Marki – MayuMay

Bardzo lubię szyć. Jeśli zależałoby to od mnie szyłabym zawodowo, a na pewno szyłabym ubrania i pościele dla nas (zresztą poczyniłam kilka spódnic, sukienek i kocyków do pokoju młodej). I choć szycie jest wspaniałym doświadczeniem, zapewniającym mi niesamowity relaks i chillout w tym moim korporacyjnym życiu, to właśnie ten korporacyjny fragmencik powoduje, że szyć nie mam kiedy. Bo, aby szyć, aby nauczyć się dobrze szyć – to potrzeba czasu. To chałupnicze i wymagające perfekcjonizmu hobby (przynajmniej w moim odczuciu). Próba odstępstwa według mnie zawsze powoduje, że uwidacznia się to w efekcie końcowym i ten kto się na tym zna – zobaczy różnice.

Czytaj dalej

o szklankę mąki

nie wiem czasami o co w tym wszystkim chodzi. Czy jestem jakoś upośledzona, mam jakieś ubytki genetyczne, czy może cierpię na chroniczny niedobór cierpliwości. Ale przysięgam jestem nieraz przekonana, że za grosz nie wiem jak być rodzicem. Znaczy wiem, ale zupełnie nie potrafię zachowywać się tak jak powinnam się zachowywać. I mam tylko ochot stać i krzyczeć albo płakać (tylko nie wiem czy z niemocy czy z wku**u).

Czytaj dalej