardziej empatyczne, nawet torbę mi przeniosły na drugi oddział – byłam miło zaskoczona. Na szczęście przy porodach miałam wyjątkowe położne, część z nich znałam, część kojarzyłam. Ja jestem zadaniowa, więc dobrze mi się współpracuje z konkretną osobą, ale faktem jest, że „dasz radę” daje kopa i pomaga 😘

  3. M. pisze:

    Mysle ze do każdego zawodu potrzebne jest powołanie – a zawody gdzie odpowiadamy za ludzkie zdrowie i życie z całą szczególnościa do takowych właśnie należą.
    Nie jestem położna – jestem pielęgniarka,uwielbiam moja prace i pomimo że jest wymagająca nie zamienilabym jej na żadną inną – z doświadczenia wiem ze jeśli okażesz pacjentowi serce to odpowie Ci tym samym.Najlepsza nagroda jest dla mnie jak po tygodniowym urlopie słyszę w pracy ” tęskniłam za Tobą ” od pacjentki .W chwilach gdy pacjent cierpi parę miłych słów naprawdę znacząco może poprawić komfort jego sytuacji ..
    Myślę że w Polsce jest winny cały system – tutaj gdzie pracuje nie do pomyślenia jest bycie chamskim dla pacjenta ,co najwyżej możesz być neutralna ale nigdy nie niemiła.Mamy książki skarg i jeśli pacjent lub rodzina są niezadowoleni składają oficjalna skargę anonimowo a my z każdej takiej musimy się tłumaczyć ( osobiście nie mialam jeszcze żadnej )Gdyby w Polsce przełożeni bardziej zwracali uwagę na to jaki personel ma kontakt z pacjentem zaraz by się skończyły niemiłe odcinki ..

    Mam porównanie – w 1 ciazy mialam torbiel na jajniku ,będąc na wizycie w Pl w prywatnej klinice ginekolog dał mi skierowanie do szpitala ..po 4h w kolejce ginekolog rzuciła okiem na wydruk skanu (mimo iż mój lekarz prosił o konsultacje wiec powinna była sama zrobić usg i ocenić ) i powiedziała ze ona mi tu nic nie poradzi ..ze mam przyjechać jak zacznę krwawic to mnie wyczyszcza … nie muszę pisać jak załamana bylam ..myślę że takie słowa z całą pewnością mogą się przyczynić do poronienia bo mama się stresuje a wiadomo nerwy w ciazy wskazane nie są.Całe szczęście donosilam ciaze bez problemów -urodziłam córkę równo w 40tc .W drugiej ciąży w 14tc dostalam plamienia – pojechałam do szpitala(nie mieszkałam juz wówczas w Pl) -lekarz zrobił usg ,powiedział żebym się nie martwila bo wiele kobiet w ciąży krwawi a rodzą zdrowe dzieci ,ze ciaza rozwija się prawidłowo i na pewno za parę miesięcy spotkamy się na porodówce .Różnica w podejściu kolosalna – czy nie mogłoby tak być i w Polsce ? po ludzku traktować pacjenta ?pytanie retoryczne …niestety

    Pozdrawiam

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s